03:02 03 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Kontrowersje w związku z rezygnacją prezydenta Andrzeja Dudy z udziału w Światowym Forum Holocaustu (24)
459514
Subskrybuj nas na

Prezydent Andrzej Duda powołał w swojej Kancelarii sztab kryzysowy z udziałem ekspertów i historyków, którzy będą na bieżąco reagować na rzekome manipulacje Putina podczas ceremonii w Jerozolimie. Jest to pierwsza sytuacja na świecie, żeby przemówienie, które jeszcze nie zostało wygłoszone, wywołało taką reakcję.

Ale jeśli powstał sztab kryzysowy, to na pewno istnieje kryzys, któremu sztab ten stara się zapobiec.

Na ten temat Sputnik rozmawia z Januszem Niedźwieckim— prezesem Stowarzyszenia Europejska Rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka.

- Na czym Pana zdaniem ten kryzys polega, jeśli on nie jest zmyślony?

- W moim odczuciu kryzys polega przede wszystkim na panicznym strachu przed tak zwanym sojuszem żydowsko-rosyjskim albo izraelsko-rosyjskim.

Mianowicie Polska, a zwłaszcza środowiska zrzeszone wokół Prawa i Sprawiedliwości od dłuższego czasu z jakiegoś powodu wymyśliły sobie taką koncepcję, że jednym ze strategicznych sojuszników Polski ma być Izrael. I jakiś czas temu, kiedy Izrael skrytykował ustawę o zakazie używania słów „polskie obozy śmierci”, widzieliśmy panikę, która miała swój finał w tym, że nowe prawo zostało napisane bezpośrednio w Izraelu.

Tak więc łatwo zrozumieć, że w sytuacji, kiedy Andrzej Duda nie otrzymał możliwości przemówienia na bardzo prestiżowej imprezie organizowanej przez Yad Vashem, w środowiskach wokół PiS roją się, że tak powiem, najbardziej straszne scenariusze tego, co może zostać tam powiedziane. W związku z tym, że impreza jest bardzo prestiżowa i może mieć bardzo duży wpływ na przyszłość relacji polsko-izraelskich, w tym środowisku zapanowała panika. Tak ja to odbieram.

- W amerykańskiej i izraelskiej prasie ukazały się seria wywiadów oraz płatne teksty poświęcone historii Polski. Dlaczego tak panikują niektóre polskie ośrodki propagandowe?

- Na to się składają trzy czynniki. Po pierwsze, jednym z wymiarów bankructwa polskiej polityki zagranicznej jest przesunięcie punktu ciężkości na kwestie historyczne. Polityka historyczna w Polsce zajmuje nieproporcjonalne do swego realnego znaczenia miejsce. IPN jest finansowany, na przykład, kwotą wyższą niż Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Pisowskie, neokonserwatywne kadry polityczne są wykuwane właśnie w duchu polityki historycznej. W związku z tym nieproporcjonalnym znaczeniem polityki historycznej w Polsce wszelkie spory dotyczące historii nabierają kuriozalnego znaczenia, dużo większego, niż ma to miejsce za granicą.

Kolejnym czynnikiem jest fakt, że Polska tak naprawdę, w przeciwieństwie, na przykład, do Niemiec, pewnych kwestii historycznych sobie nie przepracowała.

Polacy pogłębiają martyrologię. Martyrologię, że tak powiem, wytyczoną od linijki, i nie bardzo lubią rozmawiać o niewygodnych kwestiach historycznych. A tych kwestii, niestety, w polskiej historii nie brakuje. To, że Polska była ofiarą II wojny światowej, jest faktem niezaprzeczalnym.

Ale faktem jest również to, że przed II wojną światową polska polityka daleko odbiegała od czegoś, czym można by było się szczycić. Prawo i Sprawiedliwość uważa siebie za kontynuację tradycji sanacyjnej i w związku z tym wybiela całą sanację, na przykład w takiej kwestii jak los jeńców radzieckich po wojnie 1920 r., którzy po prostu w bestialskich warunkach wymarli w obozach. Tej kwestii się nie porusza.

Nie porusza się też kwestii antysemityzmu w międzywojennej Polsce. Co więcej, próbuje się mówić, że Polacy jako jedyny naród Żydów wyłącznie bronili. Oczywiście, było bardzo wielu Polaków, którzy z narażeniem życia Żydów bronili, w większości byli wobec nich obojętni, a byli również szmalcownicy, co prawda, zwalczani przez Polskie Państwo Podziemne, ale jednak ci, którzy uczynili sobie źródło dochodu z tego, by Żydów Niemcom wydawać.

Natomiast sytuacja, kiedy polska polityka historyczna jest nie do końca polityką opartą na prawdzie, lecz bardziej na gloryfikacji faktów wygodnych i wyciszaniu tych niewygodnych, wszelkie wspomnienia, zwłaszcza z tak zwanych kierunków wrogich (a tak jest postrzegana Rosja w Polsce), powodują panikę wśród tych środowisk i reakcje bardzo irracjonalne.

Chciałbym powiedzieć, że jest to pierwsza taka sytuacja na świecie, żeby przemówienie, które jeszcze się nie odbyło, wywołało taką reakcję, że są powoływane sztaby kryzysowe, są wykupywane płatne materiały w zagranicznych mediach, i próbowano prostować to, co jeszcze nie zostało wypowiedziane.

To jest sytuacja bezprecedensowa.

Ale bardziej niż rzekome problemy w relacjach polsko-rosyjskich, bardziej niż rzekome przeinaczenia historyczne, ta sytuacja obnaża panikę w polskim środowisku politycznym. I takie, moim zdaniem, nie do końca zdrowe podejście do kwestii historycznych, mianowicie przesunięcie punktu ciężkości w historii, racjonalnej analizy tego, co się wydarzyło, na poziom emocjonalno-polityczny wychodzi bokiem Polakom.

Instrumentalizowanie historii, to znaczy przepisywanie jej na nowo, po to, aby bohaterski naród polski, bo chcę powiedzieć, że Polacy w II wojnie światowej faktycznie odznaczyli się bohaterstwem, wynieść na jakieś kuriozalne wyżyny - i bohaterstwo faktyczne staje się bohaterstwem groteskowym.

Niestety, ja, jako Polak, również czuję się zażenowany tym, co się dzieje, bo jeżeli trzeba tego typu środki przedsięwziąć, żeby bronić rzekomej prawdy, to znaczy, że coś jest nie tak z polską narracją.

Nawet jeśli nie zgadzamy się ze wszystkim, co zostało powiedziane po stronie rosyjskiej, to paniczne działania strony polskiej pokazują strach przed tym, że nasza polityka historyczna może się posypać tak samo jak polityka zagraniczna.

- Andrzej Duda udzielił wywiadu izraelskiej telewizji publicznej. Fragmenty tego wywiadu stacja opublikowała w swoim Twitterze. Prezydent Duda zapytany o słowa Władimira Putina na temat tego, kto zapoczątkował II wojnę światową, powiedział, że rosyjski przywódca „świadomie z całą pewnością rozpowszechnia kłamstwa historyczne". Duda dodał, że wyobraża sobie, iż Putin „dzisiaj się tego wstydzi”. Ale zgodzi się Pan zapewne ze mną, że Andrzej Duda nie wstydzi się tego, że złożył wieńce na grobach dowódców Brygady Świętokrzyskiej, która kolaborowała z nazistowską Trzecią Rzeszą i która przecież tyle nieszczęścia przyniosła Polsce.

- Pan redaktor słusznie wskazał na jeden z takich słabszych odcinków współczesnej polityki historycznej Polski. Mianowicie gloryfikację organizacji takich jak Brygada Świętokrzyska, które otwarcie kolaborowały z Niemcami, bo tego faktu nawet badający dzieje Brygady Świętokrzyskiej historycy nie negują.

Oni próbują go natomiast, że tak powiem, przedefiniować, twierdząc, że to był taktyczny unik w imię walki z wyższym złem, i dowodem rzekomo na to, że Brygada Świętokrzyska była przeciwko nazistom i że, kiedy dokonywali odwrotu, zresztą na stronę niemiecką, wyzwolili jeden z niemieckich obozów, który został faktycznie opuszczony przez Niemców.

Zresztą jeśli przypomnimy sobie reakcję społeczności żydowskich, kiedy następowała rehabilitacja, gloryfikacja Brygady Świętokrzyskiej, to były bardzo krytyczne głosy.

I teraz, moim zdaniem, zebrała się już taka masa krytyczna przeinaczeń dokonanych przez IPN, który szaleńczo próbuje walczyć z wyimaginowanym zagrożeniem komunizmu w Polsce, że istnieje duże niebezpieczeństwo, że wystarczy wyciągnąć parę takich wątpliwych decyzji historycznych i cała narracja o chwalebnej historii sanacyjnej Polski może runąć jak przysłowiowy domek z kart.

W związku z tym właśnie wybuchła panika. To znaczy takich elementów, które można podważyć w polskiej polityce historycznej, jest bardzo dużo i nazbierało się ich tyle, że mogą zaważyć na całej tej konstrukcji, która została zbudowana przez IPN.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Kontrowersje w związku z rezygnacją prezydenta Andrzeja Dudy z udziału w Światowym Forum Holocaustu (24)
Tagi:
PiS, nazizm, antyfaszyzm, IPN, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu, Światowe Forum Pamięci Holokaustu, Władimir Putin, Andrzej Duda, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz