17:47 14 Grudzień 2019
Gaz

Rosyjski gaz i tak znajdzie drogę do Polski?

© AFP 2019 / Genya Savilov
Opinie
Krótki link
Autor
73710
Subskrybuj nas na

„Polski rynek jest na tyle duży, że spodziewam się obecności gazu rosyjskiego na terenie Polski również po 2022 roku, abstrahując się od tego, czy on będzie przysłany ze Wschodu, czy z Niemiec, czy z Czech” – uważa prezes Instytutu Studiów Energetycznych Andrzej Sikora.

Oficjalna strona PGNiG poinformowała, że firma przekazała do Gazpromu oświadczenie woli nieprzedłużenia obowiązywania długoterminowego kontraktu na dostawy gazu ziemnego z Rosji.

Kontrakt jamalski został zawarty 25 września 1996 roku i obowiązuje do 31 grudnia 2022 roku. Zgodnie z jego ustaleniami strony umowy zobowiązane są do złożenia deklaracji dotyczącej dalszej współpracy po 2022 roku na trzy lata przed przewidzianym zakończeniem obowiązywania kontraktu, czyli do 31 grudnia 2019 roku. Takie oświadczenie zostało złożone nawet wcześniej, przed końcem bieżącego roku.

Odchodzący ze stanowiska ministra finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński sprecyzował, że nie chodzi o to, że „Polska chce całkowicie zrezygnować z gazu rosyjskiego, wszystko będzie zależało od warunków finansowych, ale nie możemy sobie pozwolić na to, żeby ten gaz, który kupujemy, był jednym z najdroższych gazów na świecie”. 

Sytuację dla Sputnika komentuje prezes Instytutu Studiów Energetycznych Andrzej Sikora:

„Złożenie deklaracji dotyczącej dalszej współpracy po 2022 roku na trzy lata przed przewidzianym zakończeniem obowiązywania kontraktu z prawnego punktu widzenia jest formalnością.

Z punktu widzenia biznesowego to wygląda trochę inaczej, bo świat bardzo się zmienił od czasu, kiedy zawierany był kontrakt jamalski. Dzisiaj mamy olbrzymią nadpodaż gazu ziemnego spowodowaną rewolucją łupkową, pojawieniem się gazu w postaci skroplonej (LNG), który podobnie jak ropa naftowa stał się typowym „commodity”.

Teraz będzie można nim handlować w dowolnym miejscu i bez udziału infrastruktury. 20-25 lat temu to było nie do pomyślenia” – mówi Andrzej Sikora.

Czekamy na zmianę formuły ceny gazu

Zdaniem eksperta elementem najważniejszym jest przy tym formuła cenowa, która ćwierć wieku temu była oczywista: cena gazu kształtowała się w oparciu o cenę ropy naftowej (nota bene, taka indeksacja została wprowadzona przez Holandię). Dziś odchodzi się od tej zasady. I przy nadpodaży surowca na rynku gaz jest sprzedawany w formule natychmiastowej, tak zwanej spot. W Europie Zachodniej powstały giełdy gazu.

„Nie spodziewam się, żeby Polska przestała kupować rosyjski gaz. Jest oczywiste, że jeżeli jest on tak blisko, to pozostaje tylko kwestia dogadania się co do ceny i kierunków czy miejsca dostaw.

Myślę, że w kontrakcie jamalskim obu stronom nie podobały się już zapisy, które są. Mówiono, że szczególnie Polska nie chce podpisywać żadnych kontraktów w dotychczasowej formule, tak cenowej, jak i długoterminowej.

Natomiast polski rynek jest na tyle duży, że spodziewam się obecności gazu rosyjskiego na terenie Polski również po 2022 roku, abstrahując się od tego, czy on będzie przysłany ze Wschodu, czy z Niemiec, czy z Czech” – twierdzi rozmówca.

Piłka nożna
© Sputnik . Alexey Filippov
Odpowiadając na pytanie, dlaczego mimo dążenia do rezygnacji z długoterminowych kontraktów z Rosją w tym samym czasie Polska podpisuje umowy z Katarem i Stanami Zjednoczonymi na dostawy LNG na okres do 20 lat, Andrzej Sikora potwierdza, że pierwszy kontrakt z Katarem został zawarty na okres do 2037 roku. Jest jednym z ostatnich zawartych w oparciu o indeksowanie cen i notowań ropy naftowej. Polska wtedy była zdeterminowana co do budowy swego własnego gazoportu.

Jeśli chodzi o perspektywę współpracy z Rosją w zakresie dostaw gazu po 2022 roku, rozmówca Sputnika uważa, że wyjaśni się to już w styczniu–lutym przyszłego roku, ponieważ powinna być rozstrzygnięta kwestia lokalizacji tych 10 mld zakontraktowanych dostaw do 2022 roku. Jego zdaniem ma to być pierwszy sprawdzian. W związku z tym mogą się pojawić nowe oferty i nowi klienci.

Czekanie na rozwój sytuacji na rynku gazu

„To jest kwestia nie tylko polityki. Zobaczymy, jak się ułożą relacje w styczniu przyszłego roku z Ukrainą z punktami wejścia do polskiego systemu gazowego, jakie ilości mają jeszcze być przetransportowane przez te dwa najbliższe lata. To jest pierwszy element. Drugi element jest taki, że firmy rosyjskie, albo partnerzy firm rosyjskich w Europie Zachodniej, pewnie również zaczną oferować swój gaz na rynek polski. A to powoduje możliwość otwarcia dodatkowych rozmów. Trzeci element, bardzo ważny, polega na tym, że Polska, będąc krajem Unii Europejskiej, planuje powoli odejście od węgla” – mówi ekspert.

Import z Rosji w 2018 roku spadł o 6,4% i wyniósł około 9,04 mld metrów sześciennych gazu. W tym roku PGNiG zaimportował łącznie 10,88 mld m. sześc. gazu, z czego 6,29 mld m. sześc. pochodziło z kierunku wschodniego. Import LNG wyniósł 2,48 mld m. sześc., a własne wydobycie w Norwegii 0,38 mld m.sześc.

Ostatnio PGNiG podpisało kilka długoterminowych kontraktów na dostawę LNG ze Stanów Zjednoczonych. Umowa z Cheniere Marketing przewiduje odbiór przez Polskę w latach 2019-2022 rocznie około 0,7 mld metrów sześciennych gazu LNG po regazyfikacji, a od 2023 do 2042 roku – 1,95 mld metrów sześciennych. Kontrakt z Venture Global LNG przewiduje dostawę 2 milionów ton skroplonego gazu rocznie do Polski przez 20 lat, co odpowiada 2,7 mld metrów sześciennych gazu po regazyfikacji

Jak powiadomił prezes zarządu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA Piotr Woźniak, w pierwszym kwartale 2020 roku Polska otrzyma 10 dostaw LNG. Łączny zakontraktowany wolumen to około 1 mld m. sześc. po regazyfikacji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska redukuje import rosyjskiego gazu
Rosja jest gotowa na obniżkę ceny gazu dla Ukrainy
Białoruś liczy na obniżkę cen rosyjskiego gazu
Tagi:
Rosja, Polska, gaz
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz