01:45 11 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
0 111
Subskrybuj nas na

Do mijającego roku można mieć różny stosunek, oceniając go w zależności od priorytetów życiowych: z perspektywy sukcesów osobistych, wydarzeń na skalę światową czy prosperowania kraju. Krótka ankieta Sputnika jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak Polacy postrzegają swój kraj na przełomie lat 2019/2020.

Trzy pytania skierowaliśmy do publicysty i politologa Tomasza Jankowskiego.

— Jaką Polskę Pan widział w roku 2019?  

— W 2019 widziałem raczej Polskę, która pogrąża się w swojej zależności wobec krajów zachodnich, zwłaszcza wobec Stanów Zjednoczonych. Widziałem Polskę, która, co jest dla mnie bardzo bolesne, apeluje o rozmieszczenie na terenie Rzeczpospolitej obcych wojsk. Widziałem też naród polski, który nie wyciąga z tego wniosków i tę samą władzę wybiera znów do rządzenia, nie rozliczając ją jakby z tego, co ta władza dokonuje na forum międzynarodowym. Widziałem Polskę, w której ciągle sprawy międzynarodowe nie odgrywają roli kluczowej, jeśli chodzi o przekonania polityczne Polaków.

Widziałem Polskę, która ciągle popełnia te same błędy, czyli nie prowadzi własnej niezależnej polityki ekonomicznej, oddaje swoją własność w ręce kapitału zagranicznego i postępuje dokładnie tak, jak by ten kapitał zagraniczny chciał.

— A jaką Polskę chciałby Pan widzieć za rok?

— Oczywiście, pod tym względem, co powiedziałem, zupełnie odwrotnie. Jednak  nie mam wątpliwości, że możliwość taka na obecny moment nie istnieje, na pewno nie przy tej władzy i na pewno nie w chwili, gdy polskie elity polityczne kreują własną politykę, opierając się o to, co się decyduje w Berlinie, Waszyngtonie czy w innych stolicach bogatego świata zachodniego.

Koniec roku to jest czas podsumowań, ale trudno dzisiaj doprawdy znaleźć podstawy, które pozwalałyby przypuszczać, że rok przyszły będzie w jakiś sposób inny od 2019. Choć tutaj zaznaczam, że, oczywiście, są przed nami w 2020 roku wybory prezydenckie, ale niezależnie od tego, co się stanie, raczej nie będzie to miało wpływu.

— Rok 2019 był raczej „lodowcowym” w relacjach polsko-rosyjskich. Czy widzi Pan już wiosnę w roku 2020?

— Raczej nie, choćby z tego względu, że nawet dostrzegane wypowiedzi o Rosji, na przykład ostatnia wypowiedź Andrzeja Dudy, który stwierdził, że Rosja nie jest wrogiem, czy nawet słowa polityka Konfederacji Krzysztofa Bosaka o tym, że nie powinniśmy z Rosją konfliktować, są raczej wypowiedziami, które nie mają większego wpływu na to, jak polska polityka będzie kreowana.

Nawet reakcja polskiego komentariatu na spotkanie Władimira Putina z Wołodymyrem Zełenskim podczas ostatniego spotkania w formacie normandzkim też pokazuje, że w zasadzie jedyne, na co polskie elity polityczne liczą, to ciągłe trwanie konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, który definiują jako konflikt będący w interesie Polski.

Jeżeli my definiujemy interes polski jako ciągłe pozostawanie w konflikcie z Federacją Rosyjską, to trudno oczekiwać, żeby doszło do jakiegoś ocieplenia, przynajmniej na poziomie politycznym, między Polską a Rosją.

Takie ocieplenie następuje w relacjach międzyludzkich, bo Polacy są narodem z natury dość przekornym i taka wieczna, kilkuletnia już agresywna propaganda antyrosyjska sącząca się ze środków masowego przekazu wywołuje czasami efekt odwrotny od zamierzonego.

Tutaj pomogły w dużej mierze też mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji, gdzie tysiące Polaków mogły Rosjan po prostu poznać, porozmawiać i dzięki temu zobaczyć, że to są tacy sami ludzie jak my, a bardzo kulturowo do nas podobni. Niestety, cały czas podróże Polaków do Rosji, w ogóle znajomości Polaków z Rosjanami są bardzo ograniczone i bardzo niewiele wiemy o sobie nawzajem, co właśnie sprzyja budowaniu takiej narracji niechęci jednego narodu do drugiego.

Obawiam się, że politycy, zwłaszcza w Polsce, przecież w Rosji Polska nie jest aż tak ważnym tematem, że polscy politycy świadomie to wykorzystują i wręcz podsycają różnego rodzaju spory, choćby historyczne, które niewątpliwie są, ale nie powinny być głównym czynnikiem tego, jak wyglądają stosunki między obu państwami. Tym niemniej politycy podsycają to po to, aby budować atmosferę wrogości między naszymi krajami, narodami, państwami.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Nowe życie polskich czołgów T-72
Biedroń: Zrobiliśmy to, Włodku! Na polską arenę polityczną wkracza nowa partia
Ukraina: w nowy rok z nową bronią!
Prezent na nowy rok: jedno pobicie to jeszcze nie przemoc
Świat w oczekiwaniu na Boże Narodzenie i Nowy Rok
Tagi:
konflikt, Ukraina, polityka zagraniczna, polityka, PiS, wyniki, Nowy Rok, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz