09:52 09 Grudzień 2019
Produkcja stali

Po górnikach hutnicy: prognozy nie napawają optymizmem

© Sputnik . Aleksandr Kondratiuk
Opinie
Krótki link
Autor
5233
Subskrybuj nas na

Największy producent stali w Polsce - spółka ArcelorMittal Poland (AMP) ogłosiła, że od 23 listopada wstrzyma pracę części surowcowej w krakowskiej hucie, czyli wielkiego pieca i stalowni. Czy to początek końca?

Decyzja ta poprzedzona została szczegółową analizą rynku, która potwierdziła osłabienie popytu na stal. Jak zapowiedział prezes spółki Geert Verbeeck, zamknięcie potrwa „przynajmniej kilka miesięcy”. Jednocześnie podtrzymał deklarację dotyczącą chęci ponownego uruchomienia krakowskiej instalacji jak tylko powróci koniunktura i produkcja w hucie będzie opłacalna.

Prezes poinformował, że spółka nie zamierza zwalniać około 800 własnych pracowników zatrudnionych w części surowcowej. Część osób będzie się zajmować konserwacją krakowskiego wielkiego pieca, inni dostaną propozycję pracy w hucie w Dąbrowie Górniczej, a niewielka część otrzyma obniżone wynagrodzenie, tak zwane postojowe.

Przed bramą główną krakowskich zakładów zgromadzili się protestujący hutnicy, do których dołączyli przedstawiciele pozostałych oddziałów ArcelorMittal w Polsce, a także m.in. związkowcy ze śląskich kopalni węgla Budryk i Sośnica.

Czy to początek katastrofy polskiego hutnictwa?

„Jesteśmy przeciwni wyłączaniu wielkiego pieca i stalowni w Krakowie, bo uważamy, że to jest decyzja, która może zapoczątkować katastrofę polskiego hutnictwa” – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Władysław Kielian, przewodniczący Solidarności z krakowskiego oddziału AMP.

Związkowiec zwrócił uwagę, że zamknięcie części surowcowej w Krakowie odbije się negatywnie na wynikach całej spółki ArcelorMittal Poland. Jego zdaniem decyzja dotycząca krakowskiej huty może być początkiem przeniesienia całej surowcówki, jeśli w ogóle pozostanie, poza Europę, w której ponoć ma pozostać przetwórstwo.

„Nastroje są bardzo niedobre. W tej chwili gospodarka w Europie w ogóle siada, jak i na całym świecie. Wysokie ceny surowców, rosnące koszty uprawnień do emisji CO2 i niewystarczające środki ochrony europejskiego rynku bezpośrednio przekładają się na ogromny wzrost importu z krajów trzecich. Ponadto wszystkie te czynniki występują przy globalnej nadwyżce zdolności produkcyjnych w hutnictwie. Część produkcji surowcowej będzie wyprowadzana z Europy do miejsc, gdzie nie obowiązują przepisy unijne. Mówi się o Indiach, o innych krajach, które tych opłat nie mają. Do rządu w tej chwili mamy prośbę, żeby na forach europejskich w jakiś sposób naciskał na to, żeby zmienić europejską politykę w hutnictwie, bo jesteśmy w gorszej sytuacji” – mówi Władysław Kielian.

Pieniądze wyrzucone w błoto?

Według związkowca kierownictwo huty twierdzi, że jest to chwilowe zatrzymanie, że nie mają zamiaru nikogo zwalniać. Zamierzają utrzymywać pracowników po to, żeby później można było ponownie uruchomić produkcję. Ponoć argumentem do ponownego uruchomienia instalacji wielkiego pieca będzie fakt, że w 2016 roku przeszedł on generalny remont.

Warto przypomnieć, że AMP w latach 2007-2014 zrealizował w Krakowie program inwestycyjny o wartości ponad 2,5 miliarda złotych, który objął: budowę walcowni gorącej, modernizację walcowni zimnej i koksowni, a także zmianę w sposobie transportu surówki żelaza z wielkiego pieca do stalowni.

Drugi etap tego programu rozpoczął się w 2015 roku i pochłonął do połowy bieżącego roku ponad 500 milionów złotych. W 2017 roku spółka zakończyła projekty w części surowcowej krakowskiej huty o łącznej wartości 200 milionów złotych. Najważniejszą z nich był remont jedynego wielkiego pieca, którego praca zgodnie z informacją opublikowaną na oficjalnej stronie koncernu ma zostać wstrzymana. 

Bez ludzi nie ma produkcji

Związkowiec tym niemniej przestrzega:

Wstrzymanie pieca i stalowni będzie skutkowało odejściem z pracy najlepszych fachowców. Część z nich już nigdy do huty nie wróci, bo nie będą czekać, zanim może kiedyś huta zostanie przywrócona do pracy. Uruchomienie wielkiego pieca jest możliwe, ale nie będzie ludzi, którzy to zrobią. I to jest największe zagrożenie, bo bez ludzi nie ma produkcji. Zapotrzebowanie na stal w Polsce nadal istnieje. Ale nie liczono, ile stali będzie potrzeba w przyszłości – stwierdził Władysław Kielian

Z kolei przedstawiciele ArcelorMittal Poland (AMP), argumentując decyzję o tymczasowym wstrzymaniu pracy części surowcowej krakowskiej huty, wskazywali na wyzwania, z jakimi mierzy się europejskie hutnictwo, są to m.in. rosnące koszty uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Rozmówca Sputnika przypomniał przy okazji, iż hutnicze organizacje związkowe wystąpiły do wszystkich polskich europosłów z prośbą o interwencję w sprawie unijnych limitów emisji CO2.

„Do dnia dzisiejszego, a upłynęło już kilkanaście tygodni, ani jeden europoseł nie zwrócił się do nas, że chce nas reprezentować” - zaznaczył.

ArcelorMittal Poland jest największym producentem stali w Polsce. Firma skupia ok. 70 proc. potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu hutniczego; w jej skład wchodzi pięć hut - w Krakowie, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Świętochłowicach i Chorzowie. Do koncernu należą także Zakłady Koksownicze Zdzieszowice. AMP zatrudnia ok. 11 tys. osób, a wraz ze spółkami zależnymi ponad 13 tys. Polski oddział należy do globalnego koncernu ArcelorMittal - największego na świecie producenta stali.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosyjska stal pierwsza na świecie
Nadchodzi koniec przemysłu naftowego?
Polski przemysł kuleje: najgorsze wskaźniki od ponad sześciu lat
Polski przemysł w kiepskiej kondycji? Najnowsze dane niepokoją
Rosyjska stal na celowniku USA
Tagi:
gospodarka, przemysł, stal, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz