04:00 18 Styczeń 2020
Opinie
Krótki link
Autor
143113
Subskrybuj nas na

Sukcesem Paktu Północnoatlantyckiego i zwycięstwem Polski nazwał szczyt NATO w Londynie Andrzej Duda. Nad brzegiem Tamizy został zaakceptowany plan obrony Polski i oraz krajów bałtyckich. Prezydent Erdogan po oporach zgodził się poprzeć tę inicjatywę.

Dwudniowemu szczytowi NATO z okazji 70. rocznicy Sojuszu czwartkowe media poświęcają sporo miejsca. A tytuły korespondencji w pewnej mierze odzwierciedlają istotę tego, co zaszło w Londynie. Oto niektóre z nich: „Czy NATO przestanie istnieć? I kto nas wtedy obroni przed Rosją?; „Zgrzytliwy Sojusz niezgody. Członkowie NATO nie szczędzili sobie złośliwości”.

NATO reliktem czasów dawnych

Temat skomentował dla Sputnika publicysta „Myśli Polskiej” Adam Śmiech.

Pierwsza sprawa to 70-lecie NATO i wypowiedzi pana Stoltenberga, czyli człowieka stojącego na czele NATO, że ten szczyt udowodnił, że NATO jest silne i potrzebne oraz cały czas spełnia swoją funkcję. Zdecydowanie nie zgadzam się z taką opinią. Dlatego, że NATO jest reliktem czasów dawnych, dziś jednak jest przeszkodą w tym, aby ustanowić nowy system bezpieczeństwa, nazwijmy go – ogólnoświatowego. Być może, to trochę na wyrost, ale to jest dobre określenie

– stwierdził Adam Śmiech.

Jego zdaniem Sojusz samym swoim istnieniem i przestarzałą formułą, polegającą na tym, że bez wytworzenia sobie wroga NATO po prostu utraci rację bytu, powoduje zadrażnienia na arenie międzynarodowej, a przede wszystkim jest przeszkodą w ustanowieniu pokoju i bezpieczeństwa na świecie z udziałem większej ilości podmiotów. Według Adama Śmiecha są to przede wszystkim Rosja i Chiny, które siłą rzeczy, zwłaszcza Rosja, są właśnie wybranym wrogiem.

Art. 5 jedynie na papierze?

Rozmówca Sputnika nawiązuje również do art. 5 Traktatu północnoatlantyckiego.

„To nie najlepiej świadczy o organizacji, która tak często deklaruje jedność, zgodność i trwanie w postawie obronnej, że musi potwierdzać artykuł, który tę postawę obronną reguluje. Jeżeli takie potwierdzenie jest konieczne, to możemy zadać pytanie: jeżeli teraz go potwierdzano, to może za tydzień albo za dwa miesiące po raz kolejny należałoby go potwierdzić? Bo ktoś może mieć wątpliwości co do tego, czy ten artykuł będzie zrealizowany w praktyce w przypadku wystąpienia okoliczności, kiedy byłoby konieczne jego zastosowanie. To już świadczy o tym, jakie nastroje panują wewnątrz NATO i jaka w istocie jest niepewność” – powiedział publicysta.

© AFP 2019 / Kenzo Tribouillard
Sięgnął też do historii mówiąc, że wielokrotnie takich sojuszy domagała się słabsza strona (bo to niewątpliwie wychodzi od słabszych stron), a potem się okazywało, że w praktyce taki sojusz był tylko na papierze. Żeby daleko nie sięgać, wspomniał polski sojusz z krajami zachodnimi w roku 1939.  

Adam Śmiech odniósł się również do wypowiedzi Andrzeja Dudy co do „zwycięstwa Polski”.

„Nie za bardzo wiem, na czym ten sukces polega. Spodziewam się, że na tym, iż potwierdzono coś, co miało stać u podwalin NATO, czyli ten art. 5. Słyszeliśmy o bardzo kłopotliwych rozmowach z panem Erdoganem, który jednak zgodził się na sformowanie nowego planu obronnego państw bałtyckich i Polski. Ale tutaj też mam wątpliwości obserwując działania pana Erdogana w ostatnich latach. Jest to człowiek bardzo samodzielny, ale też nie do końca przewidywalny. Wydaje mi się, że uzyskał dla siebie to, co było dla niego ważne. Natomiast nie jestem w stanie wyobrazić sobie (oczywiście, mówię o sytuacji potencjalnej), wojsk tureckich w Rydze czy w Tallinie broniących państw bałtyckich.

Natomiast „zwycięstwo Polski” – to element propagandy medialnej, jaką się stosuje. Zresztą, na stronie telewizji publicznej TVP Info znalazłem publikację, autor której wręcz uważa, że wszystko, czego chciała Polska, zostało potwierdzone, zwłaszcza w kwestii obrony przed Rosją, która jest agresywna, zwiększa wojska i sprzęt wojskowy w Kaliningradzie.

Media akcentują też wypowiedź prezydenta Dudy na konferencji prasowej w Londynie o Rosji. Andrzej Duda stwierdził: „Rosja to jest nasz sąsiad, z którym nie we wszystkich sprawach się zgadzamy, na wiele kwestii mamy inny punkt widzenia i pewne działania ze strony Rosji uważamy, że są nieakceptowalne”. Zaznaczył zarazem, że „nie ma mowy o jakiejkolwiek wrogości”.

Czy wektor polskiej retoryki wschodniej się zmienia?

Na pytanie, czy te nowe akcenty w retoryce Andrzeja Dudy mogą oznaczać, że wektor polskiej polityki wschodniej nieco się zmienia, Adam Śmiech odpowiedział twierdząco.

„Jest to nowy język, są to słowa, których do tej pory (można powiedzieć bez niebezpieczeństwa popełnienia błędu) nie słyszeliśmy ani razu ze strony prezydenta Andrzeja Dudy. Przypominam przecież, że przy każdej okazji, przy występach na forach ONZ czy poprzednich szczytów NATO prezydent Polski przez cały czas jak mantrę powtarzał te same argumenty o zagrożeniu rosyjskim, o łamaniu prawa międzynarodowego itd.” – mówi publicysta.

Jego zdaniem jest to konsekwencją przesunięcia pozycji strony amerykańskiej, być może chwilowego, być może, nie chwilowego, gdyż prezydent Trump woli sytuację na kierunku rosyjskim łagodzić, niż bardziej antagonizować.

© REUTERS / Ludovic Marin / Pool
„Ale wydaje się to, co powiedział prezydent Andrzej Duda na temat Rosji, świadczy o dwóch kwestiach: polityka Polski jest odbiciem polityki Stanów Zjednoczonych. W związku z czym, po pierwsze, wydaje mi się, że jest to kwestia może nie tyle zrozumienia, ile chwilowego dostosowania się do obecnej postawy Trumpa. Z drugiej strony myślę, że bardzo poważne wrażenie w Warszawie zrobiła ostatnia wizyta prezydenta Putina na Węgrzech. To jest coś, co pokazuje ludziom, którzy nie myślą tylko kategoriami ślepych aksjomatów politycznych w Polsce, że idei Międzymorza czy Trójmorza z udziałem Węgier nie uda się zrealizować jako czegoś, co miałoby wyraźne nastawienie antyrosyjskie, co leży u podwalin tej idei w Polsce. Myślę, że te dwa czynniki, czyli postawa prezydenta Trumpa w ostatnim okresie, i konsekwentna postawa Węgier w stosunku do Rosji wymusiły na prezydencie Polski Andrzeju Dudzie, że wypowiadał się o Rosji jako sąsiedzie, partnerze, z którym należy rozmawiać. Zdecydowana zmiana językowa. Czy za tym pójdą konkrety? Nie wiem” – powiedział na zakończenie Adam Śmiech.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Stoltenberg o NATO: „Najskuteczniejszy w historii sojusz”
Bundestag: S-400 w Turcji „są problemem dla NATO”
Producent Ruptly zatrzymany przed szczytem NATO
Szczyt NATO w Londynie: prezenty, uśmiechy i... protesty
Tagi:
Adam Śmiech, Władimir Putin, Rosja, Recep Tayyip Erdogan, Turcja, NATO, Polska, Andrzej Duda
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz