10:15 02 Lipiec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
75. rocznica Zwycięstwa (117)
11471
Subskrybuj nas na

Dziś wieczorem niebo nad Moskwą rozjaśnią sztuczne ognie – stolica Rosji uczci fajerwerkami i artyleryjskimi salwami rocznicę wyzwolenia Warszawy spod okupacji niemieckiej w II wojnie światowej. Natomiast uroczystości w Warszawie w tym dniu były bardzo skromne, odbywały się bez udziału przedstawicieli oficjalnych władz państwowych.

Bardziej szczegółowo do zaistniałej sytuacji w wywiadzie dla Sputnika nawiązał niezależny publicysta z „Myśli Polskiej” Adam Śmiech.

- Według Pana, jakie znaczenie ma data 17 stycznia 1945 roku w historii Warszawy?

- Znaczenie jest ogromne, dlatego, że w sposób faktyczny i symboliczny zakończyła się wówczas okupacja stolicy polskiej przez Trzecią Rzeszę i zakończyła się tragedia, która miała miejsce w okresie wojny, a zwłaszcza w ostatnich latach okupacji, w Powstaniu Warszawskim, po powstaniu. Niemcy wypędzali wtedy ludności stolicy oraz dokonywali bezprecedensowego w historii świata zniszczenia miasta celem wprowadzenia w życie planów, w myśl których po prostu Warszawa w ogóle przestałaby istnieć. Nawet wydrukowano mapy, gdzie nie było Warszawy, a były zaznaczone jedynie jakieś podwarszawskie wsie.

17 stycznia oznaczał koniec dramatycznej epopei tego miasta, mieszkańcy którego chyba najbardziej doświadczyli w czasie II wojny światowej tragedii, która trwała od początku wojny, poprzez okupację, powstanie w getcie warszawskim, prześladowania codzienne na ulicach miasta, łapanki, rozstrzeliwania przypadkowych ludzi, którzy nie znali dnia, ni godziny, gdy mogli zostać przez okupanta zlikwidowani.

Tak, że dzisiaj wybieram się na obchody 75. rocznicy wyzwolenia naszej stolicy.

- Historyk, d-r Andrzej Zawistowski uważa, że Warszawa została  przez 1 Armię Wojska Polskiego i Armię Czerwoną zajęta, a nie wyzwolona?

- Jest to przykład nowomowy historycznej, która obecnie zapanowała w Polsce. Pan redaktor zwraca uwagę na słowo „zajęta” zamiast „wyzwolona”. Mamy z tym do czynienia od wielu już lat. Nie mówi się już o „zwycięstwie”, tylko mówi się o „zakończeniu wojny w Europie”. Tak, jakby to była gra: gdzieś siedzimy przy stoliku i gramy sobie w warcaby, w szachy czy w karty i zakończyliśmy grać. Tutaj, oczywiście, nie zgadzam się ani z tą nowomową w kategoriach ogólnych, jak i w tym konkretnym przypadku.

Nieliczni mieszkańcy Warszawy lewobrzeżnej, którym udało się ukryć i pozostać w zniszczonym mieście, zresztą, pod karą śmierci, bo przecież Niemcy wszystkich wypędzili, nie pozwalali im w domu zostać, odbierali to z całą pewnością jako wyzwolenie. No, i symboliczna defilada wojsk polskich przy nielicznie zgromadzonych (ale ilu ich wtedy było, mieszkańcach stolicy) pokazuje wyraźnie, jak warszawiacy to wówczas odbierali. Oczywiście, towarzyszyły temu i łzy, spowodowane wszystkimi nieszczęściami, ale i łzy radości, że, jak powiedziałem, to wszystko się skończyło tego dnia.

- Ambasador Federacji Rosyjskiej w Warszawie Siergiej Andriejew stwierdził: wznowienie dialogu w kwestiach historycznych nie jest możliwe, dopóki w Polsce zaprzecza się wyzwoleniu jej przez Armię Czerwoną podczas II wojny światowej. Czy jesteśmy wobec tego skazani na to, że nie porozumiemy się nigdy?

- Jestem zwolennikiem tego, że zawsze istnieje możliwość porozumienia i zawsze powinniśmy do tego dążyć.

Nie należy zaogniać stosunków wzajemnych, ale je łagodzić. Wydarzenia z ostatnich kilku tygodni zdecydowanie należą do tej kategorii, która nie jest moją ulubioną, czyli te stosunki się po raz kolejny zaostrzyły na gruncie historycznym. Należy przyjąć dwie zasady: po pierwsze, zawsze będą obszary w historii, w których będziemy mieli inny punkt widzenia. To są powiedzmy, różne wydarzenia z dawniejszej historii, na przykład, ocena Traktatu Wersalskiego, gdzie Rosja, która zarówno w przypadku władzy postcarskiej, jak Rządu Tymczasowego i rządu bolszewickiego została odsunięta.

Nie oceniam Traktatu Wersalskiego pozytywnie, natomiast dla Polski jest to fundament niepodległości po I wojnie światowej. I tutaj nie będziemy się zgadzać. Mamy różne punkty widzenia.

Natomiast są takie obszary historyczne, gdzie nie chodzi o interpretacje, o stosunek danej historiozofii, historiografii do wydarzenia, tylko mamy do czynienia z wydarzeniem, które jest faktem, a z faktami, jak wiemy, nie powinno się dyskutować. Faktem roku 1945 jest to, że Polska została wyzwolona od strasznej okupacji niemieckiej przez Armię Czerwoną. Jest to po prostu dla mnie rzecz nie podlegająca dyskusji. Zwycięstwo Trzeciej Rzeszy w wojnie światowej, w wojnie na Wschodzie, przede wszystkim, oznaczało by wprowadzenie w życie tak zwanego generalnego planu „Ost”, który sprowadzał Słowian - Polaków, Białorusinów, Ukraińców, Rosjan - do poziomu siły roboczej i przede wszystkim redukował by ich liczbę poprzez, jak się można domyśleć, przewidzianą eksterminację.

Taki jest fakt: było to wyzwolenie, wyzwolenie Warszawy, wyzwolenie Polski, i tak to ogromna większość Polaków odbierała. Kwestia tego, jak różni Polacy po latach oceniają to, co stało się później, że ta władza była jednym miła, innym nie miła, to jest właśnie pole do sporów historycznych, do ocen i interpretacji. Natomiast o fakcie wyzwolenia nie powinno się dyskutować.

- Na początku naszej rozmowy Pan napomknął, że weźmie Pan dzisiaj udział w uroczystości poświęconej rocznicy wyzwolenia Warszawy. Na czym to będzie polegać?

- Z tego, co się orientuję, już się odbyły w godzinach rannych uroczystości pod pomnikami warszawskimi, które są związane z walką o Warszawę w roku 1945, z pomnikiem I Armii Wojska Polskiego, generała Berlinga. Z tego, co wiem z rozkładu obecnej części dnia, planowane są jeszcze uroczystości (i w nich zamierzam wziąć udział), przy Mauzoleum Żołnierzy Armii Czerwonej, gdzie w godzinach wieczornych odbędzie się okolicznościowy koncert, organizowany przez Ambasadę Federacji Rosyjskiej.

- Proszę w imieniu moim i moich kolegów ze Sputnika, złożyć też kwiatek.

- Oczywiście, bardzo chętnie to uczynię.

- Dziękuję za rozmowę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
75. rocznica Zwycięstwa (117)

Zobacz również:

MSZ Polski o wyzwoleniu Warszawy: Armia Czerwona wyzwoliła, ale nie przyniosła wolności
Polska „bojkotuje” rocznicę wyzwolenia Warszawy: „Wyzwolenie bez wolności”
Tagi:
Powstanie Warszawskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, polityka, historia, II wojna światowa, Sejm RP, rząd, uroczystość, Armia Czerwona, Wyzwolenie Warszawy, Warszawa, Adam Śmiech, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz