08:05 07 Grudzień 2019
Akcja przeciwko polityce finansowej w Berlinie

Uwaga na oszustów. „Na 1 euro” to ich nowa sztuczka

© AP Photo / Markus Schreiber
Opinie
Krótki link
Autor
4231
Subskrybuj nas na

Do Polski dotarło szaleństwo promocji z okazji „Black Friday” i „Cyber Monday”, które potrwać ma przez cały najbliższy tydzień. „Cyber Monday”, które potrwać ma przez cały najbliższy tydzień. Przy zakupach przez internet uważajcie zwłaszcza na podejrzanie korzystne oferty kupna przedmiotów „za 1 euro”.

To nie tylko podpucha, ale również nowy sposób oszustów na wyczyszczenie nam konta.

Buty za 1 euro, telefon komórkowy za 1 euro – jeśli znajdziemy w sieci tak niewiarygodne oferty, należy natychmiast uciekać i ostrzec innych. Zwłaszcza w szale promocyjnych zakupów z okazji „Black Friday” i towarzyszących im obniżek w różnych sklepach internetowych. A przed nami jeszcze „Cyber Monday” 2 grudnia, również obfitujący w zakupowe okazje.

Dwoje mieszkańców Puław skusiło się na takie promocje – a następnego dnia okazało się, że z ich kont znikły duże sumy pieniędzy. Kobieta, która chciała kupić smartfon, wypełniła formularz z danymi osobowymi i numerami karty. Jak tłumaczyła, nazwa strony, gdzie znalazła ofertę była łudząco podobna do nazwy sklepu internetowego, który często odwiedza. Była więc przekonana, że oferta pochodzi ze znanego i sprawdzonego źródła. Kobiecie wyczyszczono konto na kilkaset złotych, a mężczyźnie z tego samego miasta po kupnie „butów za 1 euro” z rachunku zniknęły 2 tysiące złotych. Dlatego lubelska policja przestrzega: nie należy wierzyć w tak sformułowane oferty!

– Oszuści dokonali czterech transakcji w ciągu dwóch dni – powiedziała podkomendant Ewa Rejn-Kozak w rozmowie z portalem pieniądze.rp.pl. Dodała też, że po sprawdzeniu okazało się, że firmy podane w adresach przelewów nie istnieją, a konta bankowe, na które poszły przelewy, zostały natychmiast opróżnione z pieniędzy.

Oszustwa „na 1 euro” polegają zwykle na tym, że wyświetlana jest podrobiona strona internetowa, łudząco przypominająca tę, z której korzystamy. Podrabiane są strony sklepów, popularnych portali, ale także gazet i portali informacyjnych – stwierdziła policjantka.

Co jeszcze robią oszuści? Mogą podszywać się pod dziennikarzy popularnych tytułów i zapewniać, że skorzystali z promocji i to samo polecają swoim czytelnikom lub widzom. Często próbują też wywołać u klientów presję czasu za pomocą komunikatów o tym, że promocja kończy się za godzinę, albo że produktów w promocyjnej cenie zostało już tylko pięć czy dziesięć. Gdy oszust wejdzie w posiadanie numerów naszych kart, może bezkarnie dokonywać nimi transakcji, które trudno będzie później podważyć. Jeśli już padniemy ofiarą oszustwa, należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zastrzec kartę.

Ważne! W żadnym wypadku nie powinniśmy podawać numerów kart na tych stronach internetowych, które nie mają certyfikatu bezpieczeństwa, czyli popularnej kłódki, albo szyfrowania informacji. Adres wiarygodnej strony powinien zaczynać się od https://.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

F-35 tanieją: czy Polska kwalifikuje się do „promocji”?
Departament Stanu zajmie się „promocją wolności religijnej" na Ukrainie
Profanacja czy promocja: znak Polski Walczącej na odzieży słowackich robotników (foto)
UOKiK apeluje do Polaków: Nie dajcie się złowić na kuszące promocje
Tagi:
wyprzedaż, oszustwo, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz