19:14 06 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
1221
Subskrybuj nas na

Rosja słynie z siarczystych mrozów. Ale bynajmniej nie wszyscy się ich boją. Ekstremalne temperatury niestraszne są mieszkańcowi Zielonogradska w obwodzie kaliningradzkim Olegowi Rezanowowi, który zyskał pseudonim „Władca zimna”.

Temperatura na ulicy grubo na minusie, na Olegu minimum ubrań, ale on bije rekord za rekordem i pokazuje, do czego zdolny jest jego organizm. W rozmowie ze Sputnikiem Rezanow opowiedział, jak „zaakceptować” zimno, a także poprosił, by w razie jego śmierci nikogo nie winić.

Nie wiadomo, jak ułożyłoby się życie Olega, gdyby nie zdarzenie, jakie miało miejsce 25 lat temu. Jak opowiada, gdy mieszkał we Władywostoku, pełnił służbę w jednostkach operacyjnych MSW i pewnego dnia obudził się całkowicie sparaliżowany – zaostrzyła mu się przewlekła martwica chrzęstno-kostna. Lekarze zrobili wszystko, co mogli, nawet proponowali operację, jednak Olegowi nie udawało się odzyskać pełni sił.

„Bolało, bardzo kulałem, doczłapywałem się tylko do łazienki, całymi dniami leżałem. W tamtym czasie nosiłem na rękach małe dziecko, a moja żona nie pracowała. Trzeba się było podźwignąć. Jedyna rzecz, jaką miałem przed oczami to studnia obok naszego domu jednorodzinnego. Pokonując ból, a czasem łzy, starałem się regularnie do niej podpełzać, żeby oblać się lodowatą wodą. Po jakimś czasie zauważyłem, że ból praktycznie ustąpił, a moje ruchy stały się swobodniejsze. Od tego się zaczęło” - tłumaczy w rozmowie ze Sputnikiem Oleg Rezanow.

„Jeśli walczyć z zimnem, ono cię zabije”

Jak powiedział Oleg, po 1,5 roku polewania się wodą całkowicie zapomniał, czym są choroby, w tym przeziębienia i grypy. „Wówczas zrozumiałem, że to oblewanie dało mi nadzwyczajną umiejętność – przestałem chorować” - mówi Rezanow. Mimo to Oleg oblewał się wodą z przerwami – w sposób ciągły robi to od ostatnich ośmiu lat. Jednak do tego rozmówca Sputnika się nie ogranicza.

W jakimś momencie dowiedziałem się o morsie z Tiumenia Andrieju Syczewie, który przepłynął 2250 metrów w przeręblu. Na tamten moment to był rekord. I ja zechciałem spróbować. A potem przerodziło się to w coś więcej: zacząłem się zastanawiać, do czego zdolny jest człowiek – wyjaśnia Rezanow.

Żeby sprawdzić możliwości swojego organizmu, Oleg zaczął trenować według własnych metod. Rozmówca Sputnika jest przekonany, że zimnu nie należy stawiać oporu. „Jeśli będziesz stawiać mu opór, ono cię zabije”. Naporu zimna nie sposób wytrzymać. Człowiek genetycznie nie jest do tego przystosowany. Zimno trzeba zaakceptować. Ja wciąż odczuwam je tak jak pozostali ludzie, i bardzo marznę w czasie treningów. Ale właśnie o to w nich chodzi: o to, by maksymalnie przemarznąć, a potem rozgrzać się z pomocą różnych technik” – mówi Rezanow.

Oleg Rezanow
© Zdjęcie : Oleg Rezanow
Oleg Rezanow

10 minut w kriokomorze, 1252 metry w lodowatej morskiej wodzie

Z czasem Oleg zaczął specjalnie szukać ekstremalnych warunków pogodowych. I w rezultacie ustanowił 12 rekordów świata, które zostały odnotowane przez Międzynarodową Agencję Rejestrowania Rekordów „Interrekord”. Na przykład w marcu tego roku w Jakucji skoczył ze spadochronem z wysokości 4,1 tys. metrów w samych szortach – za pokładem było minus 50 stopni. W ramach przygotowań do tego wydarzenia Oleg spędził 20 minut w kriokomorze przy temperaturze minus 150 stopni. „Nic mi się nie stało, nie wystąpiły żadne powikłania. 10 dni nie jadłem, z czego 5 nie piłem i nie spałem. Proszę sobie wyobrazić, że to możliwe. W Indiach na przykład żyje człowiek, który nie je 70 lat (najwyraźniej mowa o Prahladzie Janim – red.). Do tego mi jak na razie daleko” – wyjaśnia Oleg.

Mrozy w rosyjskim Norylsku
© Sputnik . Владимир Макушкин
Kilka rekordów Oleg ustanowił też w wodzie. Na przykład w rejonie Zielonogradska w obwodzie kaliningradzkim przy temperaturze 0 stopni przepłynął na plecach wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego 1252 metry – właśnie w tym roku założono Koronowo (obecnie Zielonogradsk). Roztopił też swoim ciałem pojemnik z lodem, a potem nagrzał powstałą wodę – na co potrzebował 125 minut.

Nocą w głuszy i bez ubrania w grobie 

Na tym Oleg nie zamierza poprzestawać i zapewnia, że przypomni o sobie już 22 grudnia, kiedy to zamierza pobić kolejny rekord. W dzień przesilenia zimowego w odludnym rejonie Syberii przy temperaturze minus 20 stopni spędzi praktycznie bez ubrań noc w śniegu, a dokładniej w grobie.

W tym celu specjalnie wykonano dostosowany do moich wymiarów sarkofag, który u dołu zostanie pokryty 1,5-metrową warstwą śniegu. Powietrze docierać tam będzie przez specjalną rurkę. Przetrwanie wewnątrz sarkofagu, w trwającym 13 godzin bezruchu i bez należytego ubrania, jest niemożliwe. Nie udało się to żadnemu człowiekowi na Ziemi – mówi Rezanow.

Z pomocą eksperymentu Oleg zamierza odpowiedzieć na pytania, kim jest człowiek i co reprezentuje sobą otaczający nas świat. „Ja jestem jak Danko (bohater opowiadania Maksima Gorkiego „Starucha Iziergil” – red.), który wyrywa sobie serce z piersi, żeby pokazać ludziom drogę w ciemnościach. Możliwe, że w tym jest mój cel, przecież my w zasadzie nic nie wiemy o sobie samych, ani o świecie, w którym żyjemy” – mówi Oleg Rezanow.

Z jego słów wynika, że w czasie eksperymentu jego stan przypominać będzie głęboką medytację: „Jeśli coś się stanie, z pewnością nie będę w stanie wysłać sygnału. Jedyna rzecz, którą zrobię, to zostawię poświadczony u notariusza dokument, w którym napiszę, że w przypadku siły wyższej nikt nie będzie winny mojej śmierci. Nie chcę, żeby osoby, które będą śledzić, co się dzieje na powierzchni, w jakikolwiek sposób ucierpiały”.

Oleg Rezanow
© Zdjęcie : Oleg Rezanow
Oleg Rezanow

To nie jest sport: po medytacji była reanimacja

Opowiadając o swoich eksperymentach, Oleg przezornie ostrzega, że jego rekordami nie należy się inspirować. „To nie jest sport. To, co robię i co planuję zrobić, w zasadzie nie pokrywa się z wyznacznikami przetrwania, dlatego z pewnością naśladować mnie nie należy. Już kilka razy w czasie eksperymentów prawie umierałem. Na przykład kiedy medytowałem w basenie pod wodą, ocknąłem się dopiero w czasie czynności reanimacyjnych” – wspomina survivalista.

Jak mówi Oleg, jego żona nie przeszkadza mu co prawda w eksperymentach, ale bardzo się o niego martwi. „Żona wyłączyła się jak gdyby z tej sytuacji, tak jakby to działo się gdzieś poza nią. Ona się wyabstrahowuje, boi się”.

Ujarzmić kilka żywiołów

W najbliższym czasie Olega czeka kolejna seria sprawdzianów na wytrzymałość. Survivalista zamierza doświadczyć na siebie „ogień” – przy temperaturze minus 40 stopni spróbuje zanurzyć się w specjalny niezamarzający roztwór solankowy o takiej samej temperaturze: „Jeśli biochemicznie połączyć sól i zimno, na ciało podziała to jak płomień i wrzątek”. Rezanow planuje też znowu ujarzmić „powietrze”: przez godzinę będzie znajdować się w oparach ciekłego azotu. Przejdzie też próbę wody: w Jakucji przy ekstremalnie niskiej temperaturze zostanie zamrożony w bryle lodu. Oleg chciał też wyróżnić się w Arktyce – skoczyć z samolotu przy temperaturze minus 80 stopni za pokładem, ale nie udało mu się znaleźć sponsorów skorych do opłacenia przerzutu sprzętu.

Odmłodnieć o 15 lat

Na pytanie, jak udaje mu się tak młodo wyglądać w wieku prawie 47 lat, rozmówca Sputnika odpowiada, że to także zasługa treningów – nie tylko ciała, ale też ducha. Jak mówi, jeden z eksperymentów, którego szczegółów nie zdradza, pozwolił mu pewnego razu obudzić się o 15 lat młodszym.

Przeobrażenie nastąpiło w ciągu jednej nocy, choć eksperymentowałem w tym kierunku przez 2 miesiące. Technika, którą opracowałem, z pomocą której biję rekordy, nazywa się „stan nadczłowieka”. To nie tylko trening fizycznej wytrzymałości, ale też sterowanie strumieniami energii, a także wizualizacja – zdradza Oleg Rezanow.

Jak mówi, eksperymenty, nawet te najbardziej niewiarygodne, nie przynoszą mu dochodu. Za to są okazją do poznawania ciekawych ludzi. „Wokół mnie pojawia się wielu zwolenników, myślących podobnie jak ja, z którymi potem udaje się nawiązać współpracę w różnych sferach” – dodaje Rezanow.

Komentarz uczonego: Przy -150 stopniach najważniejszy jest bezruch

Rinad Minwalejew, fizjolog, badacz tradycyjnych metod uzdrawiania, docent Petersburskiego Uniwersytetu Państwowego:

– Fenomen Olega Rezanowa można porównać do fenomenu różnych rekordzistów odpornych na ekstremalne zimno, w szczególności do innego rosyjskiego „Władcy Zimna”, twórcy uzdrawiającego i duchowego systemu, Porfirija Korniejewicza Iwanowa. Mężczyzna cierpiał na chorobę skórę, przypominającą łuszczycę. Świąd był tak męczący, że poszedł na cmentarz, żeby ze sobą skończyć, oblewając się zimną wodą. Spostrzegł jednak, że wszystkie objawy ustąpiły.

Rinad Minwalejew
© Zdjęcie : Rinad Minwalejew
Rinad Minwalejew

Trudno powiedzieć, z czym to może mieć związek. Nie badaliśmy takich zjawisk. Ale zimna woda i poddawanie się jej działaniu mogą dawać uzdrawiające efekty, jeśli uda się przemóc zimno. Na przykład wytrenowane „morsy” wychodzą z zimnej wody „gorące”, dopiero potem następuje wychłodzenie. Wyrzuty ciepła mają związek z aktywacją tłuszczu brunatnego. Ten tłuszcz brunatny daje masę uzdrawiających efektów, o których też mówi Oleg Rezanow. Z drugiej strony, trzeba dbać o równowagę, żeby nie skończyć w reanimacji. To, że rosyjskie zdrowie ma związek z odpornością na zimno nie ulega wątpliwości. W mojej ocenie szczególnej metodyki, poza wysiłkami woli, żeby wytrzymać stres chłodu, Oleg Rezanow nie wypracował.

Z jednej strony każdy człowiek może znieść bardzo wiele, stanąć nawet na granicy życia i śmierci, o czym on sam mówi. Z drugiej strony trzeba zawsze wziąć pod uwagę warunki fizyczne przedstawionych eksperymentów z udziałem zimna. Skok ze spadochronem z wysokości 4 km zakłada fazę swobodnego spadku trwającą nie dłużej niż minuta, po otwarciu spadochronu do wylądowania upływa kolejnych parę minut. Z uwzględnieniem jego poprzedniej adaptacji do zimna wspomniana temperatura wynosząca minus 50 stopni traci całą swą moc uszkadzania.

Siedząc w kriokomorze przy minus 150 stopniach najważniejszy jest bezruch („akceptacja zimna” w jego terminologii), wtedy wokół ciała tworzy się warstewka ciepłego powietrza izolująca ciepło, która z powodzeniem utrzymuje ciepło w ciele. W ogóle wiedza na temat przewodnictwa cieplnego pozwala też na ocenę warunków przebywania w zaspie śnieżnej. Współczynnik przewodnictwa cieplnego świeżego śniegu jest porównywalny z takim samym przewodnictwem drewna, to znaczy pod śniegiem można nawet przenocować, tym bardziej w drewnianym sarkofagu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„3-5 razy w tygodniu”: Ekspert o objawach uzależnienia od pornografii
Nawet krowy nie mogą patrzeć na Rosję? Okulary VR dla krasul rozgrzały polskie media
Mróz im niestraszny. Kto najlepiej znosi zimno
Tagi:
Rosja, survivalism, chłód
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz