13:54 14 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
6390
Subskrybuj nas na

Polacy opowiadają się za dobrymi relacjami zarówno z Amerykanami, jak też z Rosjanami, a przy tym większość z nich wcale nie chciałaby iść z pomocą innemu krajowi NATO w przypadku rosyjskiego ataku i nie wierzą, że Amerykanie przyjdą im z pomocą w razie potrzeby.

Takie wnioski przytacza Wyborcza, która opublikowała w poniedziałek wyniki badań przeprowadzonych przez amerykański Pew Research. 

O przeanalizowanie tych wyników sondażu Sputnik zwrócił się do niezależnego publicysty z „Myśli Polskiej” Adama Śmiecha.

— Jakie, według Pana, są ogólne wnioski z opublikowanej analizy?

— Wyniki są takie, że warto je skomentować Jest to bardzo ciekawa analiza, dlatego że przygotowana jest przez czynnik zewnętrzny. Sądzę, że jest bardziej wiarygodna, dlatego że inaczej odpowiada się polskim ankieterom, a inaczej odpowiada się obcym. Mówili przecież, dla kogo będą ten sondaż robić.

Przede wszystkim w Polsce jest wręcz rekordowa akceptacja dla NATO, bo wynosi 82%. Wydaje się, że cały czas w zasadzie akceptacja jest wysoka. Najniższa była w 2013 – 64%, po przyjściu do władzy Prawa i Sprawiedliwości zdecydowanie powiększyła aż do 82%. Generalnie rzecz biorąc, to przede wszystkim chodzi o pozytywny odbiór Stanów Zjednoczonych, na co nałożyło się sprawowanie rządów przez Prawo i Sprawiedliwość z jednoznacznie proamerykańską postawą.

Natomiast co jest zdecydowanie istotniejsze? To, że samo wyrażanie sympatii dla NATO czy dla Stanów Zjednoczonych nie przekłada się na inne kwestie, a mianowicie związane z sytuacją ewentualnego konfliktu z Rosją i koniecznością potencjalnej pomocy zaatakowanemu krajowi. Ciekawe jest, że naszym władzom tak bardzo zależy na art. 5. Zaś dążenie, żeby go ciągle potwierdzać, wskazuje na brak zaufania do tego, że, jak gdyby coś, to wymóg art. 5 będzie zrealizowany. Ale mniejsza z tym.

Natomiast warto zwrócić uwagę, że sami Polacy, domagając się poprzez swoje władze tego, żeby art. 5 został w razie sytuacji wypełniającej jego znamiona potraktowany przez wszystkie pozostałe państwa NATO w sposób zgodny z układem, to w przypadku Polski 43-40% ankietowanych jednak powiedziało, że nie widzi swego kraju spełniającego ten 5. art. Wobec ogólnie entuzjastycznego podejścia do NATO są to wyniki bardzo wiele mówiące o tym, jak Polacy tak naprawdę widzą udział Polski w NATO. Bo czym innym jest wyrażenie nic nie kosztującego entuzjazmu dla organizacji, a czym innym praktyka.

Zauważyłem też na stronie sondażysty, że w przypadku Polski wyraźnie spadła ochota na udzielanie w ramach art. 5 pomocy innemu krajowi, potencjalnie napadniętemu przez Rosję, jak to tutaj zostało sformułowane. Spadła w ciągu zaledwie dwóch lat (od 2017- do 2019) z 62% (było to wtedy najwyżej spośród krajów NATO) do 40% obecnie.

— Panie redaktorze, a przecież w lojalność Amerykanów wierzy tylko 47% Polaków?

— Tak, właśnie dlatego, że za wizerunkowym wyrażaniem sympatii do NATO nie idą jakieś konkretne przemyślenia. A potem, kiedy zaczynamy mówić o konkretach, to brakuje też wiary w to, że same Stany Zjednoczone jako największy nasz sojusznik będą nas bronić. Tutaj, co prawda, w odpowiedziach na pytanie, czy Stany Zjednoczone powinny bronić Polski, to 47% stwierdza, że tak, ale ciekawe, że 30% uważa, że niekoniecznie.

— I jeszcze jeden aspekt. Kiedy Polaków zapytano, czy lepiej utrzymywać bliskie stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, czy też z Rosją, niespecjalnie potwierdzili oni mit o swojej proamerykańskości?

— Odpowiedzi na to pytanie są na korzyść Stanów Zjednoczonych – 29%.

12% uważa, że powinniśmy mieć bliższe stosunki z Rosją. Natomiast za tym, iż powinniśmy mieć równie bliskie stosunki z Rosją i ze Stanami Zjednoczonymi – opowiada się aż 53% Polaków. Tak odpowiedziano, jak by nie było, amerykańskiemu think tankowi! Nie należy się dziwić, jeżeli chodzi o te jednoznaczne odpowiedzi (albo lepsze stosunki z USA, albo z Rosją). Jest przewaga USA, zresztą nie taka wielka, biorąc pod uwagę całe nastawienie polityczne i propagandowe, zwłaszcza propagandowe, które wpływa na bezpośrednie odczucie ludzi bez pogłębienia wiedzy na temat istoty problemu.

To, powiedziałbym, że 29% do 12% to jest bardzo słaby wynik dla tych, którzy spodziewali się, być może, że będzie to jakaś miażdżąca przewaga.

Mężczyźni w kostiumach stylizowanych na polską szlachtę
© Depositphotos / Dimaberkut
Tym bardziej, jeżeli zwrócimy uwagę na to, że w krajach, w których w stosunku do Rosji prowadzi się zupełnie inną politykę, takich jak np. Włochy czy Węgry - tam wynik jest 7% i odpowiednio i 8% na korzyść Rosji. Natomiast mi nie chodzi o to, żeby się licytować. Powinniśmy budować wspólny dom, ale trzeba mieć świadomość własnych możliwości. Nasz dom - środkowoeuropejski, nawet ograniczmy się – środkowo-wschodnioeuropejski. I te 53%, które uważają, że powinniśmy mieć równie dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z Rosją, jest dla mnie probierzem optymizmu, i na chwilę obecną, i na przyszłość.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Ślizganie się po rzeczywistości pana ministra Czaputowicza”
Polska-Francja: stara miłość nie rdzewieje?
W III wojnie światowej zanim NATO by zwyciężyło, musiałoby się bronić
„Natowskie smoki" opanowały Polskę
Stocznia Gdańska ocali Polskę przed natowskim second handem?
Tagi:
PiS, stosunki polsko-rosyjskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, USA, Rosja, NATO, Gazeta Wyborcza, Adam Śmiech, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz