21:43 09 Grudzień 2019
Arktyka

Amerykańskie media ostrzegają NATO przed „drażnieniem Rosji” w Arktyce

Russian Defense Ministry
Opinie
Krótki link
4321
Subskrybuj nas na

Rosyjska aktywność w Arktyce budzi obawy na świecie, ponieważ nieznane są jej cele w tym regionie. Nie dziwi, że coraz częściej słychać apele o umocnienie roli NATO w tej strefie. Ale penetracja Arktyki przez NATO jest brzemienna w skutkach – pisze Rebecca Pincus w War on the Rocks.

Działalnością Rosji w Arktyce zainteresowały się również duńskie media. Duńska gazeta Berlingske opublikowała artykuł pod rzucającym się w oczy tytułem „Nowa arktyczna pięść Putina”. Tak autor nazywa nowy opancerzony uzbrojony lodołamacz marynarki wojennej Rosji „Iwan Papanin”. Wiadomość o jego zwodowaniu w Petersburgu obiegła cały świat - czytamy w artykule.

W tylnej części lodołamacza umieszczono hangar dla śmigłowca wojskowego, wyposażony w elektroniczne systemy bojowe i dwie wyrzutnie pocisków manewrujących rodziny Kalibr. To pierwszy z dwóch okrętów, z pomocą których Rosja wzmocni swoje wpływy w Arktyce. Na aktywność Rosji i USA w Arktyce zwróciły uwagę również amerykańskie media. Rebecca Pincus w swoim artykule ostrzega, że nad Arktyką zbiera się burza.

Wodowanie okrętu Iwan Papanin w Petersburgu
© Sputnik . Alexander Halperin
Wodowanie okrętu "Iwan Papanin" w Petersburgu

Rosyjska aktywność w Arktyce budzi obawy

Zdaniem autorki artykułu na portalu War on the Rocks Rebecci Pincus, docentki katedry badań strategicznych i operacyjnych U.S. Naval War College, obecność NATO w Arktyce może pociągnąć za sobą poważne komplikacje. Pincus przekonuje, że jakiekolwiek różnice zdań mogą być przyczyną konfliktów.

Wyrzutnie rakietowego systemu przeciwlotniczego S-400 Triumf
© Sputnik . Aleksander Vilf
Rosyjska aktywność w Arktyce budzi obawy na świecie, ponieważ nieznane są jej cele w tym regionie. Nie dziwi, że coraz częściej słychać apele o umocnienie roli NATO w tej strefie. Ale penetracja Arktyki przez NATO jest brzemienna w skutkach – pisze Pincus w War on the Rocks.

Rosnąca aktywność Sojuszu w regionie Arktyki może stwarzać zagrożenie ze względu na utratę stabilności – kontynuuje. Według Pincus aktywizacja sił NATO w Arktyce w warunkach stale pogarszającej się aktywności może być bardzo niebezpieczna. Autorka uważa również, że na dany moment żaden kraj nie zajmuje dominującej pozycji w Arktyce.

Przez dziesięciolecia Rosja i USA utrzymywały równowagę sił, jednak w kontekście zachodzących zmian stała się ona chwiejna - zauważa Pincus. Aktywność wojskową w regionie zwiększają przy tym obydwa kraje.

Według niej Rosja umacnia swoją obecność na wyspach arktycznych, tworząc nowe bazy, USA z kolei zamierzają w najbliższym czasie przerzucić F-35 do bazy w Eielson, a zarazem zwiększyć możliwości rozmieszczonych na Alasce systemów wczesnego ostrzegania przed pociskami w bazie lotniczej Clear Air Force i zwiększyć liczebność pocisków przechwytujących ICBM w Fort Greely.

„W miarę, jak NATO poszerza swoje pole działań w Arktyce i przeprowadza manewry podobne do zeszłorocznych Trident Juncture, organizacja będzie stwarzać coraz większe zagrożenie dla Rosji. A ta może odpowiedzieć na to zaostrzeniem własnej pozycji” - pisze autorka materiału.

Zasada „ząb za ząb” tylko zaszkodzi

Zasada „ząb za ząb” może doprowadzić do eskalacji, zwłaszcza w przypadku awarii lub nieszczęśliwego wypadku” - mówi Pincus.

W tych warunkach konieczna jest aktywizacja dialogu z Kremlem – przekonuje ekspertka. Dobrą płaszczyzną kontaktu do omawiania kwestii bezpieczeństwa w Arktyce mogłaby być utworzona w 2002 roku Rada Rosja-NATO – uważa Pincus.

„Rola NATO w Arktyce powinna być konstruktywna, a nie destrukcyjna” - pisze Rebecca Pincus.

Waszyngton wielokrotnie mówił o konieczności stawienia oporu rosnącym wpływom Rosji w Arktyce. Sekretarz stanu Mike Pompeo wyrażał wcześniej zaniepokojenie „rosyjskimi pretensjami” do międzynarodowych wód Północnej Drogi Morskiej i planami połączenia jej z chińskim morskim „Jedwabnym Szlakiem”.

Z kolei doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton obiecał, że Waszyngton już niebawem wprowadzi całodobową obecność w Arktyce. Według niego stanie się to możliwe po wdrożeniu do eksploatacji nowych amerykańskich lodołamaczy.

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow podkreślał, że Moskwa jest otwarta „na jak najszerszą współpracę w Arktyce, w tym regionie nie ma powodów do konfliktów”. Według Ławrowa Rosja rozpatruje Arktykę jako „przestrzeń pokoju, stabilności, produktywnej współpracy”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rozpoczął się wyścig do Moskwy
Polski lodołamacz na taśmę klejącą? „Genialne, a jakie tanie”
Rosja uruchamia reaktory najpotężniejszego lodołamacza atomowego
Tagi:
Rosja, NATO, lodołamacz
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz