14:23 14 Listopad 2019
Wielozadaniowy okręt podwodny o napędzie dieslowym projektu 636 „Warszawianka” (w kodzie NATO „Improved Kilo”)

Rosja buduje nowe okręty podwodne. Czy Polska powinna się martwić?

© Sputnik . Vitaliy Ankov
Opinie
Krótki link
Autor
8396
Subskrybuj nas na

W dniu 1 listopada 2019 roku w stoczni admiralicji w Petersburgu została rozpoczęta budowa dwóch niejądrowych okrętów podwodnych projektu 06363 dla Floty Pacyfiku Rosyjskiej Marynarki Wojennej – „Ufa” i „Magadan”. O tym, jak ważne jest budowanie takich okrętów dla rozwoju rosyjskiej marynarki wojennej, przeczytacie w poniższym artykule.

Atomowe okręty podwodne „Ufa” i „Magadan” stały się trzecim i czwartym okrętem podwodnym projektu 06363 dla Floty Pacyfiku. Pierwszy okręt z serii „Pietropawłowsk-Kamczacki” przechodzi obecnie testy; planuje się przekazanie go do floty przed 25 listopada. Drugi okręt „Wołchow” zostanie zwodowany w grudniu. W sumie seria zakłada sześć okrętów podwodnych, które powinny zostać zbudowane do 2022 roku.

Niektóre media nazywają okręty tego projektu „czarną dziurą”, ponieważ są wyjątkowo mało widoczne dla okrętów podwodnych przeciwnika. Inni piszą, że te okręty podwodne są przestarzałe. Zastanówmy się, jak ważna jest budowa takich okrętów dla rozwoju rosyjskiej marynarki wojennej.

Okręty podwodne dla tropików i komunistycznej Polski

Okręt podwodny od środka
© Sputnik . Vitaliy Ankov
ZSRR był jednym z największych producentów i użytkowników niejądrowych okrętów podwodnych na świecie. Rosja odziedziczyła te tradycje. Co więcej, nawet w latach 90. istniały bardzo egzotyczne wersje okrętów opracowanych w latach 1950-1960. Na początku dekady w eksploatacji pozostały tylko okręty podwodne zbudowane w latach 1980-1990, które można przypisać dużej rodzinie okrętów z projektu 877/636, często nazywanej w mediach „Warszawianka”, ponieważ planowano, że te okręty podwodne będą w dużych ilościach eksportowane do krajów Układu Warszawskiego.

Stworzenie dużej w tym czasie, najbardziej zaawansowanej łodzi podwodnej z silnikiem dieslowym i elektrycznym rozpoczęto na podstawie specyfikacji taktyczno-technicznych zatwierdzonych przez marynarkę wojenną ZSRR w 1974 roku. Okręt został zwodowany 12 września 1980 roku i dostarczony do Floty Pacyfiku Marynarki Wojennej ZSRR 31 grudnia 1980 roku.

W 1981 roku, po odkryciu nowego rodzaju broni przez zachodni wywiad, okręt otrzymał nazwę KILO. Uruchomienie i testy nowego okrętu podwodnego trwały do 1982 roku, po czym jego produkcja na dużą skalę rozpoczęła się jednocześnie w czterech zakładach.

Co ciekawe, nazwę „Warszawianka” nosiły tylko eksportowe okręty podwodne projektu 877, a raczej projektu 877E („eksport”), które były produkowane od 1985 roku i dostarczane do Polski (B-351/Orzeł) i Rumunii (B-801/Delfinul). W latach 90. dla Marynarki Wojennej ZSRR i Rosji rozpoczęła się produkcja ulepszonych okrętów projektu 877M, które na Zachodzie otrzymały nazwę Improved KILO („udoskonalony KILO”).

Od 1997 roku produkowane są okręty eksportowe nowego projektu 636, które pod względem możliwości i wyposażenia technicznego są podobne do okrętu projektu 877M. W tym samym czasie wprowadzono zmodernizowaną wersję „877EKM”, która została dostarczona do Algierii, Indii, Chin i Iranu. Okręty tego typu były przystosowane do tropikalnych warunków operacyjnych i były już uzbrojone w pociski manewrujące Club-S, które były wyrzucane z wyrzutni torped.

Z okrętu podwodnego w terrorystów w Syrii

W 2000 roku projekt 636 został dość poważnie przeprojektowany pod względem kompleksu sprzętu i broni. Wszystko, co najlepsze, co zostało opracowane do tego czasu, otrzymały okręty nowego projektu 636M. Na okrętach zainstalowano najnowszy system nawigacyjny, peryskop z kanałem noktowizyjnym, telewizyjnym i dalmierz laserowy, nowy system broni z możliwością użycia pocisków manewrujących Club-S, obecnie znany jako „Kalibr”. Kilka okrętów projektu 636M zostało dostarczonych do Chin, Algierii i Wietnamu.

Wreszcie, po dość długiej przerwie, postanowiono zbudować projekt 06363 dla rosyjskiej marynarki wojennej, który jest ulepszoną „modyfikacją” projektu 636M. Wśród innowacji – ulepszona hydroakustyczna powłoka antyradarowa, która w dużej mierze determinuje stopień niewykrywalności pod wodą.

Budowa pierwszych sześciu okrętów tego typu dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej rozpoczęła się w Stoczniach Admiralicji w Petersburgu w 2010 roku. Do tej pory wszystkie okręty z tej serii zostały zbudowane, zwodowane, a nawet brały udział w operacjach przeciwko terrorystom w Syrii.

Od 2017 roku budowana jest podobna seria sześciu okrętów dla Floty Pacyficznej, w której jednym z głównych zadań będzie ochrona obszarów patrolowych strategicznych atomowych okrętów podwodnych „Borej” na Dalekim Wschodzie.

Dlaczego nowe rosyjskie okręty podwodne nie docierają na Bałtyk?

Rodzi się pytanie, dlaczego głównie Floty Morza Czarnego i Pacyfiku są zaopatrywane w nowe okręty podwodne. Faktem jest, że potrzebują więcej „świeżej krwi” niż inne. Flota Północna jest dobrze wyposażona w atomowe okręty podwodne. A na Bałtyku nie ma zapotrzebowania na nowe rosyjskie siły podwodne – w razie potrzeby wszystkie zadania mogą zostać rozwiązane przez flotę nawodną i lotnictwo, dlatego można założyć, że jeśli Flota Bałtycka zostanie wyposażona w nowe okręty podwodne, nastąpi to w ostatniej kolejności.

Czy okręty podwodne z silnikiem dieslowo-elektrycznym są przestarzałe?

W tym przypadku jakie miejsce zajmują okręty tego typu w wyposażaniu nowoczesnej floty i jaką rolę odgrywają w walce? Po pierwsze, błędem byłoby zakładać, że okręty podwodne z silnikiem dieslowo-elektrycznym są „przestarzałe”. Takie konkurencyjne projekty są tworzone przez Niemcy, Szwecję, Francję – i to nie tylko na eksport, ale także dla własnych flot. Niejądrowe okręty podwodne można dość skutecznie wykorzystywać na morzach przybrzeżnych do obrony „areałów” ich floty, przede wszystkim strategicznych okrętów podwodnych. Oczywiście, okręty podwodne inne niż nuklearne mogą być wykorzystywane we wszelkich operacjach antyterrorystycznych lub wojskowych przeciwko krajom, które nie mają poważnych flot lub sił powietrznych.

Rosyjska „Warszawianka” nie należy do kategorii „cudownej broni”, ale Rosja wie, jak ją zbudować szybko i stosunkowo niedrogo, co jest ważne, jeśli weźmie się pod uwagę, że realizacja projektu łodzi podwodnej z napędem dieslowo-elektrycznym „Łada” się opóźnia.
„Nurkujące” okręty

Główne wady współczesnych niejądrowych okrętów podwodnych to przede wszystkim stosunkowo niska autonomia nurkowania. Okręty tej klasy raczej „nurkują”: mają możliwość zanurzenia się pod wodą na 4-5 dni i przy niskiej prędkości mogą bezszelestnie opuścić niebezpieczny obszar lub, przeciwnie, wykonać niezauważalne podejście do atakowanego punktu.

Jednym z głównych problemów rosyjskich okrętów niejądrowych jest brak niezależnego od powietrza silnika, to znaczy silnika, który nie zużywa niczego ze środowiska. Jednak aktywnie prowadzone są również prace w tym kierunku, co w razie sukcesu znacznie zwiększy podwodną autonomię rosyjskich okrętów niejądrowych.

Mówimy więc o całkowicie nowoczesnym systemie broni podwodnej. Co więcej, niezauważalność okrętów podwodnych z silnikiem diesla daje szansę na sukces nawet w konfrontacji ze współczesnym nuklearnym okrętem.

Atom jest jednak lepszy

Oczywiście, nawet najlepsze nienuklearne okręty podwodne nie mogą zastąpić atomowych okrętów podwodnych w największych flotach świata – wielozadaniowych, a zwłaszcza strategicznych – rakietowych. Nikt nie wątpi w zalety statków atomowych: należą do nich nieograniczony zasięg żeglugi i wymiary, które zapewniają rozmieszczenie dowolnych systemów broni, przy czym w takich ilościach, że jeden okręt może zadecydować o wyniku małej wojny.

Trwa budowa rosyjskiej floty atomowych okrętów podwodnych. Obecnie powstaje seria wielofunkcyjnych atomowych okrętów podwodnych projektu 885M „Jasień-M” i seria rakietowych okrętów podwodnych „Borej-A”. Ponadto trwa modernizacja uderzeniowych okrętów podwodnych projektu 971 „Szczuka-M” i 949A „Antiej”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Chiny pokazały nowe rakiety: lepsze od rosyjskich i amerykańskich?
Czy „podwodny dron Putina” istnieje?
Jak Rosja „zasłoniła się” przed pociskami balistycznymi?
„Patriot”, „Pancyr-S1” czy S-400: który jest bardziej skuteczny przeciwko dronom?
Rosyjski „zabójca amerykańskich lotniskowców”. Co wiadomo na temat rakiety „Cyrkon”?
Rosyjska armia „planuje pochód do La Manche”. Czy Ukraina się obroni?
Tagi:
okręt, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz