22:58 08 Grudzień 2019
Współpraca chińsko-rosyjska

Stany Zjednoczone uzależnione od dostaw z Rosji i Chin

© AP Photo / Zha Chunming/Xinhua
Opinie
Krótki link
Autor
3816
Subskrybuj nas na

Budowa okrętów wojennych w USA nie jest możliwa bez dostaw komponentów z Rosji i Chin, powiedział amerykański sekretarz marynarki wojennej Richard Spencer.

Jego zdaniem Waszyngton powinien zrezygnować z zagranicznych części i polegać wyłącznie na własnej produkcji, ale osiągnięcie tego nie jest łatwe. Jak to się stało, że Amerykanie są zależni od geostrategicznych konkurentów?

Wątpliwy łańcuch

Zdaniem Spencera sytuacja może wkrótce stać się krytyczna, a przyczyną jest „kruchy” łańcuch dostaw. Jak poinformował „Financial Times”, zależność tę ujawniło badanie zlecone przez Marynarkę Wojenną Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że przy budowie okrętów wojennych wielu wykonawców polega na wyłącznych dostawcach „niektórych zaawansowanych technologicznie i precyzyjnych” komponentów. Zwiększa to prawdopodobieństwo zakupu tych części od konkurentów - głównie firm rosyjskich i chińskich.

Jak podkreślił, „takie podejście absolutnie nie odpowiada narodowym interesom w warunkach globalnej rywalizacji wielkich mocarstw”, dlatego wykonawcy „powinni rozumieć, co robią”.

Szczególny niepokój budzą Chiny, które próbują „uzbroić kapitał” przy pomocy projektu „Jeden pas i jedna droga”. Sekretarz podał jako przykład włoską stocznię Fincantieri, biorącą udział w przetargu na budowę fregaty dla amerykańskiej marynarki wojennej oraz w chińskiej inicjatywie strategicznej.

Spencer zarzucił również Chinom rozdawanie krajom rozwijającym się „pożyczek na ich własne długi”, aby uzyskać dźwignie nacisku na nie. Chińczycy wykupili wiele morskich portów w krajach trzeciego świata. Jeśli Pekin nagle postanowi zablokować je dla amerykańskich statków, zaopatrzenie sił morskich USA w Indo-Pacyfiku zostaną całkowicie sparaliżowane.

Kierownictwo Pentagonu jest przekonane, że aktualnie głównym zadaniem amerykańskiego przemysłu wojskowego jest stać się całkowicie autonomicznym i niezależnym od dostaw komponentów z Rosji i Chin. Oznacza to, że konieczne jest przywrócenie łańcuchów technologicznych i wdrożenie produkcji w USA.

Jeśli nie zmienimy ścieżki, którą podążamy, nie obierzemy kursu na stałe i możliwe do przewidzenia finansowanie dziedzin, w których rzucono nam wyzwanie – kosmos, przestrzeń cybernetyczna, sfera marynarki wojennej – przegramy z Rosją i Chinami – powiedział Joseph Dunford, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA na Międzynarodowym Forum Bezpieczeństwa w Halifax.

Jak dodał, Pentagon określił 14 obszarów technologicznych, w które inwestują Rosja i Chiny, opracował prognozę na rok 2025 i wskazał, gdzie powinny zainwestować Stany Zjednoczone i ich sojusznicy.

Ani pieniędzy, ani pomysłów

Realizacja planów nie będzie jednak łatwa: największe banki inwestycyjne niechętnie współpracują z przedsiębiorstwami obronnymi. Rząd USA uruchomił nawet specjalny program mający na celu przyciągnięcie prywatnego kapitału w projekty wojskowe. Inwestorom obiecuje się duże zamówienia rządowe na produkcję nowego sprzętu we wszystkich obszarach - od obsługi statków po produkcję broni.

W międzyczasie branża czeka na pieniądze prywatnych inwestorów, a próby urzędników wojskowych, by przywrócić produkcję wszystkich komponentów w kraju, natrafiają na problemy budżetowe: tylko za rządów Trumpa praca instytucji państwowych została dwukrotnie przerwana z powodu braku funduszy. Shutdown w styczniu zeszłego roku trwał rekordowo 35 dni.

W takiej sytuacji trudno jest przekonać krajowych dostawców, że ich biznes będzie stateczny, jeśli zaczną inwestować w produkcję, opierając się na zamówieniach Pentagonu – pisze „Financial Times”.

Urzędnicy wojskowi wskazują na kolejny problem: aby zachować zanikającą przewagę wojskową, potrzebne są nie tylko pieniądze, ale także nowe pomysły. Amerykańskie firmy technologiczne niechętnie współpracują z Pentagonem.

Kierownictwo Google, pod presją swoich pracowników, odmówiło udziału w projekcie wykorzystania systemów sztucznej inteligencji (AI) do analizy nagrań nakręconych przez drony rozpoznawcze. Wykorzystaniu sztucznej inteligencji do celów wojskowych sprzeciwili się również dyrektor generalny SpaceX i Tesla Elon Musk, jeden z twórców Skype Jaan Tallinn, prezes Future of Life Institute (FLI) Max Tegmark oraz ponad trzy tysiące specjalistów w sferze zaawansowanych technologii.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Black Hawk zamiast Mi-8: Litwa żegna się z radzieckim sprzętem wojskowym – wideo
Haaretz: To znów „sprawi, że Rosja będzie wielka”
Rosja chce legalizacji rynku diamentów w Republice Środkowoafrykańskiej
Tagi:
okręty, armia, technologie, Chiny, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz