16:14 14 Grudzień 2019
Jacek Jaśkowiak

Jacek Jaśkowiak na prezydenta? Może sporo namieszać

© Zdjęcie : Facebook / Jacek Jaśkowiak
Opinie
Krótki link
Autor
2117
Subskrybuj nas na

Tajemniczy rywal Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wreszcie się ujawnił. To prezydent Poznania. „Polska potrzebuje silnej prezydentury” – twierdzi Jacek Jaśkowiak. Okazuje się, że na pomysł, by stanąć w szranki z Andrzejem Dudą nie wpadł w ostatnim czasie, lecz myślał o tym od roku.

Kiedy Jaśkowiak w 2018 wygrał w pierwszej turze wybory samorządowe, bliscy współpracownicy Grzegorza Schetyny mieli sami podsunąć liderowi pomysł, aby wystawić go w wyborach prezydenckich – o ile naturalnie Donald Tusk nie zdecyduje się na start.

Wolne Miasto Poznań

Jaśkowiak to „kandydat niepokorny”. Nie boi się krytykować PiS i kleru. Lansuje hasło „Wolne Miasto Poznań”. Jako pierwszy prezydent dużego miasta wziął udział w Marszu Równości, a także poszedł na wojnę z kościołem w sprawie miejskich gruntów. Według lokalnej „Gazety Wyborczej” na początku myślał jednak o stanowisku ministra spraw wewnętrznych. Później jednak przemyślał sprawę i stwierdził, że wystartuje, jeżeli będzie taka potrzeba.

W PO już od wczoraj plotkowano o tym, że to on jest tajemniczym rywalem Kidawy-Błońskiej, którego nazwisko dostał Grzegorz Schetyna w zalakowanej kopercie. W środowy wieczór prezydent Poznania potwierdził: tak, to on stanie w szranki z polityczką w prawyborach.

Może sporo namieszać

Prezydent Poznania jest poważnym politykiem z silną, dość autonomiczną pozycją i własnym pomysłem na to, czym w Polsce powinno dziś być liberalne centrum – innym, bardziej progresywnym, niż ten Schetyny i Kidawy-Błońskiej. Nawet jeśli prezydent Poznania przegra prawybory, to w przyszłości może jeszcze w polskim centrum sporo namieszać – pisze na łamach Wirtualnej Polski lewicowy publicysta Jakub Majmurek, dodając, że istnieje szansa, iż wyłonienie Jaśkowiaka w ostatniej chwili to może być wewnętrzna „ustawka” obliczona na to, aby Jaśkowiak był w niej „zającem”, którego Kidawa będzie mogła gonić i złapać.

Zresztą, jak twierdzi publicysta, w PO taki rozgrywki to nie pierwszyzna. Do pełnienia roli takiego prawyborczego „zająca” miał się przyznać Radosław Sikorski w 2010 roku.

Politycy PO zaskoczeni

Złapani na szybko przez dziennikarzy „GW” czołowi działacze Platformy nie kryli zaskoczenia. Borys Budka stwierdził, że jego głos nadal ma jednak Małgorzata Kidawa-Błońska, bardziej – jego zdaniem „strawna” dla wyborców niż bojowy polityk z Wielkopolski. Sama zainteresowana nazwała go zresztą „ciekawym kontrkandydatem”. – To bardzo dobry samorządowiec. Wiem, że uprawia boks i jest waleczny – stwierdziła Kidawa-Błońska.

Władysław Frasyniuk natomiast szczerze się ucieszył: „Deklarację Jacka Jaśkowiaka traktuję serio i jest to dobra wiadomość dla obywateli. To kompletny prezydencki fighter”.

Grzegorz Schetyna oględnie stwierdził, że „oboje mają szansę wygrać z Andrzejem Dudą”.

Z czego znany jest Jaśkowiak

Włodarz Poznania trenuje boks. Jest zawodnikiem wagi ciężkiej. Trenował tez wioślarstwo, wyczynowo biegał na nartach. Oprócz bycia pasjonatem sportu, walczy też politycznie: o prawa osób LGBT. Często przeciwstawia się klerowi. Jest zadeklarowanym ateistą. Zlecił przygotowanie raportu o stosunkach miasto-kościół.

To naprawdę „zawodnik wagi ciężkiej”. Na razie sondaże dają przewagę Kidawie ze względu na jej koncyliacyjność, ale Jaśkowiak trafiałby w zupełnie inny elektorat – bardziej zbliżony do dawnej Nowoczesnej z początków swojego istnienia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kidawa-Błońska: „Polsce jest potrzebny polityczny detoks”
„Czas nagli”: Tusk rezygnuje, Kidawa-Błońska ma chęć
Kidawa-Błońska niczym „pretty woman”?
Tagi:
wybory, Poznań, Małgorzata Kidawa-Błońska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz