23:10 26 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Świat ogarnięty pandemią koronawirusa COVID-19 (100)
5463
Subskrybuj nas na

Najbardziej wysunięty na zachód region Rosji znajdzie się w stanie oblężenia z powodu koronawirusa, pisze „Gazeta Wyborcza”. Ale się myli: obwód kaliningradzki jest zaopatrzony we wszystkie niezbędne produkty.

I jak wyjaśnił Sputnikowi przedstawiciel jednej z największych lokalnych sieci handlowych, nawet jeśli region zostanie całkowicie „zablokowany”, ludność nie stanie w obliczu głodu.

Według gazety epidemia, która poruszyła świat (a propos, w Kaliningradzie na chwilę publikacji tego tekstu wykryto pięć przypadków koronawirusa, pierwsza zarażona kobieta wyzdrowiała i została odesłana do domu) odcina rosyjską eksklawę od „wielkiej” Rosji i Europy.

Warszawa Centralna
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Oprócz Polski także Litwa podjęła decyzję o czasowym zamknięciu granic, przez które, jak wiadomo, przejeżdża nie tylko transport pasażerski, ale także tranzyt ładunków z „dużej” Rosji do Kaliningradu. Ponadto w tekście napisano o tym, jak „złowieszczo wybrzmiały jednak słowa prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, który na decyzję Rosji o przywróceniu granicy między państwami związkowymi zareagował groźbą utrudniania tranzytu towarów". Nie jest jasne, jakie słowa białoruskiego lidera sprowokowały podobne skojarzenia u autora artykułu.

16 marca na spotkaniu z szefem administracji Igorem Siergiejenko i sekretarzem stanu Rady Bezpieczeństwa Andriej Rawkowem Alaksandr Łukaszenka zauważył, że Białoruś w odpowiedzi na decyzję Federacji Rosyjskiej nie będzie zamykać granic, w przeciwnym razie „ciężarówki będą stały w kolejce aż do Kremla, a ludzie będą wściekli”.

Jak podaje gazeta, „jeśli wywołane przez epidemię obostrzenia będą się przedłużać i zaopatrzenie będzie docierać do obwodu nieregularnie, to może się okazać, że za miesiąc na półkach zacznie brakować podstawowych towarów”.

Czy najbardziej wysunięty na zachód region Rosji czeka wymuszona blokada żywnościowa? Jakie środki podejmują lokalni sprzedawcy detaliczni w związku z epidemią koronawirusa? Na te i inne pytania w rozmowie ze Sputnikiem odpowiedział zastępca dyrektora generalnego SPAR-Kaliningrad (franczyzobiorca holenderskiego SPAR) Aleksiej Jelajew.

Rosja spieszy się z dostarczeniem ładunków do Kaliningradu

— Przed omówieniem, czy istnieją powody do paniki, wyjaśnijmy, jak żywność i inne towary trafiają na półki sieci handlowych w Kaliningradzie.

— Po pierwsze, mamy własną wewnętrzną produkcję w Kaliningradzie i jest ona dość znacząca w przypadku wielu artykułów spożywczych. Po drugie, są to towary, w tym żywność, które są importowane do regionu z terytorium Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, a zwłaszcza Federacji Rosyjskiej (tzw. „wielkiej” Rosji). W ujęciu procentowym stanowią one największą część.

Aleksiej Jelajew.
© Zdjęcie : Julia Vlasova
Aleksiej Jelajew

— Co to jest logistyczny łańcuch transportu? Jakie rodzaje transportu są objęte dostawą?

— Większość towarów jest importowana do regionu transportem samochodowym, to znaczy ciężarówkami, w tranzycie przez Białoruś, a następnie Litwę. Dotyczy to na przykład kaszy gryczanej lub oleju roślinnego. Teoretycznie takie niepsujące się towary mogą być również dostarczane koleją, ale z wielu powodów nie jest to opłacalne. Jak wiemy, obecnie ciężarówki nie podlegają ograniczeniom kwarantanny zarówno ze strony Unii Europejskiej, jak i Rosji. Rząd rosyjski nie nałożył żadnych ograniczeń na tranzyt handlowy związany z przejściem granicznym. Oczywiste jest jednak, że na granicy przeprowadzana jest pewna kontrola, w wyniku której sieci handlowe poświęcają dodatkowy czas na logistykę – „plus jeden dzień”. Ale, jak widzimy, rosyjski rząd robi wszystko, aby zagwarantować, żeby te procesy szły szybciej – teraz wydano instrukcję dotyczącą przyspieszonej kontroli granicznej i celnej łatwo psujących się towarów.

— Drogą morską towary w ogóle nie są dostarczane do regionu?

— Prawie nie, ponieważ jeden prom przewozi ładunek odpowiadający objętości 11 ciężarówek i jasne jest, że ten rodzaj transportu nie kursuje codziennie.

— Czy lotnictwo transportowe bierze udział w dostarczaniu towarów do regionu?

— Nie. Po pierwsze, to za drogo, a po drugie, nie ma takiej liczby samolotów towarowych gotowych do obsługi obwodu kaliningradzkiego. W tym przypadku konieczne byłoby stworzenie analogii Berlina Zachodniego – kiedy samoloty powinny stale lądować.

Nie przejadą ciężarówki, przejedzie kolej

— Czy wobec tego obwód kaliningradzki może zetknąć się z problemem wymuszonej izolacji żywnościowej?

— Na podstawie podjętych środków nie ma potrzeby mówić o przerwach w dostawach żywności do obwodu kaliningradzkiego. Nawet jeśli granice zostaną jednak zamknięte dla transportu samochodowego, pozostanie możliwość takiego samego transportu kolejowego. To nie jest transport do dostarczania łatwo psujących się towarów, ale jest całkiem odpowiedni dla ładunków długoterminowych.

— Co się w końcu stanie, jeśli Litwa podejmie taką decyzję – wprowadzi zakaz wszystkich opcji tranzytu przez swoje terytorium?

— Nie uważałbym tego za akt przyjazny. Federacja Rosyjska również nie jest zamknięta dla tranzytu litewskich ładunków. A za pośrednictwem portów litewskich przeprowadza się „dużą logistykę”, w tym i dla reszty Rosji. O tym też nie można zapomnieć.

Makaron i kasza gryczana w magazynach – po kilka wagonów

— A co z tym, że według „Wyborczej” „zapasów w magazynach wystarczy na 20-30 dni przy pełnej izolacji regionu”? Czy to dużo czy mało?

— Istnieją takie szacunki, nie będę tego komentować. To bardzo specyficzne pytanie.

—  Co zwykle znajduje się w takich magazynach? Przede wszystkim towary pierwszej potrzeby?

— Kompleks logistyczny SPAR-Kaliningrad ma powierzchnię 20,5 tys. metrów kwadratowych, istnieją tam dziesiątki tysięcy miejsc paletowych dla szerokiej gamy towarów - od alkoholu po ziemniaki, owoce i warzywa. Samych makaronów mamy tam teraz kilka wagonów. Ponadto na terenie kompleksu znajdują się magazyny zamrażalni.

— Z makaronem wszystko jasne. Ale czy jest wystarczająca ilość gryki, na którą, jak wiadomo, ostatnio wzrosło zapotrzebowanie?

— Mamy dużo gryki, w magazynie jest jej też kilka wagonów. I to nie licząc zapasów w sklepach. Zakupiliśmy ją z wyprzedzeniem, dlatego nawet przy zwiększonym popycie radzimy sobie bardzo dobrze. Oprócz elektronicznych systemów zamówień mamy także „instynkt menedżera”. Innymi słowy, łączymy systemy komputerowe z automatycznym zamówieniem z systemami „ręcznymi”, to znaczy rozumiemy, ile należy zamówić ponownie, aby zaspokoić nawet zwiększone zapotrzebowanie. I dlatego w ostatnim czasie nigdy nie mieliśmy sytuacji, w której gdzieś są puste półki. Należy zauważyć, że nasza firma nie jest monopolistą. W regionie działają także duzi dystrybutorzy kaliningradzcy, którzy również mają cukier, grykę, mąkę i mleko skondensowane.

Dlaczego Kaliningrad przetrwa „pod oblężeniem”

— A czy jest wystarczająco wszelkiego rodzaju konserw?

— Konserw w obwodzie kaliningradzkim jest aż nadto, podobnie jak mięsa, w tym wieprzowiny. Zakłady produkcyjne gospodarstwa rolnego Miratorg (jeden z największych producentów mięsa w Rosji – red.) znajdują się w tym regionie . Jednocześnie tylko 5% wszystkich produktów jest sprzedawanych w regionie – reszta wychodzi poza obwód kaliningradzki. Konserwy rybne są produkowane setkami milionów puszek rocznie. Nawet jeśli „zamkniemy wszystko” i pozostawimy jedynie transport morski, który dostarcza zamrożone mięso z odległych krajów, przetrwamy.

— Czy nietypowe podekscytowanie w sklepach spożywczych, które do pewnego stopnia obserwuje się w regionie, nie może prowadzić do wyższych cen produktów z powodu zwiększonego popytu?

Rzeczywiście istnieje pewien wzrost popytu, ale nie nazwałbym tego paniką, zwłaszcza jeśli spojrzeć na to, co dzieje się poza obwodem kaliningradzkim, choćby w Polsce. Tak, są ludzie, którzy instynktownie kupują teraz trochę więcej gryki, makaronu i cukru. Specjalnie zrobiliśmy promocję na cukier, sprzedajemy go za 29,90 rubli (około 1,6 zł). Mamy promocje na kaszę gryczaną, na konserwy.

Kupujący chcą kupić więcej? Obniżyliśmy ceny. Dlaczego w ogóle je podnosić? Nie ma takiego powodu. Jeśli popyt wzrośnie, lepiej nieco obniżyć ceny, aby jeszcze lepiej sprzedać towary.

— Czy jako mieszkaniec Kaliningradu odczuwa Pan jakieś obawy dotyczące tego, co się dzieje?

— Pamiętam 1991, 1998, 2008, 2014... I podczas dwóch ostatnich kryzysów pracowałem już w handlu. Jak prawidłowo handlować, ile i jaki produkt zakupić – ja i moi koledzy robimy to już instynktownie. Nie pozostawimy naszych klientów bez towarów , w tym jest siła naszych kaliningradzkich sieci.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Świat ogarnięty pandemią koronawirusa COVID-19 (100)

Zobacz również:

Polskę ogarnia koronawirusowa psychoza? Dzieci zaatakowały kobietę, krzyczącz: Ma koronawirusa!
Putin chce podbić zagraniczny rynek spożywczy
To prawdziwe „bomby spożywcze”. Od tych kasz lepiej trzymać się z daleka
Kaliningrad: Jechała z zakażonym koronawirusem Polakiem. Trafiła do szpitala
Ksiądz z Kaliningradu: Koronawirus sprawił, że ludzie znów zaczęli się modlić
Tagi:
produkty, produkty spożywcze, produkcja, sklep, pandemia, epidemia, koronawirus, Polska, Rosja, kasza gryczana, żywność, Kaliningrad
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz