11:48 10 Grudzień 2019
Najnowsze systemy rakiet przeciwlotniczych S-400 „Triumph”, które weszły do służby w jednostce obrony powietrznej Floty Bałtyckiej w Obwodzie Kaliningradzkim

S-400 na Bałkanach pozwoliłyby „poskromić NATO”?

© Sputnik . Baltic Region Information Support Department
Opinie
Krótki link
Autor
2600
Subskrybuj nas na

Zakup rosyjskiej broni naraził Serbię na amerykańskie sankcje. Serbski ekspert ds. wojskowości wyjaśnia, czy jego kraj boi się restrykcji ze strony USA, zastanawia się, dlaczego masowe zakupy amerykańskich samolotów, czołgów i pojazdów opancerzonych przez sąsiednie kraje nikomu nie przeszkadzają.

Ponadto spekuluje, w jaki sposób systemy S-400 w Serbii zmieniłyby regionalną strukturę bezpieczeństwa.

Po specjalnym wysłanniku USA ds. negocjacji między Serbią a Kosowem Richardem Grenellem i specjalnym wysłanniku USA dla Bałkanów Zachodnich Mathewem Palmerem, do Belgradu w ubiegłym tygodniu przyjechał specjalny wysłannik amerykańskiego Departamentu Stanu Thomas Zarzecki, który specjalizuje się w wywieraniu presji sankcyjnej na przeciwników Stanów Zjednoczonych.

Ustawa „O przeciwdziałaniu przeciwnikom Ameryki za pomocą sankcji” (CAATSA) została przyjęta w 2017 roku. Przewiduje ona nakładanie sankcji na Rosję, Iran i Koreę Północną, a także na kraje trzecie, które współpracują z nimi w sferze wojskowo-technicznej. Przypomnijmy, 24 października, w trakcie wspólnych rosyjsko-serbskich manewrów „Słowiańska Tarcza 2019”, prezydent Serbii Aleksandar Vučić oświadczył, że Serbia zakupi w Rosji przeciwlotnicze zestawy artyleryjsko-rakietowe Pancyr-S.

Ćwiczenia te były pierwszymi manewrami za granicą, w których brał udział rosyjski system obrony powietrznej S-400, serbski personel wojskowy miał okazję nauczyć się, jak go obsługiwać. Wcześniej serbskie władze kupiły od Rosjan siedem śmigłowców Mi-17 i Mi-35, a także otrzymały sześć myśliwców MiG-29 i 10 transporterów opancerzonych BRDM-2 MS w ramach pomocy wojskowo-technicznej.

Nie jest to takie proste jak w 1999

Serbski ekspert ds. wojskowości, emerytowany pułkownik Mitar Kovac uważa, że Serbia nie zostanie ponownie obłożona sankcjami (na Federalną Republikę Jugosławii było nałożone embargo gospodarcze ONZ w latach 1992-1996; sankcje gospodarcze UE i USA, wymierzone w Slobodana Miloševicia i działania Federalnej Republiki Jugosławii w Bośni i Hercegowinie, a następnie w Kosowie, obowiązywały w latach 1998 – 2000 – przyp. red.) z powodu współpracy wojskowo-technicznej z Rosją.

– Gdyby coś takiego się wydarzyło, Ameryka znalazłaby przy pomocy siły rozwiązanie problemu, co byłoby dla niej niekorzystne, bo obecnie istnieją na świecie inne znaczące siły, które nie są już marginalne, jak w 1999 roku – ocenia rozmówca Sputnika.

Jego zdaniem samo w sobie to, że Stany Zjednoczone mają emisariuszy, tj. Zarzeckiego, jest niewłaściwe.

– Nieprzerwane sankcje wobec każdego, kto sprzeciwia się interesom Waszyngtonu, są drogą, która doprowadzi USA do samoizolacji. W globalnym układzie to presja amerykańskiego kompleksu wojskowo-industrialnego, który ma problemy z powodu postępów technologicznych Rosji i Chin.

Ameryka traktuje Bałkany jako ważny punkt, który należy kontrolować, ale rozumie, że inne siły regionalne i globalne zapuszczają tam coraz silniejsze korzenie – mówi Kovac.

Zwolennicy urzędującego prezydenta Serbii na demonstracji w Belgradzie
© AP Photo / Darko Vojinovic
Bałkany zbroją się, ale wszystkich interesuje tylko Serbia

Ekspert podkreśla, że w porównaniu z innymi krajami w regionie Serbii nie można nazwać liderem pod względem tempa zbrojeń. Rumunia negocjuje zakup ponad 100 (amerykańskich – przyp. red.) pojazdów opancerzonych, a także czołgów i systemów rakietowych. Bułgaria kupuje 8 F-16, a Czarnogóra podpisała umowy na zakup śmigłowców i pojazdów opancerzonych na kwotę 66 mln dolarów.

– W skali regionalnej nikt nikogo nie ogranicza w planie tego, ile i co można kupić w danym kraju, oprócz USA. Do ostatniej chwili milczały i one, ponieważ kupiliśmy broń, która nie miała charakteru strategicznego. Teraz po raz pierwszy chodzi o obronę przeciwlotniczą, jej wzmocnienie i skuteczność przeciwko najpotężniejszym siłom powietrznym na świecie. Jest to problem dla Stanów Zjednoczonych, szczególnie jeśli chodzi o S-400 – stwierdza Kovac.

Jak dodaje, przybycie S-400 do Serbii było zaskoczeniem dla Zachodu, ponieważ widzi on w tym systemie zagrożenie dla bezpieczeństwa swoich sił powietrznych i Bałkanów jako takich.

– Ci, którzy wysłali tutaj S-400, czuli potrzebę pozostania na Bałkanach i legalnej ochrony swoich interesów tutaj. Z drugiej strony NATO otrzymało informację, że Serbowie wiedzą, jak radzić sobie z takim systemem. Już w 1999 roku nasi żołnierze szkolili się w zakresie S-300, a teraz mogą operatywnie obsługiwać S-400 – wyjaśnia rozmówca Sputnika.

Serbscy politycy ze strachu twierdzą, że nie planują kupować S-400, ale Kovac uważa, iż byłby to wielki plus nie tylko dla Serbii, ale także dla całego regionu.

– Pomogłoby to w zaprowadzeniu nowej równowagi bezpieczeństwa w Europie Południowo-Wschodniej, poskromieniu NATO i zatrzymaniu jego „marszu na wschód” – podsumowuje serbski ekspert.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Media: Macron podarował Rosji „prezent”
Black Hawk zamiast Mi-8: Litwa żegna się z radzieckim sprzętem wojskowym – wideo
Haaretz: To znów „sprawi, że Rosja będzie wielka”
Tagi:
USA, S-400, NATO, Rosja, Bałkany, Serbia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz