06:52 12 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
0 713
Subskrybuj nas na

Polacy są nie tylko aktywnie zainteresowani treściami pornograficznymi, ale mogą także zarabiać „na seksie”, jeśli chcą – nawet do 5 tys. euro miesięcznie. O ile wcześniej dochód przynosiła produkcja „filmów dla dorosłych”, to teraz można wzbogacić się na seksualnych uciechach „online”.

Według portalu biznes.wprost.pl, który powołuje się na badanie online Megapanel PBI/Gemius, w Polsce 62% mężczyzn i 38,2% kobiet szuka treści erotycznych w Internecie. 

Podobne statystyki ma amerykańska strona o nazwie Pornhub, którą codziennie odwiedza 115 mln użytkowników na całym świecie. Według Gazety Wyborczej w 2019 roku w Polsce 65% mężczyzn i 35% kobiet było zainteresowanych tymi treściami. Jednocześnie Polska zajmuje dopiero 14 miejsce w rankingu krajów, w których Pornhub jest szczególnie popularny (w pierwszej trójce są USA, Wielka Brytania i Japonia).

Patriotyczne podejście do pornografii

Interesujące jest to, że nawet w ogromnej ilości pornografii internetowej Polacy pozostają patriotami: najczęściej pozostawiają zapytania takie jak „polskie porno” i „Polska” w wyszukiwarce wyżej wspomnianego serwisu, a także są aktywnie zainteresowani sekcją „Czechy”, jak głosi artykuł w „Gazecie Wyborczej”. Według jednej z „wersji”, którą czytelnikom przedstawia portal wp.pl silikonowe „gwiazdy” z USA przyciągają Polaków mniej niż „lokalne” bohaterki lub przedstawicielki branży pornograficznej z sąsiednich krajów.

„Faktem jest, że od kilku lat obserwujemy modę na filmy z „sąsiadkami”, „dziewczynami z sąsiedztwa”. Dotyczy to nie tylko Polski, ale generalnie rynku światowego” – wyjaśnia w komentarzu dla Sputnika dyrektor programowy Pink Press Sp. z o.o. Krzysztof Garwatowski.

Prawie nie ma polskich filmów porno

Ponadto w Polsce najprawdopodobniej nadal nie mogą zapomnieć o sukcesach sprzed 20 lat, kiedy w kraju kręcono dużą liczbę „filmów dla dorosłych” z udziałem polskich aktorów. Być może rodaczki (i rodacy) cieszą się teraz po prostu większym zaufaniem.

W pierwszych latach XXI wieku nagrywało się ponad 200 filmów rocznie. Obecnie profesjonalnych filmów w Polsce praktycznie się nie kręci. Branża filmów i prasy dla dorosłych jest obecnie znacznie słabsza niż 30 lat temu. Nawet wówczas przynosiła jednak znacznie niższe dochody, niż się powszechnie uważa. Koszty legalnego prowadzenia takiego przedsięwzięcia były wówczas i nadal są dość wysokie, a uzyskiwane zyski w Polsce są stosunkowo niewielkie ze względu na mentalność społeczeństwa – zaznacza.

W Czechach jest nie tylko liberalizm, ale także seks

Niemniej jednak nadal można zarabiać pieniądze „na seksie”. Podobnie jak w samym seksie, wiele zależy tutaj od wyobraźni i chęci. Na przykład, jak donosi ten sam portal wp.pl, niektórzy mieszkańcy Warszawy kręcą porno w prywatnych mieszkaniach, a filmy „sprzedają” do serwisów, które za to płacą.

„Takie zjawisko istnieje, ale nie jest w jakiś specjalny sposób związane z Warszawą. Takich osób, par jest całkiem sporo w całej Polsce, ale jest ich niewiele w porównaniu z Czechami, Węgrami, Niemcami, czy krajami Ameryki Południowej. Obserwacje statystyk wyszukiwanych haseł, publikowanych regularnie przez jeden z czołowych portali porno potwierdza, że zainteresowanie amatorskimi, lokalnymi produkcjami jest duże” – dzieli się ze Sputnikiem Garwatowski i przypomina, że tak popularne obecne darmowe porno z Zachodu nie jest wysokiej jakości. „W internecie to, co jest za darmo, ma jakość obniżoną. Żeby pooglądać legalnie filmy w jakości HD, trzeba płacić” – podkreśla.

Jak dodaje, Czechy wciąż przodują dziś w Europie w produkcji erotycznej i nie ma w tym nic dziwnego.

W przypadku Czech wynika to z bardzo otwartego podejścia społeczeństwa do kwestii seksu, liberalizmu i tolerancji we wszystkich aspektach życia i bardzo słabej pozycji religii i kościoła. Duża część modelek i modeli, grających w europejskich filmach dla dorosłych pochodzi z Czech. Na drugim miejscu jest Rosja i kraje byłego ZSRR, ale trzeba pamiętać, że obywatelki tych krajów potrzebują wiz do pracy na terenie Unii Europejskiej – wyjaśnia.
18 lat, dostęp do Internetu i kamerka

Branża erotyczna staje się jednak coraz bardziej interaktywna. Nietrudny „seks przez telefon” został najpierw wyparty przez seks-chaty, ale teraz istnieje możliwość nie tylko pogawędki z ulubioną seksmodelką, obejrzenia jej za pomocą kamery internetowej, ale także poproszenia jej o rozebranie się.

W tej roli czuje się swobodnie, między innymi, wiele dziewcząt z Polski, które, aby zacząć zarabiać w tej branży, muszą mieć ukończone 18 lat, dostęp do internetu i kamerkę.

Według portalu biznes.wprost.pl w Polsce niezwykle dynamicznie rozwijają się firmy oferujące „content” do światowych live-czatów. Czyli po prostu sekskamerek oglądanych na żywo.

„Możliwość wysokich zarobków, połączona z elastycznością godzin pracy oraz zapewnieniem anonimowości (modelki pracują u siebie w domu, nigdzie nie są publikowane dane osobowe modelek, użytkownik widzi fikcyjną nazwę konta videomodelki), to główne powody, dlaczego wiele dziewczyn decyduje się na współpracę z nami” – mówi z kolei w rozmowie ze Sputnikiem Michał M. Dziemdziela, prezes zarządu Intercam Studios, znajdującej się w Łodzi jednej z największych firm w Europie skupiających „modelki” do sekskamerek.

Polki, Ukrainki i Rosjanki to najpiękniejsze kobiety na świecie

Jak wyjaśnia, 40% videomodelek to Polki, 30% to Ukrainki mieszkające na Ukrainie oraz 30% to Rosjanki, które mieszkają w Rosji.

„Dzięki możliwości pracy zdalnej współpraca z nami nie ogranicza się tylko i wyłącznie do granic Polski. Oprócz polskich stron rekrutacyjnych takich jak videomodelki.pl mamy rosyjskojęzyczne strony rekrutacyjne jak na przykład internetmodeli.com/ru, dzięki którym zgłaszają się do nas modelki z Rosji i Ukrainy. Dzięki technologii, jaką oferujemy i wsparciu naszych moderatorów, dziewczyny mogą zarabiać pieniądze na niemiecko- i angielskojęzycznych czatach bez znajomości języków obcych” – mówi Michał M. Dziemdziela i dodaje, że „uroda wschodnioeuropejskich kobiet na świecie cieszy się dużym uznaniem, można śmiało powiedzieć, że Polki, Ukrainki i Rosjanki to najpiękniejsze kobiety na świecie, stąd też takie powodzenie na videoczatach”.

© Depositphotos / AllaSerebrina
Co ciekawe rozmówca Sputnika z premedytacją unika słowa „seksczaty” lub „sekskamerki”.

„Wbrew powszechnej opinii, nie chodzi tu wyłącznie o seks i nagość. Mamy wiele modelek w Polsce, na Ukrainie i w Rosji, które się nie rozbierają w ogóle, a zarabiają po kilka tysięcy euro miesięcznie” – wyjaśnia.

Dziewczyna przed kamerką w dresach nie będzie miała powodzenia

Według niego decydujący wpływ na zarobki ma przede wszystkim postawa i podejście do pracy videomodelki.

„Jeżeli dziewczyna ma dobre zdjęcia profilowe (oferujemy videomodelkom bezpłatne sesje zdjęciowe u profesjonalnych fotografów), ma sympatyczny wyraz twarzy, jest uśmiechnięta, zadbana i odpowiednio ubrana w seksowne ciuchy, to może zarobić na godzinę nawet 20 lub 30 euro. Mamy modelki, które zarabiają miesięcznie po 5 tys. euro. Jeżeli natomiast dziewczyna siedzi przed kamerką w dresach do sprzątania mieszkania, bez makijażu i ma słabe zdjęcia profilowe, to nie osiągnie takiego wynagrodzenia. Oczywiście staramy się nowym modelkom pomóc, żeby polepszały swoje wyniki i płacimy również minimalną gwarantowaną stawkę godzinową, żeby modelka mogła się rozwinąć, ale to wymaga zaangażowania modelki” – mówi prezes zarządu Intercam Studios.

Seks pomaga w rozwoju internetu?

Pytanie o to, co wydarzy się w najbliższej przyszłości, biorąc pod uwagę szybki rozwój technologii, nie dezorientuje rozmówców Sputnika.

Branża erotyczna od zawsze była prekursorem rozwoju internetu. Istnieją statystyki, z których wynika, że ponad połowa danych wysyłanych przez internet, to tematyka erotyczna. Zwiększanie prędkości, płatności online – to tylko niektóre przykłady rozwoju, które zawdzięczamy branży erotycznej. Obecnie coraz bardziej branża erotyczna stawia na wirtualną rzeczywistość, tak że w przyszłości doświadczenie będzie jeszcze bardziej intensywne i zbliżone do rzeczywistości – podkreśla.

Z kolei Krzysztof Garwatowski zwraca uwagę na to, że przyszłość zawsze jest tajemnicą.

„Myślę jednak, że prędzej czy później dojdziemy do jakiejś formy wirtualnego seksu. Prace nad tym zresztą już trwają, ale na razie to raczej bardzo wstępny etap” – powiedział na zakończenie dyrektor programowy Pink Press Sp. z o.o.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Wszystkie koty idą do nieba: jak po ludzku pochować zwierzę
Z życia intymnego krabów: co „mówią” podczas seksu?
Podniecające, ale groźne: dlaczego oglądanie pornografii jest niebezpieczne?
Jednak nie dożywocie. Weinstein usłyszał werdykt
Porno na hasło od pana ministra
Tagi:
mężczyzna, kobieta, PornHub, internet, Polska, seks
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz