04:50 25 Luty 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Import węgla z Rosji do Polski (7)
9264
Subskrybuj nas na

Wicepremier Jacek Sasin, sprawujący właścicielski nadzór nad kopalniami oraz producentami energii, zapowiedział, że spółki Skarbu Państwa nie będą już sprowadzać węgla z zagranicy. Zapowiedział, że Polska chce opierać się przede wszystkim na własnym węglu.

Węgiel dalej króluje w Polskiej Grupie Energetyczej (PGE), ale sytuacja z jego wydobyciem zaczyna się komplikować: bo polskie kopalnie nie są w stanie konkurować z tańszym węglem z importu. Po znacznych spadkach w spalaniu, zwłaszcza węgla brunatnego, łączny udział węgla w produkcji energii elektrycznej wynosi obecnie w Polsce 74 proc. – najmniej w historii.

Polski węgiel traci koronę

Coraz cieplejsze zimy, co wraz z rosnącą produkcją energii ze źródeł odnawialnych, znacznie zmniejszają popyt i zapotrzebowanie na paliwa kopalne. Obecnie na hałdach przy kopalniach zalega 4,5 mln ton niewykorzystanego polskiego węgla, ponad dwukrotnie więcej niż rok temu.

Kopalnie są głębokie i drogie w eksploatacji, dlatego wydobywany w nich węgiel kosztuje drożej niż płaci się za taki sam węgiel, na przykład, z Rosji. Z wyliczeń Business Insider Polska, sporządzonych w oparciu o dane Eurostatu oraz cennik, zamieszczony na stronie internetowej Polskiej Grupy Górniczej (PGG) wynika, że w 2019 roku Polska sprowadzała węgiel z Rosji średnio po 71,5 euro za tonę, a w listopadzie nawet po 68,7 euro za tonę. (Przeliczając na złote - według średniego kursu NBP - wychodzi odpowiednio 306 zł i 294 zł za tonę. Doliczając 23 proc. VAT mamy 377 zł i 362 zł.). Jednocześnie w Polskiej Grupie Górniczej cena brutto tony węgla typu groszek (najtańszy) jest w przedziale od 506 do 633 zł. Miał węglowy sprzedawany jest najtaniej po 453 zł. Czyli też jest droższy niż węgiel z Rosji. Z perspektywy producentów energii wybór wydaje się logiczny.

Kontrolowane przez państwo spółki nie osiągnęły celu, dla którego zostały powołane

W efekcie Polskę zalewa importowany węgiel. W 2018 r. do Polski sprowadzono rekordowe 19,3 mln ton węgla. To przekłada się na 4,5 mln ton niewykorzystanego polskiego węgla czekającego na hałdach przy polskich kopalniach.

PGG i Węglokoks Kraj – kolejna firma kontrolowana przez państwo – mają w lutym opublikować swoje sprawozdania finansowe, ale prognozy nie są optymistyczne.

Polska prasa donosi, że PGG nie zrealizowała swoich celów finansowych, choć rząd nie zgadza się z tym stwierdzeniem. Sama spółka odmawia komentarzy.

Najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli. dowodzi, że wydajność w spółce spadła o 2 proc., podczas gdy płace wzrosły o 13 procent, a także, że dokapitalizowanie oraz silny wzrost gospodarczy w latach 2016–2018 „dały firmie szansę na podjęcie głębokiej restrukturyzacji w celu przygotowania się na kolejne spowolnienie gospodarcze". Jednak, jak konkluduje raport, „cel, dla którego stworzono ten podmiot, nie został osiągnięty”.

Górnicy są niezadowoleni z takiego stanu rzeczy. Tydzień temu działacze Sierpnia'80 protestowali przeciw sprowadzaniu do Polski węgla z Rosji. Zablokowali tory do Elektrowni Łaziska, która jak wynikło z późniejszych wyjaśnień, akurat z węgla rosyjskiego nie korzysta.

Alternatywy dla węgla na razie nie ma

Wielu fachowców sceptycznie patrzy na możliwość ocalenia polskiego sektora węglowego. Jak powiedział Sputnikowi Polska Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, bez zmian strukturalnych w górnictwie, elektroenergetyce i energetyce cieplnej nie da się rozwiązać problemu tego sektora polskiej gospodarki.

Alternatywy dla węgla do tej pory nie powstało, i górnicy w tym nie są winni

– mówi ekspert.

Na pytanie, czy nie ma pomysłu na zażegnanie konfliktu w górnictwie Jerzy Markowski odpowiedział:

„Nie może tak być, że nie ma pomysłu. Pierwsze, co bym zrobił, to wszystkie zapasy węgla sprzedałbym po obniżonej cenie, żeby ratować płynność spółek węglowych. Po drugie, narzuciłbym państwowym spółkom węglowym limity produkcji, które potrzebne są dla bezpieczeństwa energetycznego państwa. Trzecia sprawa to, żeby ci, którzy jeszcze potrzebują węgla w związku z bezpieczeństwem energetycznym kupowali surowiec z importu, w tym również w Rosji”.

Nawet gdybyśmy wszystkie zwały doliczyli dzisiaj do produkcji, (czyli te 4,5 mln ton), to i tak jeszcze brakuje 14 mln ton. I skądś to trzeba wziąć. Jeśli spółki Skarbu Państwa nie będą już sprowadzać węgla z zagranicy, to handel węglem będą prowadziły spółki polskie prywatne i będą sprzedawały go do zakładów energetycznych

– powiedział ekspert.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Import węgla z Rosji do Polski (7)

Zobacz również:

Gdzie się kończy demokracja a zaczyna przekop?
Krakowska huta ponownie łapie oddech
Czy Brexit zaszkodzi Polsce?
Polska i Czechy pokazują, że można obejść się bez strefy euro
Grzegorz Kołodko: Ja bym wprowadzał Polskę do euro i euro do Polski
Tagi:
gospodarka, wzrost importu, import, Polska, węgiel brunatny, węgiel
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz