14:58 14 Listopad 2019
Ambasada Polski w MoskwieAmbasador Polski w Federacji Rosyjskiej Włodzimierz Marciniak

Ambasador Polski w Moskwie: „Podążamy we właściwym kierunku”

© Sputnik . Vladimir Astapkovich © Sputnik . Vitaliy Belousov
1 / 2
Opinie
Krótki link
9332
Subskrybuj nas na

„Najwyższy czas wrócić do dialogu historycznego z Rosją” – oświadczył ambasador Polski w Rosji Włodzimierz Marciniak w wywiadzie dla News.ru.

Dyplomata wypowiedział się także na temat spraw trudnych w stosunkach dwustronnych, dotyczących między innymi demontażu w Polsce pomników żołnierzy radzieckich i powodów, dla których Moskwa nie zwraca stronie polskiej szczątków samolotu Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem.

Aktualna sytuacja polityczna zwyciężyła pamięć historyczną

„Rozumiemy, że nasza polityka w zakresie demontażu pomników może budzić w Rosji wiele pytań” – powiedział Włodzimierz Marciniak i zgodził się z tym, że doniesienia o demontażu pomników czerwonoarmistów, którzy wyzwalali Polskę w okresie II wojny światowej, nie sprzyjają tworzeniu pozytywnego wizerunku Polski w rosyjskim społeczeństwie.

Szczyt NATO w Warszawie, Antoni Macierewicz
© Sputnik . Алексей Витвицкий
Według dyplomaty demontaż pomników armii radzieckiej odbywa się na podstawie przyjętej ustawy o zakazie demonstracji w miejscach publicznych symboli ideologii totalitarnych, zarówno narodowo-socjalistycznej, jak i komunistycznej, i nie jest skierowany przeciwko pamięci o Armii Czerwonej, lecz przeciwko symbolice totalitarnej.

„To w żadnej mierze nie jest sprzeczne z dobrą pamięcią historyczną Polaków o żołnierzach Armii Czerwonej, którzy walczyli w latach II wojny światowej i wnieśli znaczący, a w przypadku Polski decydujący wkład w zwycięstwo nad III Rzeszą.

Dowodem na to jest wiele cmentarzy radzieckich leżących na terytorium naszego kraju. Spoczywają tam żołnierze polegli w czasie działań zbrojnych, ale też jeńcy, o tym należy pamiętać. Te cmentarze są zadbane, my wydajemy bardzo dużo pieniędzy na ich utrzymanie.

Na tych cmentarzach rozmieszczane są pomniki, symbole armii radzieckiej, one nie są poddawane rozbiórce” – podkreślił Włodzimierz Marciniak.

Tłumacząc fakt, że Polska nie zaprosiła Rosji na uroczystości poświęcone 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, podczas gdy na obchody zwołano przedstawicieli Berlina, ambasador powiedział, że po prostu zmieniono format obchodów i Niemcy zaproszono właśnie dlatego, że dokonały agresji.

„W tym roku obchody rozpoczęły się w niedużym mieście Wieluń, który Luftwaffe zbombardowało na dwie godziny przed rozpoczęciem głównych działań zbrojnych. Przemawiali tam tylko prezydent Polski Andrzej Duda i prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, który prosił o przebaczenie, i co dla nas niezmiernie ważne, mówił o winie narodu niemieckiego. W tych uroczystościach wzięli udział przedstawiciele tylko dwóch państw: ofiary i agresora. Oddzielnym wydarzeniem była uroczystość, w której uczestniczyły państwa zaprzyjaźnione z nami, tzn. członkowie NATO, Unii Europejskiej i państwa Partnerstwa Wschodniego. Ponieważ udział w tym wydarzeniu był determinowany przez aktualny kontekst polityczny, a nie historyczny, inne państwa nie były zapraszane” – wyjaśnił Włodzimierz Marciniak.

Koniunkturalne oceny polityczne jako skutek złego poziomu stosunków

Jednocześnie ambasador Polski w Rosji nie podziela punktu widzenia, że to właśnie sporne, trudne wydarzenia z przeszłości rzutują na obecne polsko-rosyjskie relacje. Polski dyplomata uważa, że na odwrót: pewna pauza w stosunkach między Polską a Rosją została przeniesiona w sferę dyskusji historycznych i wpływa na podszyte koniunkturalizmem oceny polityczne.

Najwyższy czas wrócić do dialogu historycznego, także w formach zinstytucjonalizowanych. Takie formy dialogu między nami były, osobiście brałem w nich udział, i było to korzystne dla obu stron. My ciągle proponujemy Moskwie powrót do tych formatów bądź utworzenie nowych. Niestety stale spotykamy się z odmową – twierdzi dyplomata.

Zauważa on jednocześnie, że są inicjatywy ze strony Rosji, ale dotyczą one głównie sfery nauki. „Także w tym sensie patrzę optymistycznie. Przynajmniej podążamy we właściwym kierunku” – powiedział ambasador.

Jak powiedział dyplomata, oczywiście mają miejsce kontakty na poziomie resortów, departamentów, ale i ministrowie spraw zagranicznych spotkali się w Helsinkach w maju po raz pierwszy od wielu lat. Włodzimierz Marciniak zauważył także, że strona polska wysłała zaproszenie do wiceministra spraw zagranicznych Władimira Titowa, ale nie uzyskała jak na razie pozytywnej odpowiedzi.

Według Włodzimierza Marciniaka panuje błędne przekonanie, że między Polską i Rosją nie ma zbyt intensywnych relacji gospodarczych. Polski ambasador zauważa, że jeśli mówić o wolumenie wymiany handlowej z Rosją, to wśród państw Unii Europejskiej Polska stabilnie trzyma się czwartej-piątej pozycji, co jego zdaniem ma w znacznym stopniu związek z dominacją w imporcie rosyjskiego surowca.

Dyslokacja amerykańskich wojsk w Polsce to reakcja na ryzyko agresji ze strony Rosji

Konieczność obecności amerykańskich wojsk na terytorium Polski Włodzimierz Marciniak wytłumaczył rozbieżnością w ocenie wydarzeń w Donbasie i faktu zjednoczenia Krymu z Rosją.

Umocnienie obecności międzynarodowej w ramach NATO w Polsce i innych państwach Europy Środkowej to reakcje na zwiększone ryzyko, z jakim jesteśmy skonfrontowani.

Uważamy, że w ten sposób zwiększamy własne bezpieczeństwo, które jest nam bardzo potrzebne. Naturalnie Polska jest zainteresowana pokojem i spokojem. Jak Państwo wiedzą, w ostatnich latach nasz kraj bardzo dobrze się rozwija na płaszczyźnie gospodarczej, rośnie poziom dobrobytu.

Wiążemy z tym duże nadzieje na przyszłość i żeby utrzymać ten trend, trzeba kreować bezpieczne środowisko wokół siebie” – przekonuje ambasador Polski.

Symboliczne znaczenie zwrotu szczątków Tu-154

Podejmując bolesny dla Polski temat katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, Włodzimierz Marciniak powiedział, że Polska nie jest do końca usatysfakcjonowana wynikami śledztwa w sprawie jej przyczyn.

„Śledztwa prowadzonego przez rosyjską prokuraturę my nie komentujemy. Czasem władze rosyjskie uzasadniają odmowę zwrotu samolotu polskiej stronie trwającymi czynnościami śledczymi. Co się tyczy śledztwa prowadzonego przez polską prokuraturę, ono także jest w toku. Ale przeszkodą w jego zakończeniu jest brak ważnego dowodu rzeczowego, jakim jest właśnie samolot, znajdujący się na terytorium Rosji (…)

Katastrofa miała miejsce w 2010 roku i samolot powinien był zostać zwrócony Polsce już bardzo dawno, tym bardziej że obiecywał to prezydent Miedwiediew, kiedy był w naszym kraju w grudniu 2010 roku. Wówczas to powiedział, że samolot wróci do Polski na pierwszą rocznicę. A pierwsza rocznica miała miejsce 10 kwietnia 2011 roku. Minęło już osiem lat i ta zwłoka nie jest niczym uzasadniona.

Tym niemniej jest nieduży postęp: nasi prokuratorzy uzyskali dostęp do samolotu, który znajduje się w Smoleńsku. W ramach współpracy z rosyjską prokuraturą byli tam już dwa razy. Nie widzimy jednak najważniejszego, czyli zwrotu wraku. Obawiam się, że strona rosyjska nie rozumie symbolicznego znaczenia tego gestu” – powiedział dyplomata.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Grzegorz Braun dla Sputnika: Mam „certyfikat koszerności”, że nie jestem „ruskim agentem”
Odnawianie polskich nekropoli poza granicami Polski
Parada Zwycięstwa 2020: Polscy żołnierze przemaszerują przez Plac Czerwony?
Tagi:
Polska, Rosja, Włodzimierz Marciniak
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz