22:25 09 Grudzień 2019
Logotyp Nord Stream

Nord Stream 2: coraz mniej przeszkód w zakończeniu budowy

© Sputnik . Ilya Pitalev
Opinie
Krótki link
Autor
3622
Subskrybuj nas na

Niemiecki Bundestag przyjął ustawę, która usuwa ostatnie przeszkody na drodze do zakończenia budowy gazociągu Nord Stream 2 i oddania go do eksploatacji.

Ustawa implementuje nową dyrektywę gazową UE do niemieckiego ustawodawstwa, co pozwala na wyprowadzenie spod obowiązywania europejskich przepisów odcinka gazociągu o długości 12 mil w wodach terytorialnych Niemiec.

Pustka w rurze Gazpromowi nie zagraża?

Warto przypomnieć, że nowelizacja unijnej dyrektywy gazowej weszła w życie w maju 2019 roku, czyli po rozpoczęciu budowy gazociągu i dotyczy także morskich odcinków rurociągów, biegnących do Unii Europejskiej z krajów trzecich. Ponadto unijne prawodawstwo w zakresie gazu przewiduje podział działalności na wydobywczą i przesyłową, czyli firma nie może wydobywać gazu i być właścicielem gazociągu, którym transportuje surowiec do UE (tzw. unbundling). Z przepisów unijnych wynika, że rurociąg może pozostać w połowie pusty, ponieważ jeden dostawca nie może zająć więcej niż połowy zdolności przesyłowych.

Poprawki wprowadzone przez Bundestag znoszą te „dyskryminujące” środki w dyrektywie gazowej. Nieco wcześnie, pod koniec października, po dwóch latach opóźnienia, Duńska Agencja Energetyczna jako ostatnia z krajów bałtyckich zezwoliła na budowę gazociągu, oświadczając, że rurociąg będzie biegł wzdłuż duńskiego szelfu kontynentalnego na południowy wschód od Bornholmu na Morzu Bałtyckim.

Skrzyżowanie rurociągów na dnie morza

Na razie nie uzgodniono kwestii nitek zarówno budowanego Nord Stream 2, jak i istniejących Nord Stream 1 i Baltic Pipe.

Innymi słowy chodzi o krzyżowanie się rurociągów na dnie morza, co będzie wymagało porozumienia między polskim operatorem przesyłowym Gaz-System a Gazpromem.

"To problem, który stoi przed Baltic Pipe. Rozmów jeszcze w ogóle nie rozpoczęto, a rosyjskie rurociągi już leżą na dnie. Przynajmniej jeden, a drugi też będzie leżał, zanim jeszcze coś zaczniemy kłaść (o ile w ogóle, bo moim zdaniem perspektywy są coraz bardziej mizerne)” – pisze w artykule pod tytułem „Czy tak będzie wyglądało przejście Baltic Pipe nad Nord Stream 1 i 2” na swoim blogu specjalista ds. energetyki Andrzej Szczęśniak.

Według analityka do spraw. energetycznych warszawskiej firmy Polityka Insight Roberta Tomaszewskiego polsko-skandynawski projekt może mieć problemy ze względu na to, że trasa Baltic Pipe będzie przecinać się z trasą gazociągu Nord Stream 2, którego budowie aktywnie sprzeciwia się polski rząd.

– Kwestia krzyżowania się z Nord Stream 2 jest bardzo ważna, – powiedział Tomaszewski. – Gaz-System będzie musiał podpisać umowę z Gazpromem. To kwestia techniczna, ale mogą wyobrazić sobie sytuację, gdy Gazprom odkłada podjęcie decyzji lub robi tak, aby cały proces zajął więcej czasu – dodał.

Baltic Pipe i Nord Stream 2 nie muszą konfliktować

Z tą opinią kategorycznie nie zgadza się Aleksander Frołow, zastępca dyrektora generalnego Instytutu Energetyki. W rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że „te podstępne machinacje” nie mają nic wspólnego z prawdziwymi planami Gazpromu. Chociaż, jak zauważył rozmówca, możliwe byłoby sprawiedliwe udzielenie odpowiedzi Polakom w duchu ich własnej polityki wobec Rosji.

Aleksander Frołow jednak wątpi, by strona rosyjska tak się zachowała.

– To nie ma sensu. Strona rosyjska nie ma powodu, by bać się gazociągu Baltic Pipe. Nie ma sensu również przeciąganie procesu negocjacyjnego, bo norwesko-polski rurociąg nie może w żaden sposób z nią konkurować. Norweski gaz dostarczany był do Europy w ilości około 120 miliardów metrów sześciennych rocznie, więc – według różnych szacunków – ilość ta prawdopodobnie nie ulegnie zmianie. Ta objętość najprawdopodobniej zostanie rozdzielona z uwzględnieniem obciążenia gazociągu Baltic Pipe – wyjaśnił ekspert.

Frołow żałuje, że Polska rozpatruje ten problem w niewybaczalnie wąski sposób, przez co traci wiele przywilejów, choć procesy, które zachodzą w światowej gospodarce, głównie w sektorze energetycznym, mają szersze spektrum i wymagają szerszej analizy.

Ekspert nie wykluczył, że z uwagi na wątpliwą celowość realizacji projektu Baltic Pipe opóźnienie w zakresie uzgodnienia skrzyżowania gazociągów z winy strony rosyjskiej stanie się dla Polski pretekstem do późniejszego wdrożenia Baltic Pipe.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska może nałożyć weto na budżet UE
Co łączy Trumpa i prezydenta Czech
Rosja wzywa USA do zwrócenia Syrii pól naftowych
Tagi:
UE, Niemcy, Gazprom, Rosja, Nord Stream-1, Nord Stream-2, Baltic Pipe
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz