10:54 10 Grudzień 2019
Otwarcie Sejmu RP IX kadencji.

Nowy rząd: a co z gospodarką?

© CC BY 2.0 / Sejm RP / 1. posiedzenie Sejmu. Inauguracja IX kadencji
Opinie
Krótki link
Autor
Nowy parlament RP: Sejm IX kadencji i Senat X kadencji (10)
181
Subskrybuj nas na

W ciągu 14 dni od pierwszego posiedzenia Sejmu poznamy nazwiska ministrów nowego rządu. Na razie premier Mateusz Morawiecki zaprezentował strukturę gabinetu, która nieco się zmieniła.

Pojawił się jeden zupełnie nowy resort, zajmujący się nadzorem nad Spółkami Skarbu Państwa, zlikwidowano Ministerstwo Energii. Ponadto z kompetencji MSZ usunięto tematykę europejską i przekazano ją Radzie Ministrów.

Skarb państwa na oku PiS

Nowością jest powstanie Ministerstwa Nadzoru Właścicielskiego (nazwa zostanie jeszcze ostatecznie uzgodniona. Na czele nowego resortu ma stać dotychczasowy wicepremier Jacek Sasin. W swojej gestii będzie miał nadzór nad spółkami skarbu państwa. A ich jest sporo. Firm z udziałem państwa, na które wpływ ma partia rządząca, jest dziś 367. Największe z nich – PKO BP, PZU, PGNiG, Pekao S.A. oraz KGHM – w 2018 roku wypracowały niemal 22 mld zł czystego zysku, tworząc lwią część budżetu państwa.

Nowe ministerstwo w zasadzie przejmuje funkcję resortu skarbu państwa, który PiS zlikwidował cztery lata temu. Zdaniem ekonomistów, przywrócenie resortu skarbu dowodzi konieczności odzyskania kontroli nad spółkami Skarbu Państwa. Dotychczas to Gowin i Ziobro decydowali o obsadzeniu spółek Skarbu Państwa, ale teraz to Sasin będzie miał decydujący głos..

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podkreślił, że nowy rząd jest kontynuacją dobrej zmiany.

Jednak w nowej strukturze polskiego rządu nie ma już miejsca dla ministerstwa energii, przemysłu, handlu, jak również dla resortu gospodarki jako takiej. Kompetencje tych struktur w tym czy innym zakresie przejmą nowo powstałe ministerstwa. Natomiast prognozy wskazują, że wzrost gospodarczy w Polsce będzie spowalniał. Kto więc zadba o jego rozwój oraz na ile powstająca struktura rządu odpowiada nowym wyzwaniom?

Cel – zaspokoić „zapotrzebowania” politycznych ugrupowań

Zdaniem ekonomisty prof. Mariana Nogi to niedobrze, że nie ma jednego czy dwóch ministerstw, gdzie byłaby skoncentrowana gospodarka.

„Polska nie ma polityki rozwoju przemysłu. Nawet w zarysie. Jest, co prawda narodowy plan rozwoju, który zawiera różne aspekty życia gospodarczego. Jest tam mowa o czwartej rewolucji, digitalizacji itd., natomiast nie ma w nim polityki przemysłowej. Gdyby odpowiednie ministerstwo było, to by tego pilnowało, ale po prostu tej polityki w ogóle nie ma. Kilka ministerstw po stronie gospodarki będzie tworzyć konflikt, czego można uniknąć przy spójnej rządowej polityce przemysłowej. Natomiast przy obecnej strukturze rządu konflikty będą się rozstrzygać na posiedzeniach rady ministrów lub przez premiera, a raczej na Nowogrodzkiej” – stwierdził ekspert w rozmowie za Sputnikiem.

Prof. Marian Noga uważa, że liczba ministerstw w nowej strukturze rządu jest zbyt duża, nawet jeśli porównamy to z rządami krajów europejskich, biorąc Europę jako wzorzec.

„Najprawdopodobniej wynika to z porozumienia trzech partii – PiS, Porozumienia Jarosława Gowina i Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, żeby zaspokoić „zapotrzebowania” politycznych ugrupowań” – sugeruje prof. Marian Noga.

Fachowcy czy lojalni kumple?

Strukturę nowego rządu skomentował dla Sputnika również były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski.

Jako człowiek doświadczony w pracy w kilku rządach, muszę stwierdzić, że przeżywałem już kiedyś zarówno zanik ministerstwa przemysłu i handlu jak też utworzenie ministerstwa gospodarki, gdzie byłem sekretarzem stanu. Pól roku przenosiliśmy same papiery z jednego ministerstwa do drugiego. Przy dzisiejszej strukturze przenoszenie papierów będzie trwało, co najmniej rok – powiedział Jerzy Markowski.

Jego zdaniem władza się odcina od bieżącego sterowania procesami w zakresie zarządzania sektorami gospodarczymi. Według niego polityki energetycznej państwa jak nie było, tak nadal nie ma: cztery lata od początku kadencji nie wystarczyły, żeby taki dokument stworzyć.

„Rząd zdecydował, że oddziałuje tylko narzędziami politycznymi, a nie wchodzi w kompetencje merytoryczne. Tylko nieszczęście zaczyna się wtedy, kiedy poprzez takie oddziaływanie polityka kadrowa opiera się na zasadach lojalności politycznej, a nie kompetencji merytorycznej, co znowu spowoduje, że prezesami spółek będą ludzie, którzy się na sprawie nie znają, ale są politycznie lojalni. Dobrze by było, żeby stanowiska obsadzano fachowcami, a nie kolegami” – zauważył Jerzy Markowski.

Szczególną sympatią rozmówca Sputnika darzy dwóch kandydatów na teki ministerialne.

„Jacek Sasin – rzadki przypadek talentu biurokratycznego, ale ministerstwo w dobrych rękach… Jadwiga Emilewicz, która zajmie fotel ministra środowiska – niezwykle merytoryczna osoba z otwartą głową. Pozostaje pytanie, czy w swojej działalności będą kierować się kryteriami merytorycznymi, czy politycznymi. Jeżeli merytorycznymi – to dobrze. Jeżeli politycznymi, to będzie coraz to gorzej” – podsumował Jerzy Markowski.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Nowy parlament RP: Sejm IX kadencji i Senat X kadencji (10)

Zobacz również:

Wypadek polskiego autokaru w Niemczech. Wiele osób w stanie ciężkim
Ukraina: Uwolnimy Mazura z polskiego aresztu
Gorbaczow: „Oddałem” Polskę Polakom
Tagi:
PiS, Warszawa, Rzeczpospolita, Mateusz Morawiecki, Sejm, gospodarka, polityka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz