07:23 01 Kwiecień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
33681
Subskrybuj nas na

„Czy Witold Waszczykowski bierze przykład z sanacyjnego ministra Józefa Becka, który w obliczu kampanii wrześniowej skazał Polskę na międzynarodową izolację i tym samym likwidacje państwa?” – zastanawia się działacz lewicowy Michał Nowicki, komentując artykuł Witolda Waszczykowskiego w Rzeczpospolitej.

Były minister spraw zagranicznych Polski jest pewien, że sankcje muszą objąć nie tylko władze, ale i całe rosyjskie społeczeństwo.

„Powstrzymanie imperialnych i agresywnych działań Rosji wymaga dalszych sankcji i kar, a nie nagród za agresję. Sankcje i kary muszą objąć rosyjskie społeczeństwo. Muszą objąć elity, ludzi nauki, kultury, sportu etc. Rosyjskie społeczeństwo musi poczuć cenę wspierania imperialnego reżimu Putina lub neutralności wobec jego imperialnej polityki. Nie możemy spokojnie delektować się przedstawieniem baletu Bolszoj czy hokejowej kamandy Spartaka, jeśli w tym samym czasie ich rosyjscy rówieśnicy strzelają do naszych sąsiadów” - uważa europoseł PiS i były szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski.

Z Michałem Nowickim (Paryż) rozmawia komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow.

— Panie Michale, w gazecie Rzeczpospolita kilka dni temu został opublikowany artykuł Witolda Waszczykowskiego „Zbrodnia i kara czy reset z Rosją" na temat szeroko rozumianych relacji państw zachodnich z Rosją. W związku z tym chciałbym zapytać, co w mediach francuskich sądzą o inicjatywach polskich polityków mainstreamowych? 

— Jeśli chodzi o media adresowane do masowego odbiorcy, czyli informacyjne kanały telewizyjne takie jak BFMTV, CNEWS, France 24 czy też serwisy informacyjne w najlepszym czasie antenowym, to temat Polski po prostu nie istnieje.

Michał Nowicki, polski działacz lewicowy.
© Zdjęcie : Michał Nowicki
Michał Nowicki, polski działacz lewicowy
W mediach regularnie się mówi o USA, czy to w kontekście kolejnych tweetów Trumpa, impeachmentu Trumpa. W ostatnich tygodniach sporo zaczęto mówić o prawyborach w partii demokratycznej i o szansach Berniego Sandersa. W ostatnich miesiącach dominującym tematem był również Brexit i relacje francusko brytyjskie.

W mediach regularnie pojawiają się też informacje na temat Rosji i Chin, które zazwyczaj są przedstawiane w negatywnym świetle.

Specyfiką francuskich mediów jest także spore zainteresowanie francuskojęzycznymi krajami Afryki.

Jeśli chodzi o kraje europejskie, to rzadko kiedy te tematy mają charakter polityczny. Sporo więc można znaleźć informacji o rywalizacji sportowej czy też atrakcjach turystycznych.

Polska czasami (choć w ostatnich miesiącach bardzo rzadko) jest chwalona za rozwój gospodarczy. W 2017 roku podczas kampanii prezydenckiej, głośnym tematem była fabryka Whirlpool w Amiens, która ogłosiła masowe zwolnienia pracowników i równocześnie rozbudowywała swoje moce produkcyjne pod Łodzią.

Co do kwestii stricte politycznych, to regularnie rząd Polski jest krytykowany: za politykę energetyczną i za sprzeciw wobec polityki migracyjnej. W tej drugiej kwestii zawsze łączy się Polskę z Węgrami Orbana.

Temat polskiej polityki zagranicznej jako polityki zagranicznej niezależnej od UE w mediach francuskich nie istnieje. W każdym razie nie istnieje w mediach masowych. Wydaje mi się, że przeciętny Francuz nie byłby w stanie powiedzieć nazwiska polskiego prezydenta czy premiera, a co dopiero poszczególnych ministrów.

Pan Witold Waszczykowski, nawet gdy był jeszcze ministrem spraw zagranicznych, był dla większości Francuzów postacią anonimową. I tak jest do dzisiaj.

— A co Pan sądzi o artykule Witolda Waszczykowskiego?

— Przeczytałem ten artykuł dwa razy i szczerze mówiąc mam duży problem z jego oceną. Liberalne media w Polsce, krytyczne wobec PiS, uwielbiają analizy bardzo personalne i bardzo prymitywne.

W skrócie można powiedzieć, że polski rząd widziany oczami Tok FM czy Gazety Wyborczej, składa się z wariatów (których symbolem jest Macierewicz), a polityka rządu ma charakter irracjonalny.

Mój problem polega na tym, że przy moim całym krytycyzmie do PiS, to jednak uważam, że polityka pisowskiego rządu, przynajmniej w kwestiach socjalnych, jest najlepszą po 1989 roku. Przykładem może być cofnięcie reformy wieku emerytalnego, czy transfery socjalne symbolizowane przez 500 plus.

Jestem przekonany, że im bardziej media liberalne krytykują Kaczyńskiego, tym łatwiej mu wygrywać kolejne wybory, a sam prezydent Duda być może wygra wybory prezydenckie już w pierwszej turze.

PiS-u mogę nie lubić, ale nie uważam ich za wariatów. I tutaj właśnie jest problem z odbiorem artykułu Waszczykowskiego, gdyż za pierwszym razem, gdy przeczytałem ten tekst, to uznałem, że rzeczywiście ten pan jest chyba wariatem.

— Dlaczego Pan tak uważa?

— Po kolei, co mamy w tekście? W skrócie mamy wizję polityki zagranicznej, w której Polska powinna być skłócona z całą Europą. Celem ataku jest oczywiście Rosja. De facto, ten tekst nie jest o Rosji, ale o państwach europejskich, które utrzymują stosunki z Rosją.

Pan Waszczykowski był szefem polskiej dyplomacji, ale ten artykuł jest pisany językiem od dyplomacji dalekim.

No i możemy sobie zadać pytanie, czy znając mizerny potencjał militarny mojego kraju, mizerny potencjał gospodarczy, czy w końcu mając świadomość politycznej izolacji Polski w Unii Europejskiej, ktoś normalny może napisać tak bardzo zawadiacki tekst? Czy Witold Waszczykowski bierze przykład z sanacyjnego ministra Józefa Becka, który w obliczu kampanii wrześniowej skazał Polskę na międzynarodową izolację i tym samym likwidacje państwa?

I tutaj dochodzimy do meritum. Albo Waszczykowski jest wariatem, albo ten tekst (i linia polityczna w nim zawarta) jest bardzo logiczny.

Moim zdaniem kluczowe jest tutaj zdanie: „Przywódcy europejscy nie mogą się zachowywać jak mali geszefciarze, którzy myślą, jak tanio kupić rosyjski gaz...”

Więc, celem pana Waszczykowskiego, jest dalsze uzależnianie gospodarcze Polski od USA, wyrażające się w kupowaniu drogiego gazu „Made in USA”. Nie chodzi tutaj o żaden konflikt militarny czy geopolityczny i perspektywę zbrojnej konfrontacji NATO z Rosją, bo w Europie uważam to za nierealne.

Całe straszenie Rosją i nadymanie rusofobii ma swój wymiar ekonomiczny. Chodzi tutaj o miliony dolarów i stawiam tezę, że pan Waszczykowski służy po prostu amerykańskim interesom gospodarczym. Mamy kupować amerykański gaz, amerykański sprzęt wojskowy, udostępniać amerykańskim koncernom koncesje wydobywcze (np. nowo odkrytych złóż miedzi i srebra) na preferencyjnych warunkach, refundować amerykańskie koncerny farmaceutyczne, czy też wbrew krajom UE, bojkotować podatek cyfrowy od amerykańskich gigantów (GAFAM – Google, Amazon, Facebook, Apple, Microsoft).

— Czyli jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze?

— Dokładnie tak. Mam nadzieje, że kiedyś, gdy PiS zostanie odsunięty od władzy, to powstanie komisja śledcza, badająca związki amerykańskiego kapitału z czołowymi politykami PiS. Dla wszystkich jest oczywiste, że biednego kraju, jakim jest Polska, nie stać na drogi amerykański gaz czy „kontrakt stulecia”, jakim był zakup myśliwców F-35.

Moim zdaniem ktoś tutaj wziął duże łapówki i winni powinni trafić do więzienia. Za korupcję graniczącą ze zdradą państwa. Dlatego właśnie tak ważne jest dla PiS walka o posłuszne sądy.

Na koniec chciałbym jeszcze pochwalić pana Witolda Waszykowskiego, za uczciwość, której niestety brakuje liberalnym mediom.

Kiedyś mówiło się: Polak-Katolik. Dzisiaj śmiało można powiedzieć: Polak-Rusofob, gdyż rusofobia jest tym, co łączy PiS, PO czy lewicową Razem. Rusofobia łączy Telewizję Republika, Gazetę Polską z mediami Agory.

Jeśli w tej całej wojnie polsko-polskiej, PiSu z Anty-PiSem jest coś, co ciągle łączy wszystkich Polaków, to właśnie jest to rusofobia. Rusofobia liberalna jest pełna hipokryzji.

Przed każdą większą imprezą sportową liberalne media grzeją temat dopingu, tak jak by to w zawodowym sporcie doping stosowali tylko sportowcy z Rosji. Witold Waszczykowski mówiąc: „Sankcje i kary muszą objąć rosyjskie społeczeństwo. Muszą objąć elity, ludzi nauki, kultury, sportu etc.”, mówi otwarcie, że sankcje wobec rosyjskich sportowców są jedynie pretekstem do wielkiej geopolitycznej rywalizacji.

Jako sportowiec-amator i osoba sportem się interesująca, jest mi wstyd, że te słowa padły z ust Polaka.

— Dziękuję bardzo za rozmowę.

* * * * * * *

Michał Nowicki (ur.1982) – historyk i dawny redaktor portalu Lewica Bez Cenzury, zamkniętego w 2008 roku przez warszawską prokuraturę. Pierwszy komunista w III Rzeczypospolitej represjonowany za działalność polityczną. Skazany w 2010 roku na karę 100 dni więzienia.

Od 8 lat – robotnik, emigrant we Francji. Najpierw usuwał azbest, dziś pracuje w podparyskiej chłodni w temperaturze minus 25 stopni. Członek francuskiego związku zawodowego CGT, autor kanału na YouTube Odrodzenie Komunizmu i inicjator kampanii Tydzień Denazyfikacji.

Prywatnie jest synem Wandy Nowickiej, znanej polskiej działaczki społecznej i feministycznej, posłanki na Sejm VII i IX kadencji, w latach 2011–2015 wicemarszałek Sejmu VII kadencji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Grzegorz Braun dla Sputnika: Mam „certyfikat koszerności”, że nie jestem „ruskim agentem”
Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
Leszek Miller: Rusofobia w Polsce stała się doktryną państwową
Tagi:
Gazeta Wyborcza, Chiny, Leonid Swiridow, Unia Europejska, USA, Rzeczpospolita, France, polityka, rusofobia, Witold Waszczykowski, Rząd RP, MSZ RP, ABW, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz