12:50 30 Marzec 2020
Opinie
Krótki link
Autor ,
27457
Subskrybuj nas na

Wieś Miednoje położona jest 30 km od Tweru, 200 km od Moskwy. 20 lat temu powstał tutaj Kompleks Memorialny „Miednoje”. Od tego czasu co roku przyjeżdżają tu delegacje z Polski, aby zapalić znicze, złożyć kwiaty i uczcić pamięć spoczywających tu rodaków.

Na 6311 tabliczkach pamiątkowych widnieją nazwiska i stopnie wojskowe jeńców wojennych. Na każdej z nich wyryto datę śmierci – kwiecień-maj 1940 roku.

Na terenie kompleksu znajdują się też groby obywateli radzieckich, o czym poinformowano stosunkowo niedawno. Sprzeczne oceny wydarzeń sprzed 80 lat w ostatnim czasie tylko podsycają zainteresowanie tym miejscem.

Sputnik udał się do Miednoje, aby kolejny raz przypomnieć o tragedii oraz spróbować dowiedzieć się na miejscu, co się tam dokładnie stało.

Rozkaz – rozstrzelać!

O pierwszych Polakach rozstrzelanych na terytorium Związku Radzieckiego przez funkcjonariuszy NKWD zaczęto mówić w 1943 roku, gdy w lesie katyńskim pod Smoleńskiem odkryto groby oficerów Wojska Polskiego. Dostali się do niewoli podczas operacji wojskowej Armii Czerwonej we wrześniu 1939 roku i rozstrzelani w trzech obozach: w Kozielsku (obecnie obwód kałuski FR), Ostaszkowie (obecnie obwód twerski FR) i Starobielsku (obecnie Ukraina, obwód ługański).

Z dokumentów archiwalnych wynika, że 5 marca 1940 roku Komitet Centralny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego na podstawie wniosku ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii podjął decyzję o rozstrzelaniu niepewnych więźniów z „burżuazyjnej Polski”. Masowe mordy oficerów, funkcjonariuszy straży granicznej, policjantów, które odbywały się w okresie kwiecień – maj 1940 roku, przeszły do historii pod nazwą „zbrodni katyńskiej”.

„Nie ma usprawiedliwienia dla tej zbrodni…”

Długo uważano, że w Katyniu Polaków rozstrzelały w 1941 roku niemieckie wojska okupacyjne. W 1990 roku radzieckie władze oficjalnie ujawniły odpowiedzialność Berii i jego „popleczników” za zbrodnie w lesie katyńskim, a prezydent Związku Radzieckiego Michaił Gorbaczow przekazał tajne dokumenty stronie polskiej. 5 kwietnia 1993 roku w trakcie wizyty w Polsce rosyjski prezydent Borys Jelcyn ze słowami „Przepraszamy” złożył wieniec pod Pomnikiem Ofiar Katyńskich w Warszawie.

Dwadzieścia lat później, w 2010 roku, podczas wizyty w Kompleksie Memorialnym w Katyniu Władimir Putin obarczył winą za tę zbrodnię władze stalinowskie i osobiście Ławrientija Berię.

Nie ma usprawiedliwienia dla tej zbrodni – zaznaczył. 

Jednocześnie rosyjski przywódca nazwał próbę obwinienia rosyjskiego narodu o tragedię katyńską kłamstwem. Jak podkreślił, Rosjanie rozumieją, co dla wielu polskich rodzin oznacza Katyń, Miednoje, Piatichatki, bo „w tym żałobnym szeregu” są miejsca masowych mordów obywateli radzieckich: Siekierna Góra na Wyspach Sołowieckich, rowy egzekucyjne Magadanu i Workuty, bezimienne groby Norylska i Kanału Białomorskiego.

26 listopada 2010 roku rosyjska Duma Państwowa podjęła uchwałę „O tragedii katyńskiej i jej ofiarach”, w której przyznała, iż polskich oficerów w Katyniu rozstrzelano z bezpośredniego rozkazu Stalina i innych radzieckich przywódców. Deputowani wyrazili „głębokie współczucie dla wszystkich ofiar nieuzasadnionych represji, ich krewnych i bliskich”.

Dzwon, stół ofiarny, tablice pamiątkowe

Kompleks Memorialny „Miednoje” został utworzony na mocy rozporządzenia rządu Federacji Rosyjskiej z 19 października 1996 roku po podpisaniu polsko-rosyjskiej umowy o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji. Składa się on z trzech części: polskiego cmentarza, masowych grobów obywateli radzieckich i niewielkiego muzeum. Uroczyste otwarcie miało miejsce 20 lat temu – 2 września 2000 roku. Od 2012 roku kompleks jest częścią Państwowego Centralnego Muzeum Współczesnej Historii Rosji.

Po „Miednoje” oprowadza nas zastępca dyrektora Kompleksu Memorialnego Rusłan Krasnow. W rozmowie ze Sputnikiem Krasnow podkreślił, że część rosyjska i cała infrastruktura powstały dzięki dotacjom z budżetu federalnego Rosji, a część polska był sfinansowana przez polski rząd.

Sam Polski Cmentarz Wojenny wyróżnia się podniosłą, a zarazem surową kompozycją architektoniczną w formie otwartego ołtarza: ściana pokryta jest nazwiskami więźniów obozu w Ostaszkowie z masywnym podziemnym dzwonem, stołem ofiarnym. Znajdujące się niedaleko doły śmierci oznaczono ogromnymi, sięgającymi niemal rosnących tam sosen żelaznymi krzyżami z tabliczkami i wyrytymi w nich polskimi nazwiskami. Jest ich tu 6311.

Zastępca dyrektora Kompleksu Memorialnego „Miednoje” Rusłan Krasnow
© Sputnik . Olga Szestowa
Zastępca dyrektora Kompleksu Memorialnego „Miednoje” Rusłan Krasnow
Spory o skalę zbrodni trwają nadal

Jak powiedział Rusłan Krasnow, informacje o egzekucji i grobach polskich jeńców wojennych pod Miednoje oparte są na notatce sporządzonej przez szefa Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) ZSRR Aleksandra Szelepina skierowanej do Nikity Chruszczowa z 9 marca 1959 roku, w której zaproponował zniszczenie teczek personalnych Polaków, rozstrzelanych w 1940 roku, m.in. „w obozie w Ostaszkowie (obwód kaliniński) 6311 osób”. Chodziło o osoby wzięte do niewoli lub aresztowane przez NKWD na terytorium obecnych zachodnich regionów Ukrainy i Białorusi w 1939 roku.

Kompleks memorialny Katyń
© Sputnik . Iliya Pitalev
Ważną rolę odegrały także zeznania byłego naczelnika Obwodowego Zarządu NKWD w Kalininie (obecnie obwód twerski, w 1990 roku zmieniono zarówno nazwę obwodu, jak i miasta Kalinin) Dmitrija Tokariewa, które złożył w ramach śledztwa w marcu 1991 roku. W śledztwie dotyczącym rozstrzeliwania obywateli polskich w 1940 roku był kluczowym świadkiem. Ani jednego z uczestników tamtych wydarzeń nie ma już wśród żywych. Nie ma też dokumentalnego świadectwa jego zeznań.

Zeznania Tokariewa zawierają szereg ważnych informacji o tym, jak przebiegała operacja NKWD rozstrzeliwania Polaków przetrzymywanych w obozie w Ostaszkowie. Obóz znajdował się na terenie prawosławnego klasztoru Niłowa Pustyń w okolicach Ostaszkowa nad jeziorem Seliger. Tokariew w 1991 roku rzekomo pamiętał niemal dokładną liczbę rozstrzelanych wówczas w jego zarządzie obywateli Polski – 6295. Z jego wspomnień wynika, że dostarczono „cały pociąg wagonów więziennych, (…) w tych wagonach więziennych przewożono jeńców wojennych z Ostaszkowa do Kalinina. Samochodami do przewożenia więźniów transportowano ich ze stacji Kalinin do więzienia wewnętrznego”. Egzekucje – jak mówił – przeprowadzano w nocy strzałem w potylicę po 250 osób.

Według Tokariewa więźniów rozstrzeliwano w piwnicach NKWD w Kalininie, a ich ciała przywożono do Miednoje. Ale nie ma udokumentowanych dowodów na to, że byli oni rozstrzeliwani w piwnicach NKWD – powiedział Rusłan Krasnow.

„Wiadomo tylko tyle, że zostali przewiezieni koleją z Ostaszkowa do Kalinina. Co się z nimi dalej działo, z dokumentów nie wynika. Sam Tokariew zaprzeczał, by brał udział w egzekucjach” – podkreślił.

Kierownik centrum wojskowo-patriotycznego „Podwig” w Twerze Siergiej Titkow, który uczestniczył w pierwszych ekshumacjach na terenie kompleksu, kategorycznie nie zgadza się z zeznaniami Tokariewa.

„Moim zdaniem w Miednoje zostali pochowani ludzie, którzy zmarli na choroby, gdy byli przewożeni z Pustelni Niłowo-Stołobieńskiej. Po prostu ich przywieziono i czasowo pochowano, aby później gdzieś ich przenieść. Ale nie zdążyli, bo w 1941 roku hitlerowskie Niemcy napadły na Związek Radziecki, rozpoczynając wojnę. Nikt nie miał do tego głowy. Najprawdopodobniej dokumenty dotyczące tych pochówków, jak zwykle w trakcie ewakuacji, zostały zniszczone podczas odwrotu i wszyscy zapomnieli o tych grobach” – powiedział Titkow w rozmowie ze Sputnikiem.

Siergiej Titkow wątpi również w masowe egzekucje jeńców wojennych z Ostaszkowa w budynku obwodowego NKWD:

Od ponad czterdziestu lat zajmuje się poszukiwaniami. Wiem, ile to 6 tys. ludzi – to nierealne. Nie znaleziono ani jednego świadka, który by to potwierdził. Ponadto był to rok 1940, a nie wojna, miasto było gęsto zaludnione. A w tej okolicy było mnóstwo domów. (…) Wydaje mi się, że po prostu nie można zastrzelić w jednym budynku tylu ludzi. Nie mówiąc już o pochowaniu ich tak, aby nikt nie zauważył.

Badacz pokazał fotografię, na której uwieczniono zwłoki zmarłych:

„Czy to wygląda na 6 tysięcy? 200-300 nie więcej. Nie było tam nic więcej. Skąd ta liczba?” – zastanawia się Titkow.

Kierownik centrum wojskowo-patriotycznego „Podwig” w Twerze Siergiej Titkow
© Sputnik . Olga Szestowa
Kierownik centrum wojskowo-patriotycznego „Podwig” w Twerze Siergiej Titkow
Istnieją rozbieżności w liczbach

Zastępca dyrektora Kompleksu Memorialnego w Miednoje Rusłan Krasnow powiedział z kolei, że trudno określić, ile konkretnie osób tu pochowano, ale co do tego, kim oni byli, nie ma wątpliwości. Powołując się na wyniki ekshumacji, twierdzi, że na terenie Kompleksu Memorialnego „Miednoje” spoczywają więźniowie obozu ostaszkowiskiego, a mianowicie policjanci, osadnicy, żandarmi.

Tragedia Chatynia.
© Sputnik . Leonid Swiridow
„Pierwsza ekshumacja została przeprowadzona w sierpniu 1991 roku w ramach czynności dochodzeniowych. Główna Prokuratura Wojskowa Rosji wraz ze stroną polską rozpoczęła prace ekshumacyjne w ramach sprawy karnej. Rezultatem tych prac ekshumacyjnych było odkrycie 243 zwłok. Na podstawie żetonów i dokumentów udało się zidentyfikować 16. Drugie badanie tego terytorium zostało przeprowadzone w 1995 roku, ale już bez udziału strony rosyjskiej” – opowiada.

Powołuje się on na jedną z ostatnich prac historyka Aleksandra Gurjanowa, w której opublikowano protokoły prac badawczych, z których wynika, że w sumie na terenie kompleksu znaleziono około 2115 szczątków ludzkich. „Istnieją rozbieżności w liczbach” – powiedział Krasnow. „Ekshumacje świadczą o jednym, dokumenty – o czymś innym, a zeznania Tokariewa – jeszcze coś innego. Sama sprawa karna została zakończona w 2004 roku z powodu śmierci sprawców” – dodał.

Wojna wyznania nie wybiera

Kiedy rozpoczęto prace nad Kompleksem Memorialnym „Miednoje”, pojawiła się wersja, że nie tylko Polacy zostali pochowani w Miednoje. Historycy sugerują, że tutaj mogą być również pogrzebani obywatele rosyjscy: ofiary represji politycznych, a także polegli podczas walk i ranni żołnierze, którzy zmarli w szpitalach polowych w Miednoje. Podczas wykopalisk znaleziono amputowane ręce i nogi; wiele grobów było zasypanych wapnem i kwasem siarkowym, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się infekcji.

„Jednak wiarygodnych materiałów archiwalnych, które dokładnie stwierdzałyby, że to tutaj, w tym miejscu, pochowane są ofiary represji politycznych nie ma.

Jedynym dokumentem, jaki posiadamy, jest decyzja FSK z 9 lutego 1995 roku, w której stwierdzono, że możliwym miejscem pochówku obywateli radzieckich, ofiar represji politycznych jest obszar, na którym znajdowały się dacze resortowe NKWD. Teraz jest to Kompleks Memorialny w Miednoje.

Jednocześnie w tym dokumencie podkreślono, że na tym terenie w latach 1941-1943 znajdowały się szpitale ewakuacyjne i bataliony medyczno-sanitarne” – mówi Krasnow.

W części rosyjskiej kompleksu znajdują się dwa symboliczne miejsca pochówku, obok których umieszczono tablice pamiątkowe z symbolami czterech wyznań.

„Idea była taka, ponieważ kategorie represjonowanych były zupełnie różne – muzułmanie, Tatarzy, Żydzi, prawosławni Rosjanie, katolicy – przedstawiciele narodów bałtyckich – a ich nazwiska nie były znane, podjęto więc decyzję o umieszczeniu takiej bezosobowej tablicy pamiątkowej” – powiedział.

Pozostają pytania…

Kompleks Memorialny „Miednoje” najczęściej odwiedzają dziś krewni represjonowanych obywateli, dla których ta historia jest szczególnie bliska, a także uczniowie i studenci.

Jeśli chodzi o polskie grupy, jest ich niewiele, przyjeżdżają rzadko, głównie latem. Odwiedzają przede wszystkim terytorium Polskiego Cmentarza Wojennego (…), praktycznie nie zapuszczają się na część rosyjską. I rzadko odwiedzają muzeum – ubolewa Rusłan Krasnow.

„Dbamy o Polski Cmentarz Wojenny, utrzymujemy porządek, sprawdzamy stan zabytków i organizujemy wycieczki po jego terenie” – zapewnił.

W tym roku, 2 września, przypada 20. rocznica powstania kompleksu. Zastępca dyrektora Kompleksu Memorialnego w Miednoje powiedział, że z tej okazji zaplanowano wiele wydarzeń upamiętniających ofiary, również we współpracy ze stroną polską.

Epilog

Sputnik także złożył kwiaty i uczcił pamięć wszystkich tych, którzy spoczywają w Miednoje.

…Mijają lata, zamieniając się w wieczność. Ludzie odchodzą, zamieniając się w pył. Ból i żal są coraz mniej wyraźne. Ale pamięć ludzka pozostaje. Żyje w zapalonych zniczach, w dźwiękach dzwonów, w kwiatach na grobach. Poszukiwanie prawdy, która nie będzie obciążona polityczną koniunkturą i egoizmem, trwa nadal.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Opinia: Mit IPN - to narracja nacechowana polonocentryzmem
Niesiołowski: Zmarnowano 2,5 mln naszych pieniędzy
Opinia: Czaputowicz dał znać, że liczy na poprawę stosunków z Rosją
„Mamy taki dyskretny las koło Katynia”. Burza po publikacji PFN „dialogu Hitlera ze Stalinem”
Centrum polsko-rosyjskiego dialogu chce przybliżyć internautom Katyń
Tragedia Chatynia – wideo
Zapowiada się odwilż. Jednak Polska woli zimę
Tagi:
cmentarz, obwód twerski, Stalin, Polska, II wojna światowa, Rosja, zbrodnia katyńska, Miednoje
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz