14:52 14 Listopad 2019
Polskie czasopisma

Demonstracja sukcesu dyplomatycznego czy przejaw niskiej pozycji międzynarodowej Polski?

Opinie
Krótki link
Autor
8482
Subskrybuj nas na

W środę prezydent Polski Andrzej Duda wystąpił wspólnie z ambasador USA Georgette Mosbacher na konferencji prasowej w Warszawie. Ogłosili oni, że od 11 listopada Polacy nie będą już potrzebować wiz, by wjeżdżać do USA na okres 90 dni w celach turystycznych i biznesowych.

W mediach pojawiły się głosy, że to, co miało być demonstracją sukcesu dyplomatycznego, można potraktować jako przejaw niskiej pozycji międzynarodowej Polski. Prezydent Polski i ambasador USA stali za pulpitami z godłem RP i flagą USA jak równy z równym. Okazuje się, że protokolarnie jest to jak dotąd niespotykane i umniejsza majestat Rzeczpospolitej.

Z tą opinią zgadza się publicysta „Myśli polskiej” Adam Śmiech. W rozmowie za Sputnikiem stwierdził, że „nie mamy takiego precedensu na świecie, jak w sytuacji przywódcy Rzeczpospolitej, bo nikt z własnej kancelarii przywódcy państwa nie ośmieliłby się potraktować swego prezydenta na równi z ambasadorem jakiegokolwiek innego państwa. Już nie chcę wymieniać Rosji czy Niemiec”.

Fatalna gafa kancelarii prezydenta

„Protokół dyplomatyczny, jak wypowiadali się specjaliści, jasno mówi, że taka sytuacja jest niedopuszczalna, że należy zaznaczyć tę wyraźną różnicę autorytetów w przypadku prezydenta i tylko ambasadora, chociaż ambasador również posiada swój własny autorytet, ale to nie jest autorytet porównywalny do prezydenta państwa-gospodarza. Tym bardziej, że tutaj złamanie protokołu jest oczywiste, a wizerunkowo wypadło to zdecydowanie fatalnie. I chciałbym tutaj podkreślić, że, niestety, dzieje się to na własne życzenie Polski, w tym wypadku, mówiąc ściśle, ośrodka prezydenckiego, który jest tak podekscytowany tą drugo – czy trzeciorzędną sprawą. Chodzi o możliwość wyjazdu bez wiz do Stanów Zjednoczonych dla Polaków” – powiedział Adam Śmiech.

Brak szacunku dla samego siebie

Jego zdaniem większość z nich ma problemy finansowe w Polsce, nie sądzi więc, żeby się rzucili tłumnie na kupowanie drogich biletów do Stanów Zjednoczonych. Uważa, że to, co pokazał w tej chwili prezydent Polski jest w zasadzie brakiem szacunku dla samego siebie i do stanowiska, które pełni.

„To bardzo przykre, dlatego, że to utwierdza w przekonaniu pewien międzynarodowy stereotyp, który istnieje na temat Polski. Mianowicie, że Polska jest tylko pasem transmisyjnym polityki amerykańskiej, a co za tym idzie, nie stanowi podmiotu, równego innym, gdyż sama się nie szanuje” – ubolewa rozmówca Sputnika.

Polska ma zadowalać deep state

Według Adama Śmiecha zniesienie wiz jest swego rodzaju „nagrodą pocieszenia” za wsparcie nie tyle dla prezydenta Trumpa, ile dla Stanów Zjednoczonych. Z obserwacji eksperta wynika, że Donald Trump sprowadza swoją politykę przede wszystkim na amerykańskie sprawy wewnętrzne, rozgrywając grupy wpływów, które są jemu nieprzychylne. Publicysta zakłada, że gdyby Trump miał wolną rękę, zapewne układ międzynarodowy i światowy wyglądałby w tej chwili zupełnie inaczej.

Natomiast jest zmuszony do lawirowania, bo nie ma wystarczająco silnego własnego obozu. Musi więc w niektórych sytuacjach uśmiechać się do tak zwanego deep state – „głębokiego państwa – tego trzonu polityki amerykańskiej. Uważam, że Polska w jego działaniach pełni rolę elementu, który ma zadowalać właśnie to „głębokie państwo” – orzekł Adam Śmiech.

Ekspert odniósł się też do sytuacji z września ubiegłego roku, gdy prezydent Duda podpisywał w Białym Domu deklarację o polsko-amerykańskim partnerstwie stojąc w obecności siedzącego Donalda Trumpa, pochylając się nad dokumentami wyłożonymi na brzegu biurka amerykańskiego prezydenta. 

Uważa, że zdjęcia, które obiegły cały świat utwierdzają na świecie stereotyp Polski, jako państwa, na własne życzenie oddanego Stanom Zjednoczonym. „Państwa po prostu nie samodzielnego, które w istocie z jednej strony jest pasem transmisyjnym polityki amerykańskiej w swoim regionie, a z drugiej próbuje z własnej inicjatywy podejmować działania, które będą odczytywane jako warte pochwalenia przez Stany Zjednoczone. Jest to bardzo przykre. Powracając do środowej konferencji prasowej, chciałbym powiedzieć, jest mi szczególnie przykro ze względu na to, że niezależnie od moich sympatii politycznych, jest to prezydent mojej Ojczyzny. Został on wybrany demokratycznie, w związku z tym ja, uznając wagę tego wyboru i autorytet prezydenta jako funkcji w państwie polskim, z bardzo dużym smutkiem odbieram tego rodzaju sytuacje, które są, niewątpliwie, powtórzmy też jeszcze raz, obniżeniem autorytetu nie tylko pana Andrzeja Dudy, ale państwa polskiego na arenie międzynarodowej” – reasumował Adam Śmiech.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ambasador Polski w Moskwie: „Podążamy we właściwym kierunku”
Polski weteran przyparł do muru przewodnika Muzeum Powstania Warszawskiego
Pracownicy z Ukrainy na wagę złota? Polskie firmy widzą problemy
Tagi:
Donald Trump, Adam Śmiech, Polska, USA, wizy, Georgette Mosbacher, Andrzej Duda
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz