06:54 07 Grudzień 2019
Patryk Jaki

Facebook pozwany za „rabladora”

© Zdjęcie : Patryk Jaki/ Facebook
Opinie
Krótki link
Autor
5158
Subskrybuj nas na

Patryk Jaki ogłosił, że wytoczył proces Facebookowi. Według polityka PiS na portalu społecznościowym od lat trwa „akcja zniesławiania”, mająca pokazać, jaki jest głupi. Czy ma rację? Tak i nie.

Patryk Jaki zbulwersował się przeróbkami swoich zdjęć i wpisów, krążącymi po portalu społecznościowym. Ich wysyp nastąpił podczas kampanii samorządowej, gdy polityk PiS ubiegał się o fotel prezydenta stolicy.

Przez lata w sieci trwała zorganizowana akcja zniesławiania mnie. Regularnie podawano zmontowane „moje”wpisy z błędami(aby pokazać jaki głupi).Do dziś pod każdym moim wpisem wypomina się mi ‘rabladora’ - ktoś dokleił mi do prywatnego zdjęcia psa i fałszywy podpis

- napisał były wiceminister sprawiedliwości na Twitterze.

Nie wspomniał, że „hatakumba” już absolutnie fejkiem nie była.

„Nie odpuszczę nikomu”

- Jak byłem ministrem nie było mnie stać na tyle kosztownych procesów. Jednak teraz nie odpuszczę nikomu - zapowiedź Jakiego zabrzmiała naprawdę groźnie.

Patryk Jaki
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Na polskim rynku prasowym pionierem w ośmieszających polityków, satyrycznych przeróbkach zdjęć była „Polityka”, a później tygodnik „NIE”. Słynne „gadające głowy” czyli fotomontaże stały się kanwą dzisiejszych przeróbek: memów i komiksów. Jak świat światem, politycy stanowili doskonałą ofiarę dla wszelkiej maści karykaturzystów, rysowników, fotografów, a ostatnio grafików komputerowych.

Całkowicie zrozumiały jest mechanizm tworzenia coraz to nowych przeróbek z motywem językowych stop, z których Patryk Jaki słynie. Jednak w jednym polityk ma rację: jest różnica pomiędzy fotożartem, a rozpowszechnianiem fałszywej informacji oraz podszywaniem się. I tutaj Facebook raczej nie wywinie się od odpowiedzialności.

Chociaż, jak podaje „GW”, ludzie związani z Patrykiem Jakim sami są oskarżani o puszczanie w obieg zmanipulowane materiały dotyczące np. wyrwanych z kontekstu wypowiedzi Rafała Trzaskowskiego, to jednak inna kategoria niż powielanie ordynarnych fejków. Insynuowanie, że przeróbka jest „oryginalną treścią” dodaną przez osobę publiczną jest powielaniem fałszywej informacji i ja najbardziej powinno być karalne.

Płatne fałszywe treści

Polityk PiS wskazał, że wielokrotnie zwracał uwagę administracji portalu na stronę „Jaki naprawdę jest #Jaki2018”. Strona ta według Jakiego miała rozpowszechniać płatne, bonusowo promowane treści będące fejkami. Nawet internetowy żart lub krytyka musi mieścić się w pewnych ramach. Odbiorca powinien wiedzieć, co dokładnie w prezentowanym przekazie jest cytatem, a co odautorskim komentarzem.

Zresztą Facebook za brak reakcji na fejki oraz szerzenie dezinformacji zbiera cięgi nawet za oceanem. Amerykańska deputowana Partii Demokratycznej, lewicująca Alexandria Ocasio-Cortez wzięła Marka Zuckerberga w krzyżowy ogień pytań i domagała się, by administracja portalu zaczęła reagować na zgłoszenia fałszywych wypowiedzi polityków krążących po stronach i profilach.

Wśród Demokratów zresztą wprawdzie w temacie Facebooka obecna jest obsesja innego rodzaju („to Rosja za pośrednictwem internetu wygrała dla Trumpa wybory prezydenckie”), jednak prawda jest taka, że już nawet pracownicy Facebooka w październiku pisali do Zuckerberga list otwarty. Dowodzili w nim, że „zgoda na publikowanie fałszywych wiadomości w płatnych reklamach politycznych to zagrożenie dla tego, na czym Facebook został zbudowany”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

I Ty możesz zadać pytanie premierowi: Mateusz Morawiecki na czacie w Facebooku
Patryk Jaki o zwrocie mienia organizacjom żydowskim: Po moim trupie!
Patryk Jaki: „Czegoś tak obrzydliwego dawno nie widziałem”
Tagi:
memy, ingerencja, Donald Trump, Mark Zuckerberg, fake news, skandal, sąd, polityka, PiS, Facebook, Patryk Jaki
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz