23:19 09 Lipiec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
5460
Subskrybuj nas na

Po prezydencie Andrzeju Dudzie, także szef jego gabinetu minister Krzysztof Szczerski wywołał burzę swoją wypowiedzią na temat stosunków polsko-rosyjskich. Czy kolejne oświadczenia prezydenta i jego najbliższego współpracownika mogą oznaczać zmianę tendencji w podejściu do Moskwy?

Na to pytanie próbuje odpowiedzieć politolog dr Mateusz Piskorski w rozmowie z red. Igorem Stanowem.

Mateusz Piskorski
© Zdjęcie : Igor Stanow
Mateusz Piskorski

— W ciągu kilkunastu dni ze strony prezydenta Dudy i najważniejszej osoby w jego kancelarii padły dwie wypowiedzi zadziwiające, biorąc pod uwagę wcześniejsze oświadczenia obozu władzy. Przypomnę, że Krzysztof Szczerski w wywiadzie dla agencji prasowej Reuters oświadczył, że Polska, jako kraj sąsiadujący z Rosją nigdy nie będzie wspierała antagonizmu między nią a Zachodem, bo to właśnie my możemy stać się ofiarą takiego antagonizmu”. Co się stało?

— Ja zazwyczaj nie jestem skłonny do przeceniania tego rodzaju wypowiedzi, bo nie możemy wykluczyć, że mają one charakter sytuacyjny, związany z próbą osiągnięcia jakiegoś doraźnego celu, lub spełnienia czyjejś prośby. Poza tym obie te wypowiedzi były obwarowane szeregiem zastrzeżeń i uwag o rzekomym zagrożeniu rosyjskim. Traktowałbym je z pewnym spokojem, a nawet rezerwą. Choć wiem, że w pewnych kręgach ksenofobicznej polskiej prawicy uderzyli po nich na alarm.

— No ale przecież zgodzi się Pan chyba, że taki ton pojawił się po raz pierwszy od dawna?

— Faktycznie, obserwujmy jednak tendencję. Na razie mamy dwie wypowiedzi w krótkim interwale czasowym. Przekonamy się, czy ta retoryka będzie jakoś kontynuowana, a także, czy przyłączą się do niej inne ośrodki władzy w obozie rządzącym. Co do samego meritum stwierdzenia prof. Szczerskiego, to naprawdę trudno się z nim nie zgodzić. Powiedział rzecz oczywistą, banalną nawet, ale w polskich warunkach urasta to do rangi jakiegoś przełomu. Mówią o tym nie tylko naukowcy, ale też byli wojskowi. Truizm.

— Pan zawsze będzie mówił, że szklanka jest do połowy pusta…

— Zdrowy sceptycyzm co do tej akurat kwestii wynika z doświadczenia. Pamięta Pan pojednawczy apel do Rosjan Jarosława Kaczyńskiego po katastrofie smoleńskiej? W zmianę trendu uwierzę, gdy zobaczę odmrożenie relacji polsko-rosyjskich. Dziś Polska jest jedynym krajem Europy, który nie utrzymuje z Moskwą praktycznie nawet roboczych kontaktów.

Środowiska wzywające do dialogu zostały z polskiego życia publicznego wyeliminowane lub zepchnięte na margines.

— W takim razie, jak Pan te dwie wypowiedzi tłumaczy?

Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
© Sputnik . Aleksandr Nastruskin
— Można chyba przyjąć, że są one efektem albo bezpośredniego polecenia Waszyngtonu, albo instynktownego wyczucia w Pałacu Namiestnikowskim, że zmienia się globalny układ sił, że na przykład amerykańscy neokonserwatyści będą jednak w odwrocie, że bardzo prawdopodobna druga kadencja Donalda Trumpa w Białym Domu może oznaczać kroki zdecydowanie bardziej jednoznacznie przyjazne wobec Kremla niż naznaczona szantażem jastrzębi pierwsza kadencja. Wspomniałem, że ważnym sprawdzianem faktycznego znaczenia wypowiedzi Dudy i Szczerskiego będą kontakty rosyjsko-polskie w najbliższych miesiącach.

Możemy też dodać, że najważniejsze będzie to, czy prezydent Duda pojedzie do Moskwy świętować 75. rocznicę zakończenia II wojny światowej w maju 2020 roku. To wcale nie jest wykluczone, jeśli pojawi się tam też amerykański prezydent, z którym głowa polskiego państwa lubi się fotografować przy każdej nadarzającej się okazji i bez.

Spokojnie odczekajmy, obserwujmy rozwój wydarzeń.

— Czy można sobie wyobrazić, że obóz rządzący o 180% zmienia swój stosunek do Rosji?

— Wyobrazić sobie to można tylko mając wyjątkowo bujną wyobraźnię, choć przecież w polityce nie ma rzeczy niemożliwych. Jest jeszcze kwestia antyrosyjskiego zaczadzenia dużej części obozu rządzącego.

Wirus rusofobii nie panuje tam od wczoraj, tylko poczynił w ciągu wielu lat ogromne spustoszenia w mózgach.

Mniej więcej w tym samym czasie, co słowa prezydenta Dudy w Londynie podczas szczytu NATO, w Warszawie kolejnego wywiadu w ramach swojej autopromocji udzielił skompromitowany szef ABW Piotr Pogonowski. I on nawet nie pozostawiał cienia wątpliwości, że Federację Rosyjską traktuje jako wroga. Czyli mieliśmy dwa całkowicie sprzeczne oświadczenia z jednej strony głowy państwa, a z drugiej komendanta policji politycznej i bezpieki. To może oznaczać najzwyklejszy brak koordynacji przekazu, bo w Polsce w tej materii tradycyjnie panuje chaos. Ale może to też oznaczać, że są jakieś różnice zdań, że antyrosyjski beton będzie walczył o swoje pozycje. Jeśli przeczytamy wypowiedzi Pogonowskiego, to właściwie – jeśli traktować je serio – w kręgu podejrzeń kontrwywiadu powinien znaleźć się i prezydent, i Krzysztof Szczerski. Może zresztą się znaleźli?

— No ale to przecież nie ABW wyznacza kierunki polityki zagranicznej…

— Ma na nią w ostatnich latach pewien wpływ. Po tej ewidentnej sprzeczności komunikatów prezydent Duda być może powinien zażądać – choć oczywiście decyzja nie zależy od niego w najmniejszym stopniu – zmian kadrowych na czele polskich służb specjalnych. A jeśli za wszystkim stoi Waszyngton, to już tym bardziej dni Pogonowskiego powinny być policzone. Jeśli nic się w tej sprawie nie wydarzy, to będzie to znaczyło, że deklaracje Dudy i Szczerskiego to po prostu sytuacyjny epizod.

— Dziękuję za rozmowę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Sprawa dziennikarza Swiridowa: ETPC przystąpił do formowania składu sądu
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Populiści klasy premium
ABW: oszczerstwo – prosta droga do kompromitacji
Polskie wolności: Nie jestem Profesorem, ale też chcę zabrać głos
Polityką historyczną, jak cepem
Tagi:
Mateusz Piskorski, Rząd RP, MSZ Polski, rusofobia, Krzysztof Szczerski, Andrzej Duda, Władimir Putin, Kreml, PiS, polityka, Moskwa, stosunki polsko-rosyjskie, Rosja, Polska, ABW
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz