23:24 13 Grudzień 2019
Dmuchany czołg

Błaszczakus corpus tekturus, czyli tekturowy najeźdźca trafia do prokuratury

© Sputnik . Aleksiej Kudenko
Opinie
Krótki link
Autor
44910
Subskrybuj nas na

Lotna Brygada Opozycji kontynuuje kampanię „RepublikaBanasiowa. Tym razem działacze KOD pojawili się pod budynkiem Prokuratury Okręgowej w Warszawie w strojach więźniów. Chcieli dowiedzieć się „co z tym zawiadomieniem”, które miał złożyć przeciwko nim Mariusz Błaszczak.

Tekturowy najeźdźca do prokuratury

Chodziło o happening z tekturowym czołgiem, który pojawił się 10 listopada nieopodal Grobu Nieznanego Żołnierza podczas ostatnich uroczystości rocznicowo-smoleńskich. Akcja Lotnej Brygady Opozycji tak zbulwersowała ministra Błaszczaka, że ten zapowiedział, iż w imieniu MON złoży zawiadomienie do prokuratury.

„Niech pan dzwoni do Bana… do Błaszczaka!”

Jednak aktywiści KOD nie mają zamiaru czekać, aż dopadną ich organy ścigania – sami postanowili się symbolicznie skazać i w więziennych przebraniach (niektórzy z kulą u nogi, inni w dybach) weszli do budynku Prokuratury Okręgowej w Warszawie przy ul. Chocimskiej. Chcieli dowiedzieć się, „co z tym zawiadomieniem”, które miał złożyć minister obrony.

Żeby nie było, że ktoś skazał cały KOD – bo to tylko my jesteśmy winni – ironizowali, a zaskoczonemu recepcjoniście kazali „dzwonić do Bana… do Błaszczaka”.

– To minister wojny skierował na nas zawiadomienie – stwierdzili. Wszystko to zostało uwiecznione na filmie „Błaszczakus corpus tekturus”.

Czołg jako dowód winy

Działacze przynieśli ze sobą „wrak” tekturowego czołgu jako dowód swojej winy do wglądu dla prokuratorów („oto corpus delicti!” – stwierdzili), zaś kierowca pojazdu, którego rajd tak bardzo zbulwersował polityków PiS, miał ze sobą również lornetkę teatralną z uchwytem, „aby lepiej przyglądać się działaniom organów ścigania”.

– Można człowieka ułaskawić bez sądu to można go i wsadzić bez sądu, nie róbcie ceregieli – jedna z aktywistek stanowczo domagała się natychmiastowego osadzenia. I tutaj najwyraźniej w ich głowach zaświtał nowy plan ponieważ skierowali swoje kroki do Kancelarii Prezydenta.

– Minister wojny nas ściga, chcemy prosić o ułaskawienie – powiedzieli funkcjonariuszom SOP strzegącym wejścia do Kancelarii. Niestety, jak można było się spodziewać, zostali odesłani z kwitkiem.

Akcja KOD przeszłaby tak naprawdę bez echa, gdyby swoim oburzeniem nie spopularyzowało jej samo Prawo i Sprawiedliwość. Trzeba jednak przyznać, że „kodziarzom” w tym wypadku nie zabrakło poczucia humoru i dystansu do siebie. W państwie, w którym prezydent ułaskawia jeszcze przed prawomocnym skazaniem, a szefem Najwyższej Izby Kontroli zostaje człowiek uwikłany w dziwne interesy, polityków bulwersuje satyryczna demonstracja z czołgiem z papieru.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kurd zatrzymany w Polsce: Turcja chce ekstradycji
Łukaszenka: Polska popełniła rażący błąd
Ścieżka rowerowa do Mierzei Wiślanej, czyli polsko-rosyjska współpraca transgraniczna
Tagi:
prokuratura, czołg, Mariusz Błaszczak, KOD, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz