11:14 10 Grudzień 2019
Dmuchany czołg

Tekturowy najeźdźca czyli czołgi wkraczają do Warszawy

© Sputnik . Aleksiej Kudenko
Opinie
Krótki link
Autor
12568
Subskrybuj nas na

Mariusz Błaszczak zapowiada, że powiadomi prokuraturę odnośnie prowokacji, jaka miała miejsce podczas uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Za żołnierzami Wojska Polskiego jechał… tekturowy czołg pomalowany na zielono. Według szefa MON doszło do popełnienia przestępstwa.

Lotna Brygada Opozycji

Tekturowy najeźdźca pojawił się w niedzielę 10 listopada przed godz. 12, tuż przed zmianą warty żołnierzy przy Grobie Nieznanego Żołnierza – i jechał w ślad za żołnierzami swoich tekturowym wehikułem pomalowanym w jaskrawe moro. Oburzyło to działaczy PiS, a minister obrony zapowiedział, że powiadomi śledczych.

Na razie zdążył powiadomić media społecznościowe. „...to absolutny skandal. Nie ma akceptacji dla takich zachowań. MON złoży zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego” - napisał na Twitterze szef MON.

Oburzeni byli również Joachim Brudziński i Sebastian Kaleta:

Jak donoszą media, pomysłodawcami happeningu KOD była „Lotna Brygada Opozycji” i performer Leszek Piątkowski. Na fotografiach zdjęć, które krążą po internecie, widać jak sam Piątkowski w niewielkim, tekturowym czołgu porusza się tuż za idącymi na zmianę warty żołnierzami.

Pomysł był dość przejrzysty: tektura miała, jak można się domyślać, ośmieszać prężenie muskułów przez polską armię, która nie jest, delikatnie mówiąc, szczególnie imponująco wyposażona (alarmował o tym m.in. Onet z okazji święta Wojska Polskiego 15 sierpnia).

Czy jednak był to czas i miejsce na takie demonstracje? Performance, w „zwykłych” okolicznościach mógłby nawet zapewne zostać uznany za śmieszny (i słuszny), ale w przededniu Święta Niepodległości nie został oceniony dobrze nawet przez przedstawicieli opozycji.

Głupie, niesmaczne

„Trudno, muszę to napisać, bez względu na afiliacje polityczne podobnie myślących: drwienie z żołnierzy i munduru uważam za głupie i niesmaczne” - stwierdził na Twitterze Bartłomiej Sienkiewicz, były szef MSW.

Performer tłumaczy: ja walczę satyrą!

Jak podała warszawska policja, happening na placu Piłsudskiego pod hasłem „Republika Banasiowa” próbowano przeprowadzić w czasie niedzielnych uroczystości składania kwiatów przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. Policjanci podali również, że „wstępna ocena to brak złamania prawa, nie są więc prowadzone żadne czynności”. Ponieważ na placu obecni byli funkcjonariusze SOP, zadbali, aby uroczystość nie została zakłócona. Nie ma więc przesłanek, by kogoś ścigać.

Leszek Piątkowski również nie uważa, aby był to powód do oburzenia. Tłumaczy też, że zamierzał zakpić z konkretnej ekipy rządzącej i jej modelu sprawowania władzy, a nie z polskiego wojska.

Jedno wyjaśnienie, żeby było jasne: nie pokpiwam ani z warty honorowej pod Grobem Nieznanego Żołnierza, ani z ofiar katastrofy smoleńskiej. Przyjechałem ze Śląska, by wraz z Lotną Brygadą walczyć z #RepublikaBanasiowa. Walczyć satyrą - wyjaśnia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Konfederacja chce komisji śledczej w sprawie wyłudzeń VAT
„Oficer NKWD uratował rodzinę piłsudczyka”
„Bóg, honor ojczyzna”, zakazana pirotechnika i „Stop 447”, czyli Marsz Niepodległości w Warszawie
MSZ Polski kontra Netflix: „Dbajmy o prawdę historyczną”
Tagi:
KOD, opozycja, Bartłomiej Sienkiewicz, wrak, Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, Ministerstwo Obrony, MON, Grób NIeznanego Żołnierza, czołg, Narodowe Święto Niepodległości, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz