15:46 15 Listopad 2019
Sejm RP

Nowy Sejm jednak przyjazny dla mediów?

© REUTERS / Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
Opinie
Krótki link
Autor
104
Subskrybuj nas na

Centrum Informacyjne Sejmu wycofało się z planowanych wcześniej ograniczeń dla mediów. Na pierwsze posiedzenie parlamentu IX kadencji dziennikarze będą mogli przyjść i „rozgościć się” na korytarzach i koło głównego wejścia.

Pierwotnie na 12 listopada Centrum Informacyjne Sejmu planowało wyłączenie z użycia okolic tzw. stolika dziennikarskiego, a dla dziennikarzy miała zostać udostępniona tylko sala 106 na parterze. To wywołało niezadowolenie przedstawicieli mediów, zwłaszcza foto i wideoreporterów, którzy do tej pory mogli wchodzić na lożę w sali obrad i przygotowywać relację z prac Sejmu – naturalnie po wcześniejszym uzyskaniu akredytacji.

Kancelaria Sejmu ustąpiła

Jeszcze dwa dni temu rozpisywano się o tym, że przestrzeń, gdzie na co dzień pracują dziennikarze odwiedzający parlament (okolice tak zwanego stolika dziennikarskiego) oraz nagrywają konferencje prasowe wszystkich ugrupowań, będzie tego dnia dla przedstawicieli mediów wyłączona w dniu pierwszego posiedzenia.

„Proszę nie siać paniki, proszę nie mówić o zamkniętym Sejmie. Będzie wszystko tak, aby państwo (dziennikarze – red.) mogli swobodnie pracować, żeby relacjonować szczegółowo pierwsze posiedzenie Sejmu dziewiątej kadencji” – irytował się szef CIS Andrzej Grzegrzółka. Jednak najwyraźniej urzędnicy przejęli się niezadowoleniem dziennikarzy bardziej niż oficjalnie przyznano, bo ze wszystkich tych ograniczeń w ostatniej chwili jednak się wycofano.

PiS łaskawsze dla mediów w nowej kadencji

Posiedzenie rozpocznie się w najbliższy wtorek o godzinie 12:00. CIS poprosiło dziennikarzy, aby z uwagi na rangę wydarzenia przychodzili z wyprzedzeniem:

Z uwagi na charakter wydarzenia i bardzo dużą liczbę zaproszonych gości wstęp do budynku Sejmu dla przedstawicieli mediów tego dnia będzie możliwy do godz. 10:30 – napisano w komunikacie.

Pamiętny list redaktorów naczelnych do Marka Kuchcińskiego

Przypomnijmy, kuluary sejmowe już w przeszłości zamykano dla mediów, nie jest to pierwszy taki przypadek. PiS, trzeba przyznać – lubowało się w tym szczególnie. W 2007 roku decyzję o ich zamknięciu podjął ówczesny marszałek Sejmu i poseł PiS Ludwik Dorn.

W styczniu 2016 roku – niedługo po rozpoczęciu poprzedniej kadencji, zrobił to także marszałek Marek Kuchciński. Wówczas jednak „postawili się” mu redaktorzy naczelni ogólnopolskich mediów, zarówno tych prawicowych jak i lewicowych.

„Propozycje idące w kierunku ograniczenia swobody pracy dziennikarzy, fotoreporterów i ekip technicznych budzą sprzeciw przede wszystkim ze względu na wynikające z tego ograniczenie prawa obywateli do informacji” – alarmowali dziennikarze. Pod listem otwartym podpisali się m.in. Tomasz Lis, Bartosz Węglarczyk, Robert Feluś, Jarosław Kurski czy Paweł Lisicki. List – poza marszałkiem Markiem Kuchcińskim – otrzymali również członkowie prezydium Sejmu: Joachim Brudziński, Barbara Dolniak, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ryszard Terlecki oraz Stanisław Tyszka.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Jak z Barei: zjadł cukierek, został skazany na prace społeczne
Nowy Sejm zajmie się małżeństwami homoseksualnymi
Powyborcza walka „o stołki” w Sejmie
PiS kusi senatora opozycji ministerialnym stołkiem
Tagi:
dziennikarz, Sejm RP, media, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz