22:55 09 Grudzień 2019
Polski skoczek narciarski Piotr Żyła

Wypadek polskiego skoczka to wina TVP? „Przeszkodziła Eurowizja”

© Sputnik . Павел Лисицын
Opinie
Krótki link
Autor
2142
Subskrybuj nas na

Co ma zwycięstwo Wiktorii Gabor w konkursie Eurowizji Junior do wypadku Piotra Żyły podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich? To, że ze względu na transmisję TVP zmieniono godziny zawodów sportowych – i kazano im skakać w bardzo niesprzyjających warunkach.

Sportowcy raczej nie będą otwierać szampana z powodu zwycięstwa 12-letniej śpiewającej Polki. W związku z transmisją Eurowizji Junior, która rozpoczęła się w TVP w niedzielę o 16.00, zmieniono godziny zawodów indywidualnych w Wiśle. Zaczęły się o nietypowej porze, niezwykle wcześnie – o 11.30. Dla skoczków to wyjątkowo niesprzyjająca godzina. Dlaczego?

Tu dopiero po południu da się skakać

Z doświadczenia wiem, że tutaj z reguły da się skakać koło 9 rano. Potem od 10/11 rozkręca się wiatr i dopiero po południu można skakać. Niestety, z tego co wiem przeszkodziła nam nieco Eurowizja

– stwierdził jeden ze skoczków, Aleksander Zniszczoł, w rozmowie z portalem sport.pl.

Największe powody do wściekłości z powodu wymuszenia zmiany na sportowcach ma z pewnością Piotr Żyła, który wprawdzie skoczył w niedzielę na 119 metrów, ale z powodu silnego wiatru nie udało mu się poprawnie wylądować. Skoczek upadł, uderzając głową o ziemię. Niektóre media podają, że na chwilę nawet stracił przytomność. Podniósł się jednak o własnych siłach i zszedł z toru. Jednak jego wypadek zmroził krew widzom na trybunach oraz organizatorom. Nawet Adam Małysz krzyknął „O Jezu!”, obserwując upadek kolegi.

Był taki moment, gdy zerkaliśmy tylko w stronę Piotrka, sprawdzając czy wstaje. Wszystko jest dobrze. Po paru minutach Piotrek wparował do szatni zły, chcąc dalej skakać. Chciał iść na drugą serię, był gotowy, by skakać

relacjonował mediom inny skoczek, Maciej Kot.

Na szczęście okazało się, że Żyła doznał niegroźnych urazów głowy, ma też rozcięty łuk brwiowy. Ale mogło skończyć się naprawdę groźnie. Poważnie ucierpiały niestety jego sportowe osiągi: z powodu nieprawidłowego lądowania dostał bardzo niskie noty i znalazł się w czwartej dziesiątce.

Organizatorzy: gdyby to od nas zależało, skoki zaczęłyby się o 18.00

Dziennikarze sport.pl poprosili o komentarz organizatorkę zawodów w Wiśle, Agnieszkę Baczkowską. Oto, co usłyszeli:

Bardzo wiele czynników składa się na to, o której godzinie zaczynają się zawody. Nie ukrywam, że czas transmisyjny ma duży wpływ na godzinę rozpoczęcia konkursów. Gdybyśmy brali pod uwagę tylko stronę sportową, to skoki w Wiśle zaczynałyby się o godzinie 18.00.  Z tego co wiem, nie było opcji, żeby rozegrać niedzielny konkurs o innej porze.

Nazwiska „Kurski” nikt nie wypowiada na głos. Czuć jednak, że polska kadra narciarska ma ukryty żal o przesunięcie godzin, które de facto okazało się być zagrożeniem dla ich zdrowia i życia. Zmieniający się wiatr wpływał też na przyznawanie punktów przez sędziów. Każdy ze skoczków otrzymuje dodatkowe (bądź ujemne) punkty z tzw. przelicznika za wiatr.

Sytuacja zmieniała się jednak jak w kalejdospokopie – wielu zawodników przyznawało, że również w tej kwestii panował chaos i praktycznie po każdym skoku stosowano z konieczności inny przelicznik. Trudno w takich warunkach obiektywnie ocenić kompetencje sportowców, gdy każdy z nich skakał w zupełnie innych warunkach atmosferycznych niż koledzy.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Amsterdam nie zorganizuje Eurowizji
Eurowizja Junior 2019: historyczne zwycięstwo Polski
Eurowizja 2019: Rosja wystąpi w Polsce mimo wszystko?
Tagi:
zawody, sport, linoskoczek, wypadek, TVP, zwycięstwo, Eurowizja Junior 2019, Eurowizja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz