09:56 11 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
5330
Subskrybuj nas na

Mnie żaden polityk z opozycji nigdy nie zawiedzie, ponieważ.... spodziewam się po nich wszystkiego. Inaczej jest chyba z pozostałymi wyborcami, którzy biegają po ulicach, zachęcani do protestów w obronie sądów, gdy tymczasem ich wybrańcom nie chce się iść do pracy, aby w odpowiednim momencie podnieść rękę i nacisnąć guzik.

Na dodatek wybrańcy bagatelizują wszystko to, co nam podpowiadają traktować z największą powagą. Opowiadają o rodzinnych wartościach, wchodząc w kolejne związki małżeńskie, mówią o chrześcijańskich wartościach i udają, że skandali pedofilskich w kościele nie ma.

Kiedy popełniają niegodziwości przepraszają i biją się w piersi, żywiąc przekonanie, że ten przejaw wiary jest w nas tak bardzo ugruntowany, że wybaczymy im każde łajdactwo, choć oni od podobnych sobie odwracają się jak od trędowatych.

Towary najwyższej jakości?

„Sprzedają się” nam jak towary najwyższej jakości w ekskluzywnym centrum targowym, a w rzeczywistości są tanimi podróbkami, w tanim supermarkecie. Są tylko substytutem jakości, klasy i udają markę, choć gdyby karano za podszywanie się pod te wartości, jak karze się za podrabianie towarów markowych, to zapełniliby większość miejscówek w budynkach odosobnienia.

Zbliżające się wybory prezydenckie dają nam przedsmak tego, jakiego formatu mamy „pierwszy polityczny garnitur”.

Kosiniak-Kamysz chce być prezydentem 38-milionowego państwa, peroruje o niszczeniu sądów, a nie potrafi dopilnować trzydziestoosobowego klubu.

Na Twitterze zamieścił wpis:

Chciałbym bardzo podziękować obywatelom, którzy wychodzą, którzy protestują, którzy upominają się o sprawiedliwość. Ale opozycja musi uderzyć się we własne piersi. Dziś zawaliliśmy sprawę podczas porannych głosowań. To się nie może więcej powtórzyć

– bo ciągle nie może pojąć, że obywatelski protest – to wyraz społecznego niezadowolenia, a jego rolą jest dbanie o tworzenie dobrego prawa.

Przejawem aberracji jest krytyka, z jaką „wyskoczył” do polityków PiS, jakby nie docierało do niego, że oni realizują swój plan, a on swojego planu nie ma lub nie umie zrealizować.

Kosiniakowa tyrada w Sejmie – o klęsce, nieudolności i małości polityków PiS – była tym bardziej zabawna, bo zarzuty „pasowały jak ulał” do towarzystwa, któremu sam przewodzi.

Obiecując: „To się nie może więcej powtórzyć” – liczył zapewne na to, że PiS powtórzy głosowanie, bo jaśniepaństwo za późno podniosło d...py z łóżka.

Ja przeprosin nie przyjmuje

Gdyby Polacy wyciągali rozumne wnioski z działalności swojej klasy politycznej, przepędziliby towarzystwo z budżetowych stołków, bo kiedyś wywoła ono wojnę, a potem będzie przepraszać rodziny ofiar, tłumacząc, że zawiedli, ale następnym razem postarają się lepiej.

To miał chyba na myśli Schetyna mówiąc w Polsacie: „Opozycja zawiodła. Przepraszam w swoim imieniu i wszystkich. Pełna mobilizacja jest ważna, zwłaszcza przy takich głosowaniach. Zawiódł chyba brak doświadczenia i młodość przewodniczących klubów, czyli Borysa Budki i Władysława Kosiniaka-Kamysza”.

Lewica Razem Adrian Zandberg
© AFP 2020 / Jaap Arriens
Ja tych przeprosin nie przyjmuje. Jeśli co poniektórzy politycy są za młodzi i bez doświadczenia to nie idą – „kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”.

Wśród wielu durnych tłumaczeń, jakie zamieścili posłowie w sieci, najlepszym popisał się poseł Lewicy, doktor habilitowany Maciej Gdula, który rozgrzeszył się, bo PiS „i tak postawiłoby na swoim”, a on musiał „zajmować się dziećmi”, a tak naprawdę do pracy nie przyszedł, bo: „Nie było alertu”.

Chyba takie sytuacje miał na myśli Mark Twain, kiedy napisał: „Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości”.

Na podsumowującej rok 2019 konferencji prasowej, Prezydent Putin dość dużo miejsca poświęcił Polsce, a dokładniej rozpoczęciu II wojny światowej, obiecał nawet napisanie artykułu z uwzględnieniem dokładnych dat, które mają rzucić nowe światło, a być może obalić tezę o napaści Związku Radzieckiego na Polskę.

Pożyjemy, to przeczytamy.

Mnie natomiast nasuwa się skojarzenie, potwierdzające polską wersję tych wydarzeń, bowiem patrząc, na jakość obecnej polskiej klasy politycznej nie mam wątpliwości, że w wypadku wojny postąpiłaby tak samo jak ta przedwojenna.

W dodatku, kiedy czytam choćby tylko ostanie poselskie usprawiedliwienia nieobecności w Sejmie, to zaczynam wierzyć, że zbrodnia katyńska zniszczyła nieodwracalnie polski gen inteligencji.

Sam nie czuję się ofiarą, bom z chamów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polityką historyczną, jak cepem
Biedroń: Zrobiliśmy to, Włodku! Na polską arenę polityczną wkracza nowa partia
Polak za świątecznym stołem: bez LGBT, polityki i historii
Tagi:
zbrodnia katyńska, Sejm RP, ZSRR, Władimir Putin, II Wojna Światowa, opozycja, PiS, Władysław Kosiniak-Kamysz, wybory prezydenckie, pedofilia, skandal, kościół katolicki, kościół, reforma sądownictwa, sąd, protesty, polityka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz