09:49 09 Grudzień 2019
Portfel z polskimi pieniędzmi, polskie złote

Kiedy Polska pożegna się ze złotym?

© Depositphotos / UncleDima
Opinie
Krótki link
Autor
71914
Subskrybuj nas na

Wyniki badań Eurobarometru zlecone przez Parlament Europejski świadczą, że co czwarty obywatel państw strefy euro jest sceptyczny wobec wspólnej waluty. Polska na razie nie wprowadziła wspólnej waluty do obiegu, ale dyskusje na ten temat stają się coraz głośniejsze.

Strefa euro obejmuje 340 milionów Europejczyków mieszkających w 19 państwach członkowskich UE. Eurobarometr wskazał, że 76 proc. obywateli strefy euro popiera wspólna walutę. Jest to 2 proc. więcej niż rok temu.

„Euro jest dziś silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Zastępując 19 różnych walut, przynosi liczne korzyści obywatelom, przedsiębiorstwom i krajom. To nie przypadek, że większość Europejczyków popiera euro” – powiedział Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, odpowiedzialny za stabilność finansową Unii. 

Koniec z zerowymi stopami procentowymi

Tymczasem niemiecki ekonomista dr Markus Krall, który zajmuje się oceną ryzyka w gospodarce, ostrzega Polskę przed przyjęciem wspólnej waluty. Ekspert przewiduje zawalenie się strefy euro pod koniec 2020 r.. Zdaniem ekonomisty euro jest wadliwą konstrukcją, która niszczy system bankowy.

Jeśli polski rząd zapytałby mnie o radę, to doradzałbym odizolowanie polskiego systemu bankowego od strefy euro tak bardzo, jak to tylko możliwe – mówi niemiecki ekonomista.

Banknoty o nominale 500 euro
© AFP 2019 / Miguel Medina
Markus Krall przepowiedział najczarniejszy scenariusz. Według niego zerowe stopy procentowe, które utrzymują przy życiu nieskuteczne firmy, zmniejszają dochody banków. Bankructwo tych przedsiębiorstw pociągnie za sobą falę strat dla instytucji finansowych. W momencie, gdy dochody spadną na tyle, że banki znajdą się na minusie, a może do tego dojść pod koniec przyszłego roku, będziemy świadkami drastycznego ograniczenia dostępności kredytów. W konsekwencji doprowadzi to m.in. do wzrostu bezrobocia. Europejski Bank Centralny zwiększy podaż pieniądza poprzez dodruk banknotów, co odbije się na sytuacji materialnej mieszkańców – prognozuje Krall.

Dr Krall uważa, że bez zerowych stóp procentowych w strefie wspólnej waluty Włochy, Francja, Grecja i inne kraje dawno by zbankrutowały. Wyjaśnia, że deflacja przerodzi się w inflację. Doprowadzi to do utraty oszczędności nie tylko u Niemców, ale wszystkich tych, którzy je ulokowali w euro. Spowoduje to wycofanie poparcia politycznego dla euro i kraje będą wracać do walut narodowych. 

Ekonomista jest przekonany, że nawet gdyby Polska się zabezpieczyła, to banki – a zatem też zwykli ludzie – odczują zapaść eurolandu.

Skakanie na główkę do pustego basenu

Choć przyjęcie wspólnej waluty było jednym z zobowiązań Polski podczas przystępowania do Unii Europejskiej 15 lat temu, to kolejne rządy wciąż nie planują podjęcia decyzji w tej sprawie.

Podpisując Traktat o Unii Europejskiej, tylko Wielka Brytania i Dania w specjalnym protokole zastrzegły sobie prawo do nieprzejścia do trzeciego etapu Unii Gospodarczej i Walutowej, który przewiduje wprowadzenie wspólnej waluty. Referenda odbyły się w Szwecji i Danii, podczas których większość mieszkańców była przeciwna przyjęciu euro. W 2013 r. szwedzki minister finansów Anders Borg powiedział, że wprowadzenie euro w Szwecji nie jest planowane.

Robert Gwiazdowski, komentator ekonomiczny i twórca Fundacji Polska Fair Play, w ostrych słowach odniósł się do pomysłu zastąpienia złotego przez euro. Ten pomysł porównał do „skakania na główkę do basenu, gdy nie wiemy, ile jest w nim wody".

Zdaniem Gwiazdowskiego, który udzielił wywiadu portalowi WNP.pl, „jedna waluta dla tak różnych gospodarek, jak np. gospodarka niemiecka i grecka, to nie jest dobre rozwiązanie”. Dodał, że przepaść między sytuacją gospodarczą krajów strefy euro negatywnie wpływa na stabilność euro, na czym potencjalnie może stracić również Polska.

Ekonomista nie wskazał jednak, kiedy byłby dla Polski najlepszy moment na akcesję do strefy euro. 

Banki wolą euro

Odsetek zwolenników przyjęcia wspólnej waluty wśród przedstawicieli środowiska bankowego wynosi obecnie 51%. Poparcie środowiska bankowego dla wprowadzenia euro wzrosło w porównaniu do 2016 roku o 13 pkt proc.

Bilans potencjalnych korzyści i potencjalnych szkód wypada korzystnie dla banków oraz przedsiębiorstw działających w Polsce, natomiast negatywnie dla gospodarstw domowych - czytamy w raporcie dot. wskaźnika Pengab, przygotowanym przez Kantar TNS na zlecenie Związku Banków Polskich (ZBP).

Zwolennikiem przystąpienia do strefy euro tak szybko, na ile to możliwe, jest prof. Marian Noga z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu.

„Mówiłem na różnych forach i w różnych mediach, że Polska powinna wejść do strefy euro już dawno. Nawet dzisiaj. Niestety nie ma ku temu warunków instytucjonalno-prawnych” – powiedział ekspert w wywiadzie dla Sputnika.

Potrzebna zmiana Konstytucji?

Stwierdza, że biznes w ogóle, a w Polsce szczególnie, nie lubi zmian prawa, nie lubi szybkich zmian na rynku.

„Ponieważ w Konstytucji jest zapisane, że walutą Polski jest złoty i nie ma ani jednego słowa o ewentualnym przejściu do strefy euro, czyli to by wymagało zmiany Konstytucji. Gdybyśmy byli w strefie euro, to biznes bardzo dokładnie miałby policzone koszty w euro i tylko by był śledzony ruch cen i gra na rynku byłaby prowadzona w zależności od tego, odpowiada czy nie odpowiada im cena na rynku. Koszty wymiany jednej waluty na drugą by odpadły. To dla biznesu jednoznacznie pozytywne!” – stwierdził Marian Noga.

Ekspert zauważył przy tym, że z innej strony wzrosną ceny. Ale przypomniał, ze Rada Polityki Pieniężnej, której członkiem on był w latach 2004-2010 opracowała raport, z którego wynikało, że po wprowadzeniu euro ceny mogłyby wzrosnąć nie więcej niż na 1,0 -1,5proc. jak we wszystkich krajach strefy euro.

Bajki o euro metodą nastraszenia społeczeństwa

„Nie ma się czego obawiać. Polacy znają ceny w Niemczech, do których się przechodzi bez granic. Znają ceny w Słowacji, gdzie jest euro. Z tego powodu nie ma żadnego zaskoczenia, co się stanie, gdy Polska przyjmie euro. To po pierwsze. Po drugie, doskonale znam technikę przechodzenia na euro, jak to robili, na przykład, Słowacy. Przez pół roku na sklepie musi być duży napis, na przykład, 4 złote – 1 euro. Dalej metki muszą być oznakowane dwoma cenami. Pan kupuje towar i wie ile on kosztuje w euro. I nic się z tymi cenami nie dzieje. To są bajki, to jest tylko i wyłącznie metoda nastraszenia społeczeństwa, żeby euro nie przyjąć. Między bajki włóżmy to, że Polska straci, że tak powiem, narodową politykę monetarną, która by jakoś niekorzystnie wpływała na zmiany w całej gospodarce. Jestem pewny, że do strefy euro nie możemy wejść wcześniej, niż nie będziemy mieli zsynchronizowanych cykli koniunkturalnych z Unią Europejską. I powinno być tak, że jak w Unii jest prosperity, to u nas też powinna być prosperity. A jak w Unii jest spowolnienie, to u nas też. Ale tak nie jest” – wyjaśnia ekspert.

Marian Noga zastanawia się też nad tym, po co polskim politykom złoty?

Prawdę mówiąc, to ja składam to na karb braku wiedzy ekonomicznej u rządzących. Bo kiedy chodzi o wejście do strefy euro, to raz mówi się: wejdziemy wtedy, kiedy Polska będzie miała standard życia, jaki mają Niemcy. Czyli jesteśmy biedni. Za innym razem, że dzięki PiS jesteśmy gigantem gospodarczym To jest najlepszy dowód, że to jest manipulacja ze strony rządzącej – powiedział na zakończenie prof. Marian Noga.
Kraje spoza strefą na rozdrożu

Według najnowszych badań Eurobarometru z kwietnia 2019 roku większość respondentów w siedmiu państwach UE, które jeszcze nie przyjęły euro, sądzi, że wspólna waluta miała pozytywny wpływ na kraje, które już z niej korzystają. Ogółem ten pogląd podziela 56%, co stanowi wzrost o jeden punkt procentowy w porównaniu do ostatniego roku i o cztery punkty procentowe od 2016 r. Ten pogląd jest bardziej popierany na Węgrzech (70%), Rumunii (62%), Polsce (54%) i Bułgarii (53%), a mniej w Szwecji (44%), Czechach (49%) i Chorwacji (48%)). Obecnie 72% we wszystkich siedmiu państwach członkowskich nie uważa, że ich kraj jest gotowy na wprowadzenie euro, podczas gdy 23% uważa, że jest. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pentagon dąży do wojskowej strefy Schengen w Europie
Sycylia czeka: kolejne domy za 1 euro
Komisja Europejska: rozpad strefy Schengen będzie kosztował Europę 18 mld euro rocznie
Polska pomaga Białorusi: projekty za ponad milion euro
Focus: Orban ogłosił Europę Środkową i Wschodnią „strefą bez imigrantów”
Tagi:
złoty, euro, waluta, Unia Europejska, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz