06:42 30 Marzec 2020
Opinie
Krótki link
Autor ,
Świat ogarnięty pandemią koronawirusa COVID-19 (100)
341
Subskrybuj nas na

Sytuacja we Włoszech z dnia na dzień jest coraz gorsza. Kraj zostawił już Chiny daleko w tyle pod względem liczby ofiar koronawirusa. I to kraj, w którym 10 marca premier Giuseppe Conte podpisał dekret o poddaniu całego kraju kwarantannie.

Korespondenci Sputnika Italia opowiedzieli, jak wygląda życie w kraju, który toczy nierówną walkę z wirusem.

Podczas ostatniej konferencji prasowej szefa ochrony ludności Angelo Borrelli ujawniono najnowsze dane dotyczące rozprzestrzeniania się koronawirusa Covid-19 we Włoszech. Całkowita liczba przypadków koronawirusa we Włoszech wzrosła do 53578, ponieważ obejmuje obecnie aktywnych pacjentów, osoby wyleczone i zgony. W ciągu ostatnich 24 godzin 793 zmarło, osiągając w sumie 4825 . 

30 dni samotności

Koronawirus przestraszył nie tylko ludzi, ale także rynki. Giełda w Mediolanie zakończyła ostatni czwartek największym spadkiem na świecie i najgorszym spadkiem w swojej własnej historii – 16,9%.
Dekrety premiera z 8 i 9 marca, a także ostatni, wydany wieczorem 11 marca o ograniczeniu działalności w kraju, już przeraziły Włochów. Wywołały prawdziwą panikę, wyścig o niezbędne towary i ogromne kolejki w sklepach. Być może rząd chciał tylko zostawić ludzi w domu za wszelką cenę, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa.

Zgodnie z dekretem konieczne jest „unikanie jakiegokolwiek przemieszczania się osób, z wyjątkiem przypadków związanych ze zdrowiem, gdy udowodniono potrzebę obecności w miejscu pracy, a także w innych nagłych przypadkach”.

Stąd rodzą się pytania: czy można iść na spacer, pod warunkiem, że ludzie się nie spotkają, ponieważ światło słoneczne pomaga wzmocnić odporność? Czy można zabrać psa na spacer, ponieważ ma on również „sytuacje wyższej konieczności”? Zawsze powinieneś mieć pod ręką wydrukowaną listę ograniczeń, ale jeśli nie masz drukarki, czy przekażą ci ją przez punkty kontrolne? A może zostaniesz ukarany grzywną (lub aresztowany na trzy miesiące), jeśli wyjdziesz na zewnątrz, aby znaleźć miejsce, w którym wydrukujesz tę ulotkę? I wiele innych pytań.

Ludzie w maskach w kolejce do supermarketu
© Sputnik . Evgeny Utkin
Ludzie w maskach w kolejce do supermarketu

Minimalna odległość między ludźmi - 1 metr

Początkowo nikt nie wierzył, że z tego powodu można trafić do więzienia, ale potem nadeszły wieści z innych miast, w których ludzie byli zatrzymywani i karani grzywną. Rozpoczęła się kampania społeczna #iorestoacasa (zostaję w domu). Wiele osób, w tym premier Conte, myśli o całkowitym zakazie poruszania się, z wyjątkiem trzech powyższych powodów.

Parki są zamknięte w Mediolanie i wielu innych regionach kraju. Burmistrzowie miast wzywają obywateli do nie wychodzenia z domu. Każdego dnia jest coraz więcej osób w maskach: w jednorazowych i tych do wielokrotnego użytku. Ludzie chodzą w nich po ulicy (chociaż wirusolodzy mówią, że maski są bezużyteczne, a nawet szkodliwe, gdy są noszone na ulicy, służą tylko po to, aby nie zarazić innych).

Zresztą, nigdzie nie ma masek.

Kolejka przed supermarketem
© Sputnik . Evgeny Utkin
Kolejka przed supermarketem

Sklepy są zamknięte, miasta są puste, sprzedaż jest tylko w kioskach i sklepikach z tytoniem (żartuje się, że zaczęto sprzedawać więcej papierosów, aby szybko pokonać wirusa i jego nosicieli), apteki i sklepy spożywcze. Wszystkie instytucje, które mają taką możliwość, wysłały pracowników do pracy zdalnej przez Internet, reszta stara się ograniczyć maksymalny przepływ osób i przestrzegać zasad bezpieczeństwa: dezynfekcja, minimalna odległość między ludźmi 1 metr.

Niektórzy są zadowoleni z sytuacji: nie trzeba nigdzie chodzić i spędzać trzech godzin w drodze do pracy. Jednak pracownikom niektórych firm powiedziano: „co tydzień musisz wykorzystać dwa dni swojego urlopu”. Oczywiście nie można wybrać się na taki urlop ani nad morze, ani w góry. To przymusowy urlop w domu. Ale ludzie rozumieją, że zaistniała taka sytuacja i nie narzekają.

Prawie wszystkie supermarkety wpuszczają tylko kilka osób naraz, kolejki są na zewnątrz. Gdy jest ładna pogoda, może być nawet przyjemnie, gdy jest deszcz – już nieco mniej. Konieczne jest przestrzeganie odległości jednego metra, ale jeśli to możliwe, ludzie stoją w odległości 2-3 metrów od siebie. Prawie nie rozmawiają w kolejce, a tym bardziej nie żartują.

Nieco mniej towarów, ale nie ma paniki

Osobiście wychodzę tylko do pracy, mijam szkołę, oczywiście zamkniętą na miesiąc, i idę do kościoła. Na drzwiach wisi informacja o zawieszeniu wszystkich świątecznych i cotygodniowych liturgii; msze można oglądać w telewizji lub na YouTube. Żadnych hucznych wesel lub pogrzebów: mogą w nich brać udział tylko najbliżsi krewni. Metalowe drzwi są otwarte. Wewnątrz kościół jest prawie pusty: tylko dwie osoby przyszły się pomodlić.

Ulice są puste. Zobaczyłem kobietę niosącą ciężkie torby z zakupami, w masce i rękawiczkach. Zapytałem, czy przed sklepem była kolejka. Potwierdziła i powiedziała, że musiała czekać 40 minut, zanim została wpuszczona do sklepu. Muszę się spieszyć, muszę też iść na zakupy spożywcze. Kolejka ma prawie 100 metrów, ale wszyscy są spokojni, ludzie trzymają się z dala od siebie, w odległości 3-4 metrów. 34 minuty i dotarłem do sklepu.
Pojedyncze osoby spacerują w maskach
© Sputnik . Evgeny Utkin
Pojedyncze osoby spacerują w maskach

Wszystko jak zawsze, te same owoce, warzywa, wszystkie półki są pełne. Nieco mniej towarów w promocji i po obniżonych cenach, ale nie ma paniki. Ludzie nabierają pełne wózki, ale to bardziej jak jednorazowa wycieczka na zakupy spożywcze na cały tydzień. Wziąłem makaron, masło, czosnek, koncentrat pomidorowy, wodę. Powiedziano mi, że w supermarketach nie ma alkoholu, postanowiłem sprawdzić: nie było spirytusu, ale napojów alkoholowych było dużo.

W końcu ludzie próbują dobrze się bawić i w domu. Oprócz zwykłego sprzątania zaczęli więcej gotować, próbować różnych przepisów, które wymagały więcej czasu (co nie miało miejsca wcześniej). Niektórzy boją się z tego powodu przybrać na wadze, w sieci rozpowszechnia się mem „Conte, zablokuj też mój żołądek!”. 

Ludzie organizują też piękne flash moby: śpiewają na balkonach i grają na instrumentach muzycznych (wielu śpiewa włoski hymn).

​„Na ulicy robi się coraz cieplej, ale w weekendy nigdzie się nie wybieramy. Siedzimy w domu, nawet jeśli słońce jest na dworze. Ale jeśli przetrwamy osiem dni, myślę, że dojdziemy do punktu zwrotnego” – powiedział Giulio Gallera, asesor ds. ochrony zdrowia Lombardii. A w odpowiedzi na jego wezwanie o pomoc nadeszły deszcze.

Kolejny piękny flashmob był poświęcony personelowi medycznemu. Ludzie wyszli na balkony i zaczęli serdecznie klaskać w podziękowaniu dla  wszystkich lekarzy i służby medycznej, którzy codziennie walczą z wirusem. Z przyjemnością zostaliby w domu, ale nie mogą.

Sycylia czeka na epidemię koronawirusa

Do chwili obecnej potwierdzono 458 przypadków koronawirusa na Sycylii, najwięcej w regionie Katanii, gdzie zachorowało 118 osób. Sycylijczycy przygotowują się do wybuchu epidemii.

Sycylijskie organy ds. ochrony zdrowia, podobnie jak w innych regionach południowych, nie mają wystarczających środków, aby pomieścić tak dużą liczbę zarażonych osób jak w głównych miastach - ogniskach infekcji na północy.

Na Sycylii mieszka 5 milionów ludzi, a obecnie na wyspie jest 346 oddziałów intensywnej terapii, 252 oddziały chorób zakaźnych i 242 dla chorych na zapalenie płuc. Ludzie wiedzą to bardzo dobrze i czekają, aż huragan koronawirusa dotrze na wyspę.

W wioskach położonych nad wybrzeżem Morza Jońskiego w pobliżu Etny każdy nowy przypadek, który jest ujawniany, przypomina podmuch wiatru ostrzegający przed nadejściem burzy. Ulice są puste, czy to w niedzielne południe, kiedy w kościołach dzwonią dzwony przed mszą, na którą nikt nie przyjdzie, czy też w poniedziałek rano. W centrum miasta są tylko robotnicy, dla których dekret z 8 marca nie przewidywał zawieszenia działalności, kobiety idące na zakupy spożywcze, osoby pędzące do banku lub na pocztę, dzieci, które wyprowadzają psy, a od czasu do czasu - starsze osoby, które rzucają wyzwanie losowi, chodząc bez masek, których zresztą nie da się zdobyć.

W kolejkach przed supermarketami czuje się napięcie. Długo trzeba czekać, a każdy człowiek zamiera i wpatruje się w innych, jakby w obawie, że najmniejszy ruch może naruszyć zasadę zachowania odległości 1 metra. Na niektórych twarzach maluje się zmęczenie, a na innych strach. Niezwykłe uczucie dla ludzi, którzy są przyzwyczajeni do życia obok aktywnego wulkanu i kontynentalnym szelfem tuż pod ich stopami.

„Zamknięte z powodu epidemii koronawirusa”

Na stacjach Giarre-Riposto, miast partnerskich, które łączy linia kolei sycylijskiej, wszystkie pociągi zostały anulowane. Na stacjach nie ma ani jednej osoby, jedynie mechaniczny głos przypomina nam, że nie wolno przechodzić przez tory.

Z dala od nielicznych ośrodków aktywności – pustkowia. W dotąd tętniącym życiem centrum handlowym Katanii wszystko zostało poddane kwarantannie. Z głośnika echem odbija się głos mówiący o warunkach sanitarnych na drodze.

Kwarantanna w Sycylii
© Sputnik . Clara Statello
Kwarantanna w Sycylii

Najbardziej uderzające są jednak place zabaw i parki zabezpieczone taśmą ostrzegawczą z napisem „zamknięte z powodu epidemii koronawirusa”.

W Riposto nikt nie spaceruje promenadą, nie podziwia morza, ani jeden wędkarz nie rzuca przynęty i nie czeka na połów w ciepłym marcowym słońcu. Stoły i krzesła w bistro w porcie, starannie ustawione w szeregu na zewnątrz budynków, tworzą wrażenie apokalipsy, tak jakby wybuchła bomba, niszcząc całe życie, pozostawiając jedynie rzeczy całe i bezpieczne na swoich miejscach. Puste jachty cumują przy wybrzeżu, ulice i place są puste, hotele, bary i stocznie są zamknięte.

  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna na Sycylii
    Kwarantanna na Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna na Sycylii
    Kwarantanna na Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna na Sycylii
    Kwarantanna na Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
  • Kwarantanna w Sycylii
    Kwarantanna w Sycylii
    © Sputnik . Clara Statello
1 / 13
© Sputnik . Clara Statello
Kwarantanna w Sycylii

W centrum miasta, w sklepach spożywczych krążą pogłoski o pierwszych ofiarach: „jedna osoba zmarła w Mascali”, „cztery zarażone w Riposto”, „jedna osoba zarażona w Santa Venerin”. Czy to prawda, czy nie, nie ma znaczenia, ale te pogłoski zatruwają atmosferę.

Jednak z balkonów, z dachów domów i z zamkniętych sklepów, zewsząd powiewają włoskie flagi, flagi zapomnianego i obrażonego kraju, którego naród jednoczy się od Alp po Madonie (góry na Sycylii), połączony wspólnym przeznaczeniem i pragnieniem przetrwania w obliczu nowego niewidzialnego i nieoczekiwanego wroga.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Świat ogarnięty pandemią koronawirusa COVID-19 (100)

Zobacz również:

Kolejne zakażenia koronawirusem w Polsce. Już ponad 500 przypadków
Nie żyje były prezes Realu Madryt. Miał koronawirusa
Ponad 300 tys. zarażonych koronawirusem. Liderami Chiny, Włochy i USA
Tagi:
Sycylia, Mediolan, Włochy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz