Opinie
Krótki link
Autor
9814
Subskrybuj nas na

Obwód kaliningradzki, podobnie jak inne regiony Rosji, walczy z koronawirusem. Zagrożenie rozprzestrzenienia się niebezpiecznej infekcji dokonało już korekt w różnych dziedzinach życia społecznego.

Co ciekawe, w niektórych aspektach nawet miało pozytywny wpływ na życie duchowe, uważa proboszcz Kościoła św. Wojciecha-Adalberta w Kaliningradzie Jerzy Steckiewicz.

Jak wyjaśnia ksiądz w rozmowie ze Sputnikiem, choć liczba parafian trochę się zmniejszyła, to jednak w obliczu zagrożenia ludzie bardziej tęsknią za kościołem.

Troszkę spadła liczba wiernych na mszach świętych. Ale w zwykłe dni nasz kościół jest zawsze otwarty i widzimy częściej ludzi zachodzących na samotną modlitwę

– mówi o. Jerzy Steckiewicz.

Higiena przede wszystkim

Według niego w Rosji w związku z koronawirusem nie odczuwa się takiego napięcia jak w Polsce czy w innych krajach europejskich. Ale w kościołach katolickich na terenie obwodu kaliningradzkiego, których jest 22, podobnie jak w innych miejscach publicznych też pomyślano o środkach bezpieczeństwa.

Poinformowaliśmy ludzi w naszej parafii o tym, żeby zachowywali higienę, jeśli chodzi o ręce, ostrożnie kontaktowali się ze sobą

– wyjaśnia ksiądz.

„Nie usuwamy wody z kropielnicy”

Epidemia koronawirusa dokonała też zmian w niektórych obrzędach religijnych. Jak wcześniej informował Onet, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zalecił, aby nie używać wody znajdującej się w kropielnicach i informować wiernych o możliwości przyjmowania Komunii na rękę oraz w sposób duchowy (poprzez wzbudzenie w sobie takiej intencji). A jak jest z tym w Kaliningradzie?

„Nie usuwamy wody z kropielnicy, bo jeszcze nie ma atmosfery takiego dużego zagrożenia jak w innych krajach. Więc nie chcemy napędzać paniki i nie wprowadzamy żadnych dodatkowych obostrzeń. Ale mówimy, żeby wierni przekazywali znak pokoju poprzez ukłon albo dotykając ramion, a nie podając sobie ręce. Mówimy jednocześnie, że jest to rozwiązanie na jakiś krótki czas” – zauważa Jerzy Steckiewicz i dodaje:

© REUTERS / Riccardo Pareggiani/Pool
„Gdybyśmy tutaj zaproponowali przyjmowanie Komunii na dłoń, to moglibyśmy się spotkać z dużym niezrozumieniem ze strony ludzi. Natomiast mówimy o tym, w jaki sposób ludzie powinni przyjmować Komunię, żeby nie doszło do dotknięcia językiem palców kapłana. Już w tę niedzielę stwierdziliśmy, że ludzie, którzy czasami troszkę nerwowo przyjmowali Komunię, robili to spokojniej. Ani razu nie zdarzyło się, aby ktoś dotknął językiem czy ustami palców księdza (a nas w parafii jest czterech). Jeżeli będzie jakieś większe zagrożenie, to, być może, będziemy wprowadzali inne zasady. A na razie po prostu preferujemy ostrożność” – wyjaśnia o. Jerzy Steckiewicz.

W obliczu zagrożenia ludzie modlą się rodzinami

Odpowiadając na pytanie, czy w związku z koronawirusem nie podjęto decyzji, by zawiesić odprawianie mszy, rozmówca Sputnika zauważył, że na razie nie ma takiej potrzeby.

Nasza parafia jest dużo mniejsza niż parafie polskie, ale jednocześnie kościół jest dość duży, więc podczas mszy ludzie mogą zachować od siebie odległość

– mówi o. Jerzy Steckiewicz.

Tymczasem kaliningradzcy katolicy zostali wezwani do wspólnych modlitw, w których można uczestniczyć bez wychodzenia z domu.

„Codziennie wieczorem o godz. 20:00 księża i siostry naszej parafii gromadzą się w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Kaliningradzie na adorację Najświętszego Sakramentu. Te modlitwy mają szczególny charakter, jest to prośba o ochronę naszego miasta i w ogóle kraju przed koronawirusem. Uczestniczyć we wspólnej modlitwie można nawet z domu. Jest to coś pięknego, bo my często mówimy o tym, że ludzie powinni się modlić rodzinami, ale nigdy to tak bardzo nie docierało. A teraz w obliczu zagrożenia ludzie bardziej poważnie to traktują” – dzieli się ze Sputnikiem swoim spostrzeżeniem o. Jerzy Steckiewicz.

Gdy jest zaraza, kościół powinien być otwarty

Proboszcz ma nadzieję, że nie dojdzie do tego, że kościoły w obwodzie kaliningradzkim z powodu koronawirusa będą zamykane, by wierni się nie zarażali.

Myślę, że jest to mało prawdopodobne. Dlatego że gdy jest zaraza, gdy jest niebezpieczeństwo, to właśnie kościół powinien być otwarty, bo gdzie indziej ludzie mogą szukać duchowej pomocy? Właśnie w kościele. A zadaniem duchownych jest doprowadzenie do tego, żeby w tym kościele było bezpiecznie

– powiedział o. Jerzy Steckiewicz.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Grecki premier o niewidzialnym wrogu
Kolejne pozytywne testy na obecność koronawirusa
Jared Leto wyłonił się z pustyni i ujrzał pandemię koronawirusa
Tagi:
religia, epidemia, koronawirus, Rosja, Kaliningrad
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz