10:53 28 Styczeń 2020
Opinie
Krótki link
Autor
12152
Subskrybuj nas na

Rok 2019 dobiega końca, nadszedł czas podsumowań. Te 12 miesięcy obfitowało w Polsce w ważne wydarzenia polityczne i społeczne na tle stabilności gospodarczej, rewelacje kulturalne, skandale i afery.

W pierwszej kolejności wypada wymienić wybory do Sejmu i Senatu, których wyniki mogą zmienić sytuację na scenie politycznej kraju. Zniknęły pewne partie i powstały nowe zjednoczenia. Odbyły się wybory deputowanych polskich do Parlamentu Europejskiego.

Nie zabrakło również skandali, które poruszyły opinię publiczną. Wynikły zgrzyty w stosunkach z UE ze względu na sytuację w polskim sądownictwie. Krajem wstrząsnęły strajki nauczycieli i rolników. Ludzi głęboko poruszył tragiczny zgon prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

To zaledwie kilka faktów, które przychodzą na myśl. Jak ocenia dobiegający końca rok dla Polski i co prognozuje na przyszłość publicysta „Myśli polskiej” Adam Śmiech? Sputnik zwrócił się do niego z prośbą o przedstawienie swojej opinii.

Atmosfera ciągłego straszenia Rosją

Flagi Rosji i Bułgarii
© Sputnik . Aleksiej Witwickij
„Ja patrzę na ten rok w kontekście tego, co się dzieje w Polsce od kilku lat, i z przykrością przyjmuję kontynuację ciągłego straszenia Rosją, stwarzanie atmosfery ciągłego zagrożenia i nadchodzącej niemal na dniach inwazji na nasz kraj ze strony wschodniego sąsiada. Co prawda, był wyłom w tej polityce. Jest to wypowiedź prezydenta Dudy na ostatnim szczycie NATO, która rodzi pewne nadzieje, pod warunkiem że pójdą za nią czyny. A na razie tak się nie stało” – uważa publicysta.

Zwrócił też uwagę na to, że zaraz po wypowiedzi prezydenta Rzeczpospolitej szef służb specjalnych Mariusz Kamiński podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych po raz kolejny przekonywał, jak wielkie zagrożenie stanowi Rosja dla Polski i całego świata.

Adam Śmiech
Adam Śmiech

Kto cierpi z powodu propagandy historycznej?

Adam Śmiech poruszył kwestię zniekształcenia prawdy historycznej.

„W Polsce trwa proces przepisywania historii. To jest bardzo istotna sprawa, którą w tym roku przerabialiśmy w kilku odsłonach, zwłaszcza przy okazji ważnych rocznic. Chodzi o całkowite deprecjonowanie żołnierzy radzieckich, Armii Czerwonej jako takiej i Związku Radzieckiego w dziele pokonania hitlerowskich Niemiec i wyzwolenia Polski spod okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej” – stwierdza Adam Śmiech.

Według niego dziś w zasadzie jest już nie fair wspominać też o polskim udziale w II wojnie światowej, o Polakach idących ze Wschodu. Zdaniem publicysty także Armia Krajowa i armia polska na Zachodzie bardzo cierpią na obecnej propagandzie tzw. „żołnierzy wyklętych”, których walkę prowadzono w bardzo ograniczony, nieskoordynowany sposób; nie popierał jej nawet rząd na emigracji. Adam Śmiech podkreśla, że właśnie ich wkład uważa się w tej chwili za coś, co jest jedynie słuszne i jedynie warte zapamiętania z tego okresu, i prowadzi się marsze gloryfikujące tych żołnierzy.

Segregowanie Polaków według poglądów

Adam Śmiech przypomina debatę na temat oceny II wojny światowej, która miała miejsce po publicznej wypowiedzi wicemarszałka Sejmu RP Włodzimierza Czarzastego o radzieckich żołnierzach, którzy wyzwolili Polskę spod hitlerowskiej okupacji.

Generał amerykańskiej armii George S. Patton w Los Angeles, 1946 rok
© REUTERS / United States National Archives and Records Administration
„Debata skończyła się powiadomieniem prokuratury odnośnie wypowiedzi pana Czarzastego z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ja to uważam za skandal, chociaż nie jestem bliski SLD. Wyrzucanie SLD poza margines w retoryce prawicy i opozycji radykalnie-prawicowej jest zupełnie niczym nie uzasadnione i tworzy poczucie segregowania Polaków według poglądów. Uważam, że jeżeli dzieje się to w systemie demokratycznym, każdy ma tutaj prawo do takich poglądów, jakie wyznaje, i składanie zawiadomienia do prokuratury uważam po prostu za jakąś kpinę i skandal” – sugeruje Adam Śmiech.

A co właściwie z demokracją?

W nawiązaniu do kwestii demokracji rozmówca Sputnika stwierdził, że ze strony opozycji były ataki odnośnie tego, że w Polsce rośnie szowinizm, nasila się prześladowanie środowisk LGBT.

Wiec Polska Przeciwko Przemocy w Warszawie
© AP Photo / Czarek Sokolowski
„Nie zgadzam się z tym. Jeżeli chodzi o zachowania szowinistyczne, które widzimy tu i tam, chociażby w przypadku marszy poświęconych „żołnierzom wyklętym”, jednak trzeba podkreślić, że to jest margines, i rząd PiS-owski odcina się od tych spraw. A kwestia LGBT jest znacznie szerszą, dotyczącą nie tylko Polski, ale w ogóle cywilizacji zachodniej. Ja jestem przekonany, że jest to po prostu element walki neolewicy zachodniej z tradycyjnym porządkiem rzeczy. Nie chodzi tu o żadne równouprawnienie, lecz o nadanie szczególnych praw tym środowiskom. A to się wiąże z tym, co się dzieje na Zachodzie: czyli panowanie politycznej poprawności daje w efekcie brak wolności słowa i przekonań. Ja myślę, że to nie jest najlepsza droga i muszę powiedzieć, że działania hamujące tego typu zapędy uważam za słuszne. Jednocześnie liczę, że aktualna lewica polska pójdzie tym tradycyjnym dla polskiej lewicy torem, co się też kłóci z postawą neolewicy zachodniej, która ma to w pogardzie. Patriotyzm i szacunek dla własnej historii oraz nie nazbyt radykalna postawa, jeżeli chodzi o kwestie moralne i obyczajowe, to jest tradycją polskiej lewicy” – zaznaczył Adam Śmiech.

„Człowiek człowiekowi wilkiem”?

Mówiąc o bieżącej sytuacji w Polsce, ekspert wyraża opinię, że, niestety, trwa rozdawnictwo pieniędzy przez rząd PiS-u, co skutkuje wzrastającym konsumpcjonizmem, zwłaszcza ze strony tych warstw, które nie zarabiają najlepiej.

Mamy tylko nabywanie towarów i usług bez wkładu pracy własnej. To na dłuższą metę jest demoralizujące i powoduje u ludzi wygodnictwo i gnuśność. Ten rok jest bardzo przykry dla nas wewnętrznie. Nie chcę powiedzieć, że przysłowie „człowiek człowiekowi wilkiem” już obowiązuje w Polsce, ale w każdym razie ludzie patrzą na siebie z bardzo dużą niechęcią i nie wiadomo, czego się spodziewać po drugim człowieku, czy jego zachowanie będzie normalne, czy też nacechowane pewną agresją. To jest bardzo przykre. A podkręcają to politycy”

– stwierdził z ubolewaniem Adam Śmiech.

„Co mogę jeszcze powiedzieć? Coś pozytywnego, bo nie powinno się widzieć jedynie na czarno wszystkiego dookoła, trzeba zauważać również pewne pozytywy u tych, którzy nie są politycznie mnie najbliżsi, jak rząd PiS-u.

Zwracam więc uwagę na to, że nie podzielam opozycyjnej krytyki stanowiska rządu PiS-u w kwestii zmian klimatycznych i tych środków, które chce narzucić swoim członkom Unia Europejska. A to z tego powodu, że Polacy po prostu są zbyt biedni, aby ponosić koszty takiej polityki, jaką chce prowadzić Unia. Natomiast takie kraje, jak Francja, Niemcy czy inne ekonomicznie silne państwa UE, mają nieporównanie lepsze warunki, wobec tego nie wiadomo, czym się skończy opór rządu polskiego wobec prób narzucania tej jednoznacznej polityki antyzmianowej, jeżeli chodzi o klimat” – sugeruje ekspert.

Jakiego prezydenta chcą Polacy?

Na zakończenie Adam Śmiech przedstawił swoją wizję przyszłego prezydenta Polski:

„Myślę, że Polacy od prezydenta oczekują, żeby był człowiekiem zgody. To znaczy takim, który nie nazbyt mocno identyfikuje się z obozem politycznym, który go wystawił, który potrafi rozmawiać z każdym innym obozem politycznym, w tym opozycyjnym, a nawet ze środowiskiem opozycji pozaparlamentarnej. I potrafi działać w ich interesie.

Na ile następny prezydent wybrany w 2020 roku będzie to spełniał, trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że pan prezydent Duda podejmował pewne próby. Na początku jego prezydentury był powszechnie traktowany jako tzw. „długopis” do podpisywania ustaw przygotowanych przez PiS. To się na pewno później trochę zmieniło i jeżeli będzie ewoluował w kierunku zgody ponad swój obóz polityczny i otwartości na inne myślenie, to sądzę, że ma duże szanse, żeby wygrać ponownie.

Natomiast jeżeli pani Kidawa-Błońska będzie osobą, która też nie pozwoli na dominację nad sobą pewnych radykalnych kręgów w swoim środowisku, ma duże szanse jako kobieta, to jest ważne w Polsce.

Oczywiście nie można pominąć uwagą takiej osoby, jak pan Kosiniak-Kamysz, chociaż raczej nie w kategorii tego, że mógłby wygrać. Mógłby natomiast uzyskać, na przykład, wynik lepszy od wyników swej partii.

Podsumowując, myślę, że dla Polaków najważniejsze jest to, żeby prezydent, jeżeli nawet nie jest prezydentem wszystkich Polaków, potrafił ze wszystkimi rozmawiać i nie był wyłącznie prezydentem partyjnym” – powiedział na zakończenie niezależny publicysta Adam Śmiech.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

To polskie „cicho sza”...
Czy można podnieść rękę i nacisnąć guzik?
Dyrekcja LO im. Batorego oburzona „Patointeligencją”. Będą kroki prawne?
Tadeusz Cymański zabije karpia na święta i jest z tego dumny
Starsi ludzie „przeszkadzają” rodzinom na Święta
Tagi:
Adam Śmiech, polityka, wybory prezydenckie, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz