01:35 11 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
0 82
Subskrybuj nas na

Formalności niezbędne do tego, by Wielka Brytania wyszła z UE, zostały spełnione. Brexit nie daje jednak powodów do paniki obywatelom Polski, mieszkającym na Wyspach – mają jeszcze czas na złożenie wniosków o uzyskanie pozwolenia na pobyt.

31 stycznia Wielka Brytania opuszcza Unię. Od 1 lutego rozpoczyna się 11-miesięczny okres przejściowy, w którym zachowana zostanie swoboda przepływu osób pomiędzy UE a Wyspami. Natomiast termin złożenia podań o status będzie można składać aż do 30 czerwca 2021 r.

Z danych brytyjskiego resortu spraw wewnętrznych (Home Office) wynika, że obecnie polska mniejszość na Wyspach liczy 905 tys. osób. Do tej pory wniosek o uzyskanie statusu osoby osiedlonej („settled status”) złożyło ponad 500 tys. Polaków. Prawie 400 tys. Polaków jeszcze nie wystąpiło o status, niezbędny do pozostania w Wielkiej Brytanii.

Dariusz Zeller, zastępca redaktora naczelnego prestiżowego polskiego tygodnika w Wielkiej Brytanii Cooltura, w rozmowie ze Sputnikiem namawia Polaków, aby się jednak spieszyli.

Bo wiadomo, jak to jest z Polakami: wszystko na ostatnią chwilę i to bez względu na to, czy są w Moskwie, w Polsce czy gdziekolwiek indziej – dodaje.

„Oczywiście mamy jeszcze czas, aby sprawy załatwić, jednak trzeba się liczyć z tym, że teraz okres oczekiwania jest troszeczkę dłuższy, niż wcześniej. Na samym początku było dni kilka. Ja już czekałem przez półtora tygodnia, natomiast wiem, że teraz czeka się jeszcze dłużej” – mówi Dariusz Zeller.

Twierdzi również, że faktem jest, iż część Polaków z rodzinami wyjechało. Podkreśla, że niekoniecznie od razu do Polski, być może, do innych krajów.

PESEL po angielsku

Dariusz Zeller zwraca uwagę na to, że część Polaków przebywała na Wyspach nielegalnie, bez specjalnej karty pracowniczej.

„Wiadomo, jak to jest: idzie się na budowę pracować, (a największa część naszych rodaków pracuje tu właśnie na budowach). Częstokroć nie mieli żadnej karty, czyli jak w Polsce numeru PESEL, który dostaje się raz w życiu. Myślę, że jakaś część naszych rodaków po prostu jeszcze się nawet nie obudziła. Ale wielu po namyśle zdecyduje się na status osoby osiedlonej („settled status”) bądź na status tymczasowy („pre-settled status”). I na pewno ta liczba naszych rodaków na Wyspach wzrośnie” – uważa rozmówca Sputnika.

Gorzej będzie tym, którzy przyjadą później

Zdaniem Dariusza Zellera w związku z Brexitem nie ma absolutnie żadnego trzęsienia ziemi: ci, którzy mieli złożyć wnioski, to złożyli, zaś ci, co „po rozum do głowy przyjdą” teraz, to będą składać troszeczkę później.

Trzeba być jednak zarejestrowanym. To jest najważniejsze. I ci, którzy przyjadą nawet jeszcze w tym roku, mają takie same prawo do rejestracji. Gorzej będzie tym, którzy przyjadą później. To jest właśnie jedna wielka niewiadoma. Trzeba więc się zarejestrować, wyrobić „settled state” im szybciej, tym lepiej, dla własnego dobra, dla własnego bezpieczeństwa

– przekonuje Dariusz Zeller.

Według niego do połowy stycznia ubiegłego roku za status trzeba było płacić, natomiast Theresa May uczyniła to darmowym.

„Po tym, jak Theresa May zrobiła te darmowe aplikacje, ta procedura zajmuje góra 20 minut w Internecie i bezpłatnie. Nie rozumiem kompletnie ludzi, którzy do tej pory nie zrobili tego. Nawet z koślawym angielskim można włączyć translator i zrobić rejestrację. I te wszystkie prawa, które miała osoba ze wcześniej wyrobioną rezydenturą trwającą nawet kilka miesięcy, zachowują się” – powiedział na zakończenie Dariusz Zeller.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska nie ma co się cieszyć z powodu Brexitu
Pierwszy prezydent Ukrainy opowiedział o spotkaniu Hitlera i Stalina. Historycy zaprzeczają
Litwa: Porwali Polaka i zażądali okupu
Koronawirus z Chin: Polacy w epicentrum zarażeń
Polak w Abchazji: kapłan z uśmiechem w oczach
Tagi:
UE, Polacy, Brexit, Unia Europejska (UE), Wielka Brytania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz