20:40 22 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
6189
Subskrybuj nas na

Jeżeli myśleliście, że to koniec wojny pomiędzy partią rządzącą a szefem NIK, to się myliliście. Marian Banaś wcale, jak się okazuje, nie wygrał ostatecznie tego starcia. Do jego warszawskich i krakowskich mieszkań weszli dziś funkcjonariusze.

Jak informują media, w środę 19 lutego w godzinach porannych do dwóch mieszkań Mariana Banasia: w Krakowie oraz Warszawie, a także do warszawskiego mieszkania córki szefa Najwyższej Izby Kontroli weszli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Mieli zabezpieczać dokumenty związane z kupnem i zbyciem nieruchomości należących do szefa NIK, czyli m.in. akty notarialne, faktury, umowy oraz dokumenty bankowe. Działania CBA mają związek ze śledztwem dot. oświadczeń majątkowych szefa Najwyższej Izby Kontroli.

W mediach pojawiły się również komunikaty o rzekomym zatrzymaniu przed południem Jakuba Banasia, ale TVP Info zdementowało tę informację, powołując się na swoje źródła.

Pełnomocnik prezesa NIK utrzymuje, że mieszkania są chronione immunitetem i czynności podjęte dziś przez CBA są niezgodne z prawem.

„Fakt” poprosił pełnomocnika szefa NIK o komentarz: „Prokuratura Regionalna w Białymstoku, a tym bardziej CBA nie ma podstaw faktycznych i prawnych do przeszukania mieszkań pana Mariana Banasia. Mieszkanie prezesa NIK-u chroni immunitet. W takiej sytuacji czynności CBA i Prokuratury Regionalnej w Białymstoku są niedopuszczalne i to dodatkowo, gdy obie instytucje znają treść protokołu kontroli. Nie jest to z resztą pierwsze naruszenie prawa w tej sprawie. Niezwłocznie złożymy zażalenie na te czynności” – poinformował adwokat Marek Malecki.

Według medialnych doniesień w grudniu 2019 Jakub Banaś, szef NIK, został nagle zwolniony z państwowego Banku Pekao S.A., w którym był jednym z pełnomocników zarządu. Zwolnienie Jakuba Banasia zostało zinterpretowane przez dziennikarzy jako znak ostrzegawczy dla „pancernego Mariana”.

„Wprost” przypomina, że kontrola majątku Mariana Banasia wykazała wiele nieprawidłowości. „Z niejawnego raportu wynika, że Banaś złożył nieprawdziwe oświadczenia majątkowe, zatajał faktyczny stan majątku oraz miał nieudokumentowane źródła dochodu” – czytamy.

Szef NIK miał m.in. „zapomnieć” o 2 mln zł ze sprzedaży jednej z krakowskich kamienic i nie wpisał ich do oświadczenia majątkowego, jednak z pieniędzy tych jego syn spłacił swój kredyt hipoteczny. Z kolei Onet podaje, że postępowanie, które wszczęto 3 grudnia 2019, rozpoczęły trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: „od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Korupcja w KGHM: CBA zatrzymało cztery osoby
Robert Biedroń w opałach. Jego fundacją interesuje się CBA
Pieniądze wyniesione z CBA poszły na hazard?
Tagi:
Izba Kontroli, Warszawa, Kraków, Marian Banaś, polityka, PiS, CBA, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz