12:05 30 Marzec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Koronawirus 2019-nCoV w Polsce (114)
2213
Subskrybuj nas na

„Paradoksalnie, epidemia koronawirusa może być szansą dla polskich przedsiębiorców” – taką ocenę sytuacji wyraziła w ubiegłym tygodniu Jadwiga Emilewicz. Według minister epidemia może otworzyć nowe możliwości dla polskich przedsiębiorców.

Szefowa resortu rozwoju gospodarczego mówiła w wywiadzie dla TVN24 BIS, że „polska gospodarka opiera się na małych i średnich przedsiębiorstwach, które nie mają własnych parków produkcyjnych w Chinach”, dlatego „paradoksalnie może skorzystać na kryzysie”.

Minister Emilewicz przyznała, że Polska już otrzymała wnioski od amerykańskich firm przemysłowych i budowlanych, które straciły chińskich dostawców z powodu wybuchu epidemii koronawirusa. „Oni poszukują bardzo szybko nowych dostawców, którzy będą w stanie bardzo szybko dostarczyć dobry towar w wysokim wolumenie – i szukają ich dzisiaj w Polsce. Wiele branż może skorzystać na tej kryzysowej sytuacji, choć oczywiście trudno oszacować konsekwencje dla globalnej gospodarki” – wyjaśniła Jadwiga Emilewicz.

O koronawirusie inaczej

Inny polski polityk mówił w tym czasie o zaletach koronawirusa, ale w duchu eugeniki darwinizmu społecznego. Poseł-konfederata Janusz Korwin-Mikke nazwał wirusa „środkiem do poprawy puli genów”.

„Wirus zabijający 10 proc. zarażonych to nie „broń biologiczna”, lecz środek na polepszenie puli genetycznej narodu i ludzkości, (bo umierają najsłabsi i najmniej przezorni)!!” – napisał w Twitterze polityk.

„Sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie”

Już większość krajów świata postrzega koronawirus jako czynnik negatywnie wpływający na rozwój światowej gospodarki. Jak to zjawisko widzi się w Polsce? Na to pytanie Sputnika odpowiada dr Krzysztof Biegun z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu:

Takie wydarzenie, jak epidemia, muszę ocenić negatywnie. I to właściwie w każdym rozpatrywanym terminie. Natomiast ocena całościowych skutków tej epidemii w chwili obecnej nie jest możliwa, bo sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie. Ocenę podzieliłbym na skutki krótkoterminowe, średnioterminowe i długoterminowe. Przy czym, im dłuższy termin, tym trudniej przewidywać, co naprawdę się wydarzy – mówi dr Biegun.

Jeśli chodzi o krótki okres czasu, to według Krzysztofa Bieguna firmy w Polsce zaczynają informować o opóźnieniach w dostawach z Chin.

„To jest największym problemem, ponieważ z Chin importujemy relatywnie dużo w porównaniu do innych krajów europejskich. I często importujemy półprodukty, które są niezbędne do tego, żeby nasz przemysł wytwarzał to, co, na przykład, sprzedajemy później do Niemiec. W związku z tym opóźnienia w łańcuchu dostaw z Chin mogą spowodować, że za jakiś czas polskie firmy będą miały problemy z dotrzymaniem terminów umówionych dostaw” – powiedział rozmówca Sputnika.

Jego zdaniem, drugim problemem jest duża zmienność na giełdach.

„W zeszłym tygodniu mieliśmy bardzo dynamiczne spadki, były silne wzrosty, natomiast duża zmienność na giełdzie nie sprzyja inwestowaniu przez fundusze. W krótkim terminie może się też okazać, że kryzys będzie miał wpływ na kurs złotego. Może dojść, na przykład, do deprecjacji złotówki względem euro. To też będzie zakłócało wymianę międzynarodową” – tłumaczy Krzysztof Biegun.

Wyższe wymagania wobec kredytobiorców

Jeżeli chodzi o średni termin, to ekspert sądzi, że „jeżeli sytuacja będzie się rozwijać – czyli coraz więcej osób w coraz większej ilości krajów będzie chorować – to mogą się pojawić opóźnienia w płatnościach ze strony kontrahentów”.

Do takiej sytuacji firmy powinny zacząć się przygotowywać. Mogą się też pojawić ewentualnie niebezpieczeństwa związane z zaostrzeniem polityki kredytowej przez banki. To znaczy, gdyby sytuacja zaczęła się rzeczywiście w średnim okresie pogarszać, to banki mogą ograniczyć dostępność kredytów. Nie ceny, ale właśnie dostępność, czyli będą stawiały wyższe wymagania kredytobiorcom – stwierdził dr Biegun.

Jeżeli epidemia potrwa wystarczająco długo, to zdaniem rozmówcy, może dojść do pewnej dywersyfikacji produkcji.

Czy Europa zastąpi Chiny?

„Managerowie już uświadamiają sobie w tej chwili, że, być może, umiejscowienie produkcji krytycznych dla niektórych branż półproduktów i towarów w Chinach kontynentalnych nie było rozsądne. Z punktu widzenia zarządzania ryzykiem, część produkcji trzeba jednak przenieść z powrotem do Unii Europejskiej. Ale to zależy od tego, jak długo potrwa kryzys.

Jeżeli będzie krótki, to przeniesienie produkcji nie nastąpi, ponieważ przeniesienie produkcji, czy nawet zamówień wymaga co najmniej kilkunastu tygodni. To są koszty, to jest czas. Już w tej chwili część przedsiębiorców szuka innych dostawców. To znaczy, że to, co do tej pory zamawiali w Chinach, teraz próbują kupować, na przykład, w Polsce, w Czechach, na Węgrzech.

Ale ci producenci ze Środkowej Europy mają ograniczone możliwości wytwórcze. Więc, albo będzie długi czas oczekiwania, albo cena wyrośnie. Albo jedno i drugie. Jeszcze nie wiemy, co się będzie działo w Niemczech, które są naszym głównym partnerem handlowym. I to jest kluczowe” – powiedział na zakończenie dr Krzysztof Biegun.

Nie będzie lekko

Koronawirus stał się jednym z głównych problemów globalnej gospodarki, poważnie niepokoi inwestorów i doprowadza do załamania indeksów giełdowych.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) obniżyła prognozę wzrostu gospodarczego na świecie w 2020 roku o 0,5 punktu procentowego – do 2,4%. Epidemia w Chinach dotknęła sektory turystyki i finansów wszystkich krajów G20, zwłaszcza Japonii, Korei Południowej i Australii, które mają silne powiązania gospodarcze z Państwem Środka.

Według raportu organizacji oczekiwany wzrost PKB w Rosji został zmniejszony z 1,6% do 1,2%.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Koronawirus 2019-nCoV w Polsce (114)

Zobacz również:

Czy Polska odwoła wybory z powodu koronawirusa?
Polscy górnicy nie chcą „dmuchać w balonik” przed pracą: „Bo koronawirus”
Polskie szpitale zakaźne poradzą sobie z leczeniem chorych z koronawirusem?
Tagi:
kryzys, koronawirus, gospodarka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz