06:23 12 Lipiec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
680
Subskrybuj nas na

Projekt nowelizacji ustawy o sądownictwie powszechnym, o Sądzie Najwyższym i innych ustaw, złożony przez posłów klubu Prawa i Sprawiedliwości pod obrady Sejmu, przewiduje m.in. możliwość złożenia z urzędu takich sędziów, którzy domniemywaliby sobie możliwość podważenia decyzji Krajowej Rady Sądownictwa bądź prezydenta.

Po całonocnych obradach sejmowej komisji sprawiedliwości, podczas których zgłoszono ponad 100 poprawek, komisja opowiedziała się za dalszym procedowaniem projektu ustawy o dyscyplinowaniu sędziów.

Projekt zakazuje tworzenia samorządów sędziowskich i podejmowania uchwał wyrażających wrogość wobec innych władz. Wprowadza też zmiany w procedurze wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. W wielu polskich miastach odbyły się ostre protesty przeciw tej ustawie.

O komentarz do zaistniałej sytuacji Sputnik poprosił Janusza Sanockiego, polityka, byłego posła na Sejm.

– Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie ustawy o sędziach. Na czym polega ta ustawa i dlaczego przeciwko niej odbywają się protesty w wielu polskich miastach?

– Nie ja jestem jej autorem, więc ja nie będę tłumaczyć. Ja tylko słyszę, jakie są rozwiązania w tej ustawie. Z jednej strony, oczywiście, środowisko sędziów w Polsce uzyskało status kasty, jak to określiła onegdaj pani sędzia Kamińska. Sędziowie sami się wybierali, sami się kontrolowali, sami się oceniają. W związku z tym jest oczywiste, że oderwali się głęboko od społecznego celu swej misji.

Ja należę do tych środowisk, które mają bardzo krytyczne zdanie o funkcjonowaniu polskich sądów. Przegrały już sprawy w Strasburgu przeciwko Polsce za ewidentne przekroczenia, a ciekawe, że sędziowie, którzy wydali takie oczywiście błędne i niesprawiedliwe wyroki, nie ponieśli żadnych konsekwencji.

Natomiast, niestety, te zamierzenia obecnego rządu i ekipy rządzącej związane z panem ministrem Ziobro nie zmierzają do usunięcia przyczyn tego wadliwego funkcjonowania, ale zmierzają do przejęcia kontroli nad sędziami, partyjnej kontroli. A to nigdy dobrze się nie kończy.

Ja jestem w o tyle trudnej sytuacji, że z jednej strony widzę ja i moi koledzy ze stowarzyszeń, którzy walczą z bezprawiem w sądach, konieczność zmian, reformy.

Ale nie uważamy, że te zmiany, które wprowadzał minister Ziobro i jego otoczenie, to nie jest reforma, to jest próba partyjnego podporządkowania. Z jednej strony jest konieczność zmian, ale z drugiej strony, to co robi rząd, to nie jest reforma, tylko partyjne podporządkowanie.

– Jak się ma ta ustawa do Konstytucji Rzeczpospolitej?

– Moim zdaniem jest w dużej mierze niekonstytucyjna, ponieważ wprost wprowadza zdyscyplinowanie sędziów, czyli kontrolę wypowiedzi politycznych czy publicznych sędziów. Tak nie można, sędzia mianowany na stanowisko ma mieć walor nieusuwalności, bo tylko tak może być niezawisłym sędzią. Oczywiście, może być pociągany do odpowiedzialności za błędne wyroki, za ewidentne i jaskrawe bezprawne wyroki czy błędy, ale nie za swoje wypowiedzi publiczne. To jest ustawa, moim zdaniem, niekonstytucyjna.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Amerykańska interwencja zamiast radzieckiej? Ekspert: To mogłoby skończyć się III wojną światową
70. rocznica powstania NATO: czas na egoizmy narodowe?
Duda o Rosji w „nowym języku”. Czy nadszedł czas na przestawienie zwrotnicy?
Spotkanie „normandzkiej czwórki”: dobry początek, ale nic ponadto?
Tagi:
prezydent, Sejm, PiS, sąd, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz