15:44 10 Kwiecień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
4203
Subskrybuj nas na

Polska Grupa Energetyczna (PGE) ma zamiar rozbudowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na terenie Imielina. Niezadowolenie tymi planami wykazują nie tylko Polacy lecz również mieszkańcy pobliskich miejscowości w Czechach i Niemczech.

Coraz więcej osób martwi się zanieczyszczeniem, wydobyciem węgla i zmianami klimatu, które są następstwem pracy kopalni i komina w 1,3-gigawatowej elektrowni Turów, położonej zaledwie kilka kilometrów od polskiej granicy. Po polskiej stronie krajobraz zdominowany jest przez ogromną dziurę w ziemi i górujące nad nią kominy. Jak wynika z pomiarów Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, region boryka się z wysokim stężeniem w powietrzu groźnego dla zdrowia pyłu PM10.

Obecna licencja kopalni Turów wygasa w kwietniu. Celem PGE jest kontynuowanie wydobycia do 2044 roku i rozszerzenie obszaru wydobycia do zaledwie kilkuset metrów od granicy z Czechami i Niemcami. Jeszcze w tym roku w elektrowni Turów, która zaopatruje około 8 proc. polskiej energii elektrycznej, ma zostać uruchomiona nowa jednostka o mocy 450 MW.

Wydobycie węgla
© Sputnik . Евгений Епанчинцев
PGE stoi w obliczu publicznej reakcji. Ostrym spięciem między uczestnikami zakończyły się dwie manifestacje, które odbyły się na terenie Imielina parę tygodni temu. Po jednej stronie stanęli mieszkańcy protestujący przeciwko wydobyciu węgla pod miastem, a po drugiej górnicy i związkowcy z kopalni Ziemowit. Doszło do przepychanek i szarpaniny.

Czesi i Niemcy biją na alarm

Przeciwko planom PGE występują też aktywiści w Czechach. Według Jana Poláška z organizacji ekologicznej „Limity jsme my” („My jesteśmy limitami” – tłum.) zagrożenie dotyczy przygranicznych miejscowości takich jak Hradek nad Nysą, Frýdlant, Višnová: poziom wody w studniach jest tak niski, że zmusza do pompowania wody z pobliskiego potoku.

Badania Północnoczeskiej Spółki Wodociągowej wykazały, że planowana rozbudowa kopalni odkrywkowej po polskiej stronie może odciąć od wody nawet 30 tys. mieszkańców Czech. Już teraz spadek poziomu wód gruntowych sięga 40-60 metrów.

Kryzys wodny spowodowany dekadami działalności górniczej w Turowie już trwa. Przedłużenie wydobycia może znacznie pogorszyć sytuację. PGE „gra w ruletkę” z naszymi zasobami wodnymi – powiedział marszałek ziemi kraju libereckiego Martin Půta. Jego słowa przytacza Politico.

Także Niemcy wyrażają sprzeciw wobec polskiego planu. Miasto Żytawa (po stronie niemieckiej) jest również zaniepokojone tym, jak PGE spełnia wymogi UE związane z transgranicznym zanieczyszczeniem i hałasem z kopalni i elektrowni. Niemiecka europosłanka z partii Zielonych Ska Keller skierowała niedawno w tej sprawie zapytanie poselskie do Komisji Europejskiej.

Polacy bronią własnych interesów jak lwy

Tymczasem wiceminister zasobów państwowych Adam Gawęda na portalu wnp.pl przekonuje, że polski rząd zapewni normalne funkcjonowanie wszystkich kopalń i dopilnuje, aby produkcja była kontynuowana.

„Z pewnością kwestia udzielenia koncesji dla spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, zarówno dla złoża Złoczew jak i dla Turowa, jest bardzo ważna i będą podejmowane naprawdę bardzo intensywne działania, by ta koncesja została udzielona” – powiedział Adam Gawęda. 

W rozmowie ze Sputnikiem były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski wyraża opinię, że z punktu widzenia Polski, warto walczyć o złoża i elektrownię.

Po pierwsze, innego złoża po prostu nie ma. Po drugie, w polskim systemie elektroenergetycznym elektrownia Turów stanowi 6-8 proc. mocy zainstalowanych. A przy dzisiejszym spodziewanym deficycie mocy jest ona po prostu niezbędna. Nie można stracić takiej zdolności produkcyjnej, tym bardziej, że elektrownia ma daleko zmodernizowany blok energetyczny, skonstruowany w bardzo istotnych rygorach z punktu widzenia ochrony środowiska, a to kosztowało – stwierdził.

Według niego spór między zarządem polskiej grupy energetycznej, czyli pomiędzy przedsiębiorstwem polskim a samorządami gmin czeskich toczy się i będzie się toczył, ponieważ dla PGE jest to „być albo nie być” dla elektrowni. Natomiast samorządy nie chcą uciążliwości ekologicznej.

Konsensus jest możliwy

Rosyjski system rakietowy S-400
© Sputnik . Eugene Odinokov
„Nadszedł czas na to, żeby na to popatrzeć w kategoriach obu państw i bezpieczeństwa energetycznego obu krajów. Wtedy po stronie PGE stanąłby również samorząd czeski, bo widziałby w tym interes, ponieważ moc zainstalowana w elektrowni Turów może być użyteczna nie tylko dla Polski, ale również dla Czech. Tak samo, jak w Polsce, brakuje tam mocy zainstalowanej. I obu krajom to by się przydało, zwłaszcza w tak zwanych szczytach” – uważa.

Jego zdaniem, dziś rząd czeski w tym interesu nie widzi. Podkreśla, że jak będzie to spór z samorządem, będzie to nie do rozwiązania, bo nigdy samorząd nie będzie myślał w kategoriach państwa, a tym bardziej nie będzie myślał w kategoriach interesów polskiej grupy energetycznej, bo to obcy kraj, inna firma, inna spółka.

Gdybym ja dzisiaj był na miejscu pana ministra Sasina, wyszedłbym z inicjatywą zbilansowania tej mocy dla potrzeb obu systemów energetycznych i zrobienia z tego wspólnej inwestycji. Oczywiście, za polskie pieniądze, a Czesi zaspokajaliby zapotrzebowania tylko w okresie szczytowym. Nic więcej robić nie trzeba, a wtedy uniknęlibyśmy sporu ze stroną czeską jako z państwem. Dobrze będzie, jak rząd czeski będzie w tej grze. Przecież pan premier Babiš rozumie, co to znaczy deficyt węgla, deficyt energii elektrycznej i mocy zainstalowanej... Za wszelką cenę ratuje górnictwo czeskie, ratuje kopalnie – podsumował.

A póki co polscy, Czescy i Niemieccy ekologowie planują demonstrację, która odbędzie się 28 kwietnia w pobliżu kopalni odkrywkowej. Chcą zwrócić uwagę mieszkańców na zagrożenia płynące z jej dalszej eksploatacji, a w szczególności na nadciągającą katastrofę klimatyczną, która granicami państwowymi przejmuje się najmniej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Gdzie się kończy demokracja a zaczyna przekop?
Krakowska huta ponownie łapie oddech
Czy Brexit zaszkodzi Polsce?
Ekspert: Bez importu węgla Polska się nie obejdzie 
Tagi:
kopalnia, Czechy, węgiel, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz