10:58 10 Grudzień 2019
Expose premiera Mateusza Morawieckiego

Przyszłość, wolność, normalność. „To nie jest premier z mojej bajki”

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Opinie
Krótki link
Autor
8291
Subskrybuj nas na

Mateusz Morawiecki wygłosił dzisiaj w Sejmie exposé, podczas którego przedstawił cele rządu na najbliższą kadencję i zasugerował zmiany w konstytucji. Zapowiedział również ulgi dla przedsiębiorców.

Według słów premiera, głównym celem rządu jest „zbudowanie Polski jako najlepszego miejsca do życia w Europie".

— Rozwój musi być sprawiedliwy. Chcemy, żeby Polska (...) na trwałe weszła do rozwiniętych państw świata – mówił polski premier. Dodał, że rząd będzie inwestował w największe projekty, takie jak „przekop Mierzei Wiślanej, budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, Via Baltica, Via Carpatia, przekop tunelu do Świnoujścia, w końcu Baltic Pipe”.

Sputnik rozmawiał na temat exposé premiera Mateusza Morawieckiego w Sejmie ze znaną polską publicystyką Agnieszką Wołk-Łaniewską.

— Tak ogólnie rzecz biorąc, czy to przemówienie w Sejmie zrobiło na Pani wrażenie?

— To znaczy, jakieś wrażenie na pewno. Natomiast, to nie jest premier z mojej bajki. I niektórę jego poglądy są niepokojacę.

— Kilkakrotnie powtórzone było hasło „Przyszłość, wolność, normalność”. Usłyszałem też w przemówieniu pana premiera, że jeżeli będzie widoczna „ideologiczna ręka”, to nikt na to nie pozwoli. W tym momencie cały Sejm wstał...

— Ja się wcale nie dziwię, bo jednak pan premier Morawiecki jest człowiekiem, którego można odbierać jako Europejczyka. Jest człowiekiem, który pracował w międzynarodowych korporacjach. A jego pojęcie o normalności naprawdę bardzo odbiega od europejskiego pojęcia normalności.

To znaczy, pomijając szczegóły, zaniepokoiło to tym, że taka deklaracja „normalności” jest obecna od początku tej kadencji i w wystąpieniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego, i w wystąpieniach sejmowych na inauguracji prezydenta, i marszałka seniora Antoniego Macierewicza.

I to jest deklaracja dalszej budowy radykalnego państwa, dalszej budowy jakiejś formy teokracji.

Ale naprawdę normalnością w Europie jest dopuszczenie aborcji do 12-tego tygodnia ciąży w zależności od decyzji kobiety. Normalnością w Europie jest edukacja seksualna, a nie karanie więzieniem za edukacją seksualną. Tutaj był ten element takiej wojny kulturowej, którą pan premier zapowiada. 

— Zupełnie na początku było zamieszanie na mównicy sejmowej. Poseł Konfedaracji Grzegorz Braun nawet nie chciał wpuścić szefa rządu na mównicę. Będzie wesoło?

— Z tego, co ja rozumiem, to pan poseł Grzegorz Braun chciał złożyć wniosek formalny,  do czego, jako poseł, ma prawo. W związku z czym pani marszałek Elżbieta Witek po prostu zachowała się nieracjonalnie, ponieważ pan Grzegorz Braun chciał złożyć wniosek formalny o rozszerzenie porządku obrad.

I taki wniosek formalny o rozszerzeniu porządku obrad posłowie mają prawo zgłaszać na początku posiedzenia. Należało go poddać pod głosowanie.  Wiadomo, że Konfederacja zebrała chyba jedenastu posłów. Rzeczywiście, wiadomo, że poseł Grzegorz Braun będzie awanturniczy. Wszyscy wiemy jak wygląda jego osobowość i polityczny profil. Korwin-Mikke jego uspokoił.

Natomiast, jeżeli nawet PiS ma większość, to trzeba dawać głos opozycji, i ja nie widzę różnicy między marszałkiem Kuchcińskim a marszałek Witek.

— Dzisiaj było dużo mowy o gospodarce. I pan premier Morawiecki powiedział, że Baltic Pipe to jest symboliczny koniec uzależnienia dostaw gazu ze Wschodu. Co Pani o tym myśli?

— Naprawdę nie było takiego rządu, włącznie z tym, który nie ogłaszałby, że będzie walczył z tym uzależnieniem gazowym i energetycznym od Wschodu. To jest to, czego wymaga tak zwana polska racja stanu.

Bo jest taka idea: o wszystkich innych sprawach polscy politycy kłócą się, ale w swojej rusofobii, niechęci do Rosji i obawy przed Rosją - wszyscy akurat są bardzo zgodni. I nikt już nie wspomina, że świętej pamięci ojciec premiera Morawieckiego mówil o tym, że w polskim interesie są dobre stosunki polityczne i gospodarcze z Rosją.

Chciałam obiektywnie powiedzieć, że Mateusz Morawiecki dzisiaj mało mówił o Rosji, i rusofobia nie była zbyt obecna w jego przemówieniu.

— Jak ja usłyszałem, słowo "Rosja" w exposé było tylko jeden raz, jedna wzmianka...

— Tak, też takie mam wrażenie. To można zapisać na plus, ponieważ bardzo wielu polskich polityków są wyraziście antyrosyjscy .

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Morawiecki: Zmieńmy Konstytucję
Grzegorz Braun dla Sputnika: Mam „certyfikat koszerności”, że nie jestem „ruskim agentem”
Joanna Senyszyn: PiS szuka wokół Polski samych wrogów
Panie Swiridow, czas do Bundestagu
Poseł Rozenek: Konfederacja będzie folklorem tej kadencji Sejmu
Morawiecki wezwany do Pałacu Prezydenckiego
Tagi:
PiS, Lech Kaczyński, Antoni Macierewicz, Baltic Pipe, Mierzeja Wiślana, przemówienie, przyszłość, biznes, przedsiębiorcy, Agnieszka Wołk-Łaniewska, gospodarka, Europa, UE, rozwój, Polska, Senat RP, Sejm RP, rząd, Mateusz Morawiecki, Exposé, polityka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz