23:25 13 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
2192
Subskrybuj nas na

Bułgaria faktycznie spowalnia realizację projektu gazociągu Turecki Potok na swoim terytorium – powiedział ekspert ds. energetyki Atanas Tasev, komentując wypowiedź Władimira Putina.

Tasev przypomniał, że rozpoczęcie budowy było opóźnione z powodu sporu między dwoma konsorcjami „Arkad” i „Gazowy rozwój i rozszerzenie w Bułgarii”. Najpierw wykonawcą został ogłoszony „Arkad”, jednak później „Bulgartransgaz” zmienił decyzję na korzyść „Gazowego rozwoju i rozszerzenia Bułgarii”.

Te (opóźnianie – przyp. red.) jest oczywiste. Śledzimy ten proces. (…). Po tym, jak porozumieli się i „Arkad” znowu wysunął się na pierwsze miejsce, minęło dużo czasu, czyli przegapiono najbardziej sprzyjający moment dla budowy – podkreślił ekspert w rozmowie z bułgarskim publicznym nadawcą telewizyjnym BNT.

Jednocześnie – zdaniem Taseva – wypowiedź Putina, że opóźnienia są celowe, nie odpowiada rzeczywistości. Jak podkreślił, powody, które sprawiły, że budowa nie mogła się zacząć, są obiektywne.

Są absolutnie obiektywne i ogłoszone publicznie. Nie mamy motywów ku temu, aby przeciągać budowę. Co więcej, jesteśmy uzależnieni od dostaw rosyjskiego gazu i wszystkie wysiłki naszego rządu koncentrowały się na tym, (…) aby po 1 stycznia ruszyły dostawy gazu niezależnie od tego, co będzie z Ukrainą – mówił ekspert.

Premier Bułgarii ostro o zarzutach Putina

Rosji nie podoba się, że Bułgaria jest lojalnym i silnym członkiem NATO i UE, powiedział bułgarski premier Bojko Borysow, komentując słowa prezydenta Rosji Władimira Putina, że jego kraj celowo opóźnia realizację projektu Tureckiego Potoku.

Szukamy alternatywnej dywersyfikacji. Bułgaria przestrzega procedur UE. Nie jesteśmy Serbią, Rosją czy Turcją. Mieliśmy procedury, konkursy, zostało to zatwierdzone przez Komisję Europejską. (...) - powiedział szef bułgarskiego rządu w wywiadzie dla bTV.

Jak podkreślił, Putin prawdopodobnie posiada nieaktualne informacje, mówiąc o realizacji tego projektu w Bułgarii.

- Mamy około 150 km, które wykopaliśmy, kładziemy rury, trwa budowa – powiedział Borisow, dodając, że razem z serbskim ministrem energetyki skontrolowali jeden odcinek.

Premier Bułgarii powiedział też, że Putin zawsze może odwiedzić Bułgarię i osobiście zweryfikować szybkość budowy gazociągu.

- Niech przyjdzie i zobaczy. Budujemy z wielką prędkością. Zaczęliśmy późno, ponieważ musieliśmy przejść wiele procedur – wyjaśnił.

„Waszyngton robi wszystko, żeby pogorszyć stosunki Rosji i Bułgarii”

Fakt, że Nord Stream 2 otrzymał zielone światło, był wielkim ciosem w interesy Waszyngtonu. Projekt Tureckiego Potoku nie ma tej samej wagi, ale jeśli rozpatrzymy go jako część ogólnego obrazu, można to uznać za prawdziwą porażkę polityki zagranicznej USA w sektorze energetycznym - uważa kandydat nauk politycznych, ekspert ds. stosunków międzynarodowych i geoenergetyki Stanisław Baczew w rozmowie ze Sputnikiem.

- Wczoraj prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że Bułgaria celowo opóźnia wdrożenie projektu gazociągu Turecki Potok. Powodem spowolnienia – zdaniem Putina – może być presja z zewnątrz. Pana zdaniem o jaką presję chodzi?

- Kiedy komentujemy procesy w dziedzinie geoenergetyki, które są bardzo zależne od relacji dwustronnych, trzeba kierować się rozumem i logiką, a nie emocjami. Gra energetyczna zarówno dla Bułgarii, jak i całej Europy znajduje się na finalnym stadium i wymaga użycia wszystkich możliwych instrumentów oddziaływania. Fakt, że Nord Stream 2 otrzymał zielone światło, był wielkim ciosem w interesy Waszyngtonu. Projekt Tureckiego Potoku nie ma tej samej wagi, ale jeśli rozpatrzymy go jako część ogólnego obrazu, można to uznać za prawdziwą porażkę polityki zagranicznej USA w sektorze energetycznym. Dlatego organizuje się te akcje szpiegowskie – najpierw we wrześniu podlano oliwy do ognia i teraz (we wrześniu przewodniczącego bułgarskiego ruchu „Rusofile” Nikołaja Malinowa oskarżono o szpiegostwo na rzecz Rosji; w październiku Bułgaria wydaliła rosyjskiego dyplomatę pod zarzutem szpiegostwa; dziś pojawiła się wiadomość, że Rosja podjęła działania odwetowe i ogłosiła bułgarskiego dyplomatę persona non grata – przyp. red.). Nie trzeba ich traktować poważnie lub interpretować jako ogólne nastroje wśród Bułgarów.

Waszyngton dalej robi wszystko, co możliwe, aby między Sofią a Moskwą nie było dobrych stosunków, m.in. przy pomocy organizacji pośredniczących, które są finansowane z zewnątrz, pod przykrywką ośrodków badawczych. Ale najgorsze jest to, że z powodu działań takich organizacji pozarządowych podejmowane są próby zasiania i wzbudzenia negatywnych uczuć w Rosjanach wobec Bułgarii - twierdzi ekspert.

- W odpowiedzi na wypowiedź Putina bułgarski premier Bojko Borisow powiedział, że prawdopodobnie Putin ma przestarzałe informacje, a budowa gazociągu przebiega szybko. Jak dodał, Bułgaria realizuje projekt zgodnie ze wszystkimi przepisami europejskimi. Czy Pana zdaniem opóźnienie w projekcie jest związane z wymogami Komisji Europejskiej?

- Stanowisko premiera Bułgarii Borisowa jest bardzo skomplikowane. Oczywiste jest, że zamierza zachować równowagę w stosunkach między Stanami Zjednoczonymi a Rosją. Po pierwsze, z powodu elektoratu, ponieważ Bułgarzy w większym stopniu darzą Rosję nie tylko szacunkiem, ale i sympatią. Chce zachować równowagę również dlatego, że stosunki z Moskwą są ważne same w sobie - teraz zarówno na poziomie gospodarczym, jak i politycznym. Jest to jednak bardzo trudne zadanie, ponieważ polityka zagraniczna Bułgarii kształtuje się w dużej mierze pod nadzorem Stanów Zjednoczonych, nie ma dużego pola do swobodnego manewrowania. Dość często procesy wykraczają poza osobiste możliwości premiera Borisowa, ponieważ większość jego podwładnych jest osobiście związana z polityką USA.

Realizacja Tureckiego Potoku na terytorium Bułgarii ma zasadnicze znaczenie dla Bułgarii z uwagi na potrzebę utrzymania swojego miejsca na energetycznej mapie Europy, choć na mniejszą skalę w porównaniu z możliwościami, które istniały wcześniej. Dlatego Rosja powinna również uzbroić się w cierpliwość, ponieważ obecnie, choć z pewnym opóźnieniem, prawdopodobieństwo tego, że bułgarski odcinek zostanie zbudowany, jest wysokie. W interesie Bułgarii leży nieprzegapienie ostatniej okazji realizacji projektu gazowego na swoim terytorium, co jednak nie oznacza, że próby wywierania wpływu z zewnątrz ustaną.

Projekt „Turecki Potok” przewiduje budowę gazociągu złożonego z dwóch nitek o przepustowości po 15,75 miliardów metrów sześciennych każda. Pierwsza nitka przeznaczona jest dla dostaw gazu do Turcji, a druga – do krajów Europy Południowej i Wschodniej. Gazociąg ma zostać uruchomiony do końca 2019 roku.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Impeachment Trumpa nabiera realnych kształtów?
Łukaszenka i Putin podejmą decyzję ws. integracji
PKS Częstochowa wymknęło się brzydkie słowo. Chcieli trafić do młodzieży
Tagi:
Turecki Potok, Bojko Borisow, Rosja, Bułgaria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz