07:36 07 Grudzień 2019

Oby szczyt NATO nie był przymiarką do stypy

© AFP 2019 / Kenzo Tribouillard
Opinie
Krótki link
Autor
11541
Subskrybuj nas na

Jubileuszowy szczyt NATO w Londynie odbędzie się w atmosferze kryzysu w relacjach z Turcją. Ankara zastrzega sobie prawo weta wobec planu obrony Polski i państw bałtyckich przed Rosją. W zamian za to żąda wpisania działającej w Syrii kurdyjskiej milicji (YPG) na listę organizacji terrorystycznych.

Przed rozpoczynającym się 3 grudnia w Londynie szczytem NATO, na którym będzie świętowany jubileusz 70 lat istnienia organizacji, w kuluarach trwały rozmowy na temat zniesienia tureckiego weta. Blokada planu obrony Polski i państw bałtyckich przed Rosją oznaczałaby poważny kryzys paktu i wizerunkowe fiasko wtorkowego spotkania w Londynie.

Były szef MON Tomasz Siemoniak przekonuje, że fatalny jest sam fakt wzięcia Polski przez Turcję, jako zakładnika – niezależnie od tego, jaki będzie wynik głosowania.

Nie jest dobrze, jeśli są rozbieżności między sojusznikami w tak podstawowej sprawie, jak plany ewentualnościowe. I że te rozbieżności stają się wiedzą publiczną. To pogłębia wrażenie braku spójności Sojuszu – orzekł były szef Ministerstwa Obrony.

I to nie jedyny zgrzyt wewnątrz Sojuszu północnoatlantyckiego. Business Insider prognozuje, że szczyt w Londynie może okazać się bardziej niezręczny niż uroczysty. „Wygląda na to, że niektórzy z najpotężniejszych członków NATO „otwarcie walczą ze sobą i podważają siłę organizacji, a Rosja zbliża się do Zachodu…” – wyraża zaniepokojenie portal.

Powołując się na nienazwanego wysokiego urzędnika USA wydanie pisze, że Trump będzie traktował priorytetowo, aby NATO broniło się wpływów Chin. Macron zaś chce zwiększyć walkę NATO z terroryzmem. Na szczycie oczekuje się ponoć również dyskusja na temat wstąpienia Północnej Macedonii do szeregów NATO. Większość krajów w tym Stany Zjednoczone ratyfikowały już protokół w sprawie przyjęcia tego małego kraju bałkańskiego do Sojuszu.

Gorąco w natowskiej rodzinie

Temat szczytu komentuje dla Sputnika Janusz Niedźwiecki, prezes Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka:

„Mocno przesadzone, wręcz histeryczne komentarze, co do atmosfery wokół NATO, zaczęły się pojawiać po wywiadzie Emanuela Macrona, w którym diagnozował „śmierć mózgową” NATO. Prezydent Francji wskazywał tym samym kryzys przywództwa Stanów Zjednoczonych. Macron powiedział otwarcie to, o czym mówiło się już od dawna, ponieważ sposób prowadzenia polityki przez Donalda Trampa w zasadzie nie budzi entuzjazmu nigdzie na świecie, może poza Polską, chociaż nawet Prawo i Sprawiedliwość w czasie prezydenckiej kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych po cichu wspierało bardziej Hilary Clinton” – mówi Janusz Niedźwiecki.

W ocenie Janusza Niedźwieckiego, że atmosfera na szczycie NATO będzie bardzo gorąca. Dlatego, że oprócz problemów europejsko-amerykańskich wewnątrz NATO dochodzi jeszcze wątek turecki, który dolewa oliwy do ognia.

Rozmówca Sputnika jest zdania Turcja na dzień dzisiejszy nie traktuje NATO, jako gwaranta bezpieczeństwa, co wynika z wielu powodów. Po pierwsze, Turcja nie dostaje jakiegokolwiek wsparcia, jeśli chodzi o walkę z kurdyjskimi terrorystami. Po drugie, Ankara boi się powstania jakiejkolwiek autonomii kurdyjskiej w pobliżu swoich granic w Syrii, gdzie Erdogan przyznaje Rosję jako największego gracza.

NATO platformą bicia się o własne interesy

„Turcja za wstawienie się za planem zwiększenia potencjału obronnego na tak zwanej wschodniej flance NATO będzie starała się wymusić większe poparcie dla swojej polityki w Syrii. Mówiąc ogólnie, Turcja prowadzi bezwzględną grę polityczną i wykorzystuje NATO nie jako gwaranta swojego bezpieczeństwa, ale jako lewar na możliwość wpływania na politykę europejskich i amerykańskich partnerów. Pamiętajmy, że Turcja jest drugim co do potencjału militarnego członkiem NATO po Stanach Zjednoczonych” – sugeruje rozmówca.

Uważa, że w ostatnich latach Turcja znajduje się pod dużym naciskiem Stanów Zjednoczonych. Janusz Niedźwiecki wspomina nieudany pucz w Turcji z próbą obalenia demokratycznie wybranego prezydenta Erdogana, zorganizowany nie bez udziału służb specjalnych USA.

„W takiej sytuacji staje się zrozumiałe, że państwo tureckie nie może za bardzo budować swojej polityki bezpieczeństwa w oparciu o organizację, która stara się dokonać przewrotu w suwerennym państwie, którym jest Turcja. Więc Turcja będzie walczyć o swoje interesy wszystkimi dostępnymi sposobami, żeby otrzymać taki carte blanche, jaki ma, na przykład, Izrael. Tym bardziej, że jako członek Sojuszu obronnego, Turcja ma prawo oczekiwać, jeśli chodzi o bezpieczeństwo na swoich granicach, wsparcia ze strony NATO. Nawet ostatnie testy rosyjskiego systemu antyrakietowego S- 400 przeciw samolotom F-16 odbiera się przez komentatorów zachodnich jako sygnał, że S-400 to nie tylko rosyjska technologia, ale sposób obrony przed ewentualną agresją Stanów Zjednoczonych” – mówi ekspert.

Francja się naraża

Oprócz Turcji kolejny ból głowy to Francja, która nie ukrywa swoich ambicji stworzyć europejski system bezpieczeństwa, co może stanowić konkurencję NATO. Emanuel Macron konsekwentnie zmierza do pogłębienia integracji gospodarczej, nie pali się też za przyjęciem do Unii Albanii i Północnej Macedonii, żeby nie potęgować nowych problemów unijnych – podkreśla rozmówca.

Według niego największym jednak problemem jest polityka Stanów Zjednoczonych. Janusz Niedźwiecki uważa, że wsparcie członków Sojuszu Waszyngton uzależnia od swoich własnych interesów, stosując szantaż finansowy, grożąc, że nie będzie bronić państwa, jeżeli ono nie zwiększy nakładów na uzbrojenia i na zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego. Do tego dochodzą groźby wobec zachodnich uczestników budowy gazociągu „Nord Stream 2”.

Co do rozszerzenia NATO względem Północnej Macedonii Janusz Niedźwiecki obawia się, że na tym jubileuszowym szczycie atmosfera będzie co najmniej ponura, ponieważ ilość problemów przewyższa ilość perspektyw i tu nie chodzi tylko o problem przyjęcia nowych członków, a grunt, żeby ten Sojusz się nie rozpadł. Aby szczyt nie był taką przymiarką do stypy.

Zwolennicy urzędującego prezydenta Serbii na demonstracji w Belgradzie
© AP Photo / Darko Vojinovic
„NATO uważa Bałkany za podbrzusze Europy… Stąd Amerykanie lokują swoją infrastrukturę w Północnej Macedonii, aby odsunąć ją trochę dalej w przypadku ewentualnego konfliktu z Turcją. Ta sama logika stosuje się wobec Polski, jako forpoczty NATO przed Rosją z dowództwem amerykańskim w Niemczech. Wtedy teatrem wojny byłaby Polska” – powiedział na zakończenie Janusz Niedźwiecki.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Natowska solidarność przeszkodziła Łotyszom w odwiedzeniu rosyjskich obiektów wojskowych
Rosja oczyszcza Serbię z natowskich min
Wielka Brytania: Zatrzymano jednego ze wspólników londyńskiego terrorysty
Tagi:
opinia, Janusz Niedźwiecki, terroryzm, Turcja, Rosja, Polska, NATO
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz