17:07 27 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
698
Subskrybuj nas na

Po latach chłodnej atmosfery i sporów między władzami Polski i Francji wizyta Emmanuela Macrona w Warszawie pozwoliła rozpocząć rozmowy o współpracy. Ale różnice w podejściach obu państw też zostały wyrażone.

Celem wizyty jest wyjaśnienie francuskiego stanowiska w kluczowych dla Europy sprawach rozszerzenia Unii Europejskiej, relacji z NATO oraz z Rosją. Rzecz jasna, omawiano stosunki bilateralne z Polską na różnych płaszczyznach. W przededniu wizyty strona francuska sprecyzowała swoje plany: celem Paryża nie jest włączenie Polski do formatu normandzkiego, bowiem jest to format zamknięty, lecz Francja chce prowadzić z Polską konsultacje i po spotkaniach w tym formacie.

Wyniki negocjacji komentuje dla Sputnika polityk, były poseł na Sejm kilku kadencji profesor Tadeusz Iwiński.

Polska bardzo daleko w kolejce

„To jest wizyta ważna, ponieważ Francja po Brexicie jest jednym z dwóch najważniejszych państw UE, która się skurczyła do 27 krajów. Jest jedynym państwem Unii, które jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, które ma dostęp do broni nuklearnej, więc z każdego punktu widzenia jest kluczowym krajem.

Jeżeli chodzi o stosunki dwustronne, ta wizyta ma na celu ich poprawę; ponieważ z różnych powodów, zwłaszcza jeżeli chodzi o błędy popełnione po stronie polskiej, te stosunki nie były w ostatnich latach zbyt bliskie. Wystarczy powiedzieć, że prezydent Macron, gdy zaczął swój okres urzędowania (a jest w połowie kadencji), zapowiedział, że odwiedzi wszystkie państwa Unii Europejskiej. Polska jest dopiero 21. takim państwem, czyli bardzo odległa w tej kolejce

– stwierdził Tadeusz Iwiński.

Według niego jest to efektem wielu czynników, m.in. tego, że Polska jednostronnie zerwała kontrakt na dostawę 50 śmigłowców Caracal. Rozmówca nadmienia, że była to decyzja rządu (ale przede wszystkim ówczesnego szefa MON Macierewicza), która na pewno stała się dużym ciosem dla polskiej obronności, bo Polska do tej pory nie ma takich bojowych śmigłowców.

Czy nastąpi przywrócenie normalności?

„Dziś przyjechał prezydent Macron z bardzo silną delegacją i stosunki, mam nadzieję, się normalizują. Francja tradycyjnie jest naszym ważnym partnerem, jeżeli chodzi o inwestycje. Także o współpracę obronną. Mamy pomysł opracowania wspólnego czołgu, bo generalnie chodzi o ideę zwiększenia możliwości obronnych całej Unii Europejskiej. Polska ma wielkie problemy energetyczne. Nie mamy żadnej elektrowni jądrowej, jeszcze w poprzednim układzie politycznym (pod koniec ubiegłego stulecia) zarzucono projekt budowy elektrowni atomowej, a Francuzi pod tym względem są w Europie państwem najbardziej rozwiniętym, bo mają ich ponad 50. W tej dziedzinie mamy duże możliwości. No i w wielu innych kwestiach, jeżeli chodzi o inwestycje francuskie w Polsce (bo polskie we Francji są bardzo małe).

Więc zobaczymy, jak to będzie w praktyce, ale rola kapitału francuskiego w wielu dziedzinach, takich na przykład, jak ubezpieczenia czy bankowość, jest bardzo duża. Nie ma podpisanych wielu konkretnych umów, ale ta wizyta przywraca normalność w stosunkach polsko-francuskich

– sądzi rozmówca Sputnika.

Zdaniem prof. Iwińskiego ważne jest również to, że Macron będzie chciał ożywić współpracę w ramach Trójkąta Weimarskiego - czyli trójki Francja-Niemcy–Polska, która zamarła w ciągu ostatnich trzech lat, wznowić regularne spotkania, uzgadnianie stanowisk. Rozmówca przypuszcza, że Macron zorganizuje niedługo spotkanie na tym szczeblu.

Polskie sądownictwo niepokoi Macrona

Polityk zwrócił też uwagę na to, że prezydent Macron nie ominął kwestii polskiego sądownictwa i wyraził zaniepokojenie zmianami w systemie prawnym.

„W moim przekonaniu, jako byłego członka Komisji Konstytucyjnej, Prawo i Sprawiedliwość narusza cały czas Konstytucję. Pod wieloma względami sprawa nie jest rozwiązana i wszystko wskazuje na to, że jeżeli prezydent Duda podpisze tę ustawę, to Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu zajmie stanowisko i będzie karał Polskę również w aspekcie finansowym. Więc w zasadzie ogromna większość państw Unii krytycznie to ocenia. Macron też to akcentował” – podkreślił prof. Tadeusz Iwiński.

Powrót do „pierwszej miłości”

Zastanawiając się nad kwestią, co obecnie Francję łączy z Polską, a co dzieli, polityk zaczął od historii.

Dla wielu Polaków Francja z historycznych powodów była taką pierwszą miłością. Ale później jakby w Polsce raczej miłość do Francji w pewnych kręgach politycznych została zastąpiona przez miłość do Stanów Zjednoczonych. Więc to spotkanie ma wiele takich symboli, wiele znaczeń.

„Powiedziałbym tak, jest takie francuskie przysłowie, które bardzo lubię: - tu reviens toujours à ton premier amour - zawsze się wraca do pierwszej miłości. Więc jest taka próba realizacji tego powiedzenia, że po sporym okresie nieporozumień, może nawet kryzysów we wzajemnych relacjach, teraz nastąpi czas normalizacji. A co nas dzieli? Dzieli nas podejście do niektórych rozwiązań w Unii Europejskiej.

Na przykład Francja stoi po stronie tych, którzy chcą inaczej uregulować kwestie transportowe. Polacy są dzisiaj, być może, najważniejszym przewoźnikiem, jeżeli chodzi o przewozy samochodami ciężarowymi. I regulacja dotycząca tych pracowników, czemu się sprzeciwia Polska, bardzo by podwyższyła koszty funkcjonowania polskich przedsiębiorstw. Dzieli nas też to, że Macron opowiada się za współpracą z Rosją” – zaznacza prof. Iwiński.

Co do Rosji - zgody brak

Oceniając słowa wypowiedziane przez prezydenta Emmanuela Macrona w Warszawie, że „Francja nie jest antyrosyjska czy prorosyjska, ale jest proeuropejska i ocenia relacje z Rosją jako relacje z sąsiednim krajem, który zawsze będzie w Europie”, rozmówca Sputnika stwierdził, że z faktami nie należy polemizować.

„Jeżeli Europa jako kontynent ma w przybliżeniu 10 mln kilometrów kwadratowych, to, jeżeli dobrze pamiętam, 4 mln z tego przypada na Rosję. Więc nie ma możliwości współpracy w ramach kontynentu bez Rosji.

Warszawa ma natomiast z Moskwą stosunki zamrożone pod wieloma względami od dłuższego czasu, żadnych wizyt ani spotkań na poziomie wyższym aniżeli wiceministra, i te też są rzadkie. Dzieli nas historia. Uważam, że rząd polski w stosunkach z Rosją popełnia dużo błędów, które również ujawniły się w ostatnim czasie. Z drugiej strony podejmowane przez Rosję próby pokazania innego spojrzenia na historię, to, co było widać w kilku wystąpieniach Władimira Putina, też spotykają się z oporem i krytyką Warszawy. Na przykład teza polskiej prawicy, że w 1945 nastąpiła „druga okupacja”, że nie było żadnego wyzwolenia, tylko jedną niewolę zastąpiono drugą, jest absurdalną tezą.

Z tego punktu widzenia Macron ma rację, że trzeba kłaść akcent na to, co nas łączy. Historyczne stosunki francusko-rosyjskie są znane i są znacznie silniejsze aniżeli stosunki polsko-francuskie. Więc dopóki będzie u władzy obecna ekipa, to nie widzę tu możliwości jakiegoś znaczącego zmniejszenia tych różnic w podejściach do Rosji między Warszawą a Paryżem” – reasumował prof. Tadeusz Iwiński.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Macron: Francja nie jest ani prorosyjska, ani antyrosyjska. Jest proeuropejska
Macron w Krakowie o nacjonalizmie i próbach przepisywania historii
Co Duda podarował Macronowi?
Tagi:
stosunki polsko-rosyjskie, polityka, konstytucja, PiS, Trójkąt Weimarski, inwestycje, biznes, handel, elektrownia, czołg, MON, Format normandzki, UE, NATO, Kraków, Warszawa, wizyta, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, współpraca, Emmanuel Macron, Leonid Sigan, Francja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz