01:52 08 Kwiecień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (55)
1210
Subskrybuj nas na

Kiedyś oskarżano Kaczyńskiego i PiS o grę grobami smoleńskimi, dziś Platforma Obywatelska i Tusk, znając skuteczność pisowskiego pomysłu, postanowili zagrać pandemią koronawirusa. W czym jest różnica między jednymi a drugimi?

Tusk niedawno objawił swoim współplemieńcom, że w Polsce jest wielu „pożytecznych idiotów”, którzy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje dotyczące koronawirusa z tezą: „wirus przyszedł z USA” i „UE nic nie robi”.

Jestem pożytecznym idiotą i powtórzę „Unia Europejska nic nie robi”, „Amerykanie zamknęli granicę nawet dla Tuska”, bo zapewne jeden Donald im wystarczy.

Pochodzenie wirusa nadal jest nieustalone. Równie dobrze mógł się pojawić w Chinach jak i w Stanach Zjednoczonych, przy czym ja nie mając pewności nie wysuwam opinii ostatecznych.

Chiny, Rosja i Kuba oferują realną pomoc

Ja, pożyteczny idiota widzę, że Chiny, Rosja i Kuba oferują realną pomoc Włochom i w odróżnieniu od klinicznych idiotów mam gdzieś propagandę, kiedy widzę umierających ludzi.

Wiem, że kiedy Rosjanie, Chińczycy czy Kubańczycy odkryją szczepionkę na koronowirusa to chorzy ją otrzymają, a kiedy odkrycia dokonają Amerykanie, to większość chorych umrze, bo nie będzie ich stać na ratujący życie specyfik.

Wiadomo, że prezydent USA miał przekonywać niemieckich naukowców z firmy CureVac, by sprzedali prawa do powstającej szczepionki amerykańskiemu rządowi – tak, aby preparat był dostępny tylko w USA. A niech reszta świata się martwi sama.

Dla tych, co uważają za wystarczające zaangażowanie UE w postaci drukowania banknotów euro, mam radę: przyklejcie sobie banknot 100 euro do czoła, a wypłoszycie COVID-19, podobnie jak ci, co się poddają egzorcyzmom.

Koronawirus wypłoszył wszystkich, a wśród nich są tacy, co to i na wirusie chcieliby coś ugrać.

Donald Tusk pisze...

Donald Tusk na Twitterze pisze 16 marca 2020 roku, że najważniejsze jest: test, test, test.

Dając do zrozumienia, że PiS nie „testując” Polaków zachowuje się nieodpowiedzialnie.

Ten sam Tusk w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”  opublikowaną 20 marca 2020 roku informuje: „Od 12 marca jestem w izolacji” i dodaje: „Po powrocie zacząłem kaszleć, ale gorączka na szczęście nie była duża. Pani doktor zdecydowała bez testu, że na minimum 14 dni muszę zostać w domu. Jestem z nią w telefonicznym kontakcie”.

„WHO nie prowadzi kampanii wyborczej. Można im wierzyć”- pisze Tusk.

Pytanie bardziej zasadne, czy Polacy powinni wierzyć Tuskowi, który akceptuje brak testu na koronowirusa u siebie, a z testowania Polaków, chce zrobić argument polityczny.

„Wrodzona odpowiedzialność” pana Tuska

Odpowiedzialny i zatroskany o zdrowie Polaków Donald Tusk, rzuca na Twitterze oskarżeniem: „Po tym, jak okradli PCK, trudno się dziwić, że chcą zarobić na epidemii.” 

Tusk jest inteligentny i nie nazywa złodziei po imieniu, zapewne z „wrodzonej odpowiedzialności”, ale współplemieńcy -  równie inteligentni – ponoć łapią w mig Tuskowe bon moty. Są tylko głusi na podobne bon moty, padające ze strony PiS, np. o pomocnikach oszustów w aferze Amber Gold.

Polska zabawa w różnorodność oferty politycznej, byłaby śmieszna, gdyby nie była tragiczna.

Pandemia koronawirusa, obnaża poziom odpowiedzialności politycznych harcowników.

Kiedyś oskarżano Kaczyńskiego i PiS o grę grobami smoleńskimi, dziś Platforma Obywatelska i Tusk, znając skuteczność pisowskiego pomysłu, postanowili zagrać pandemią koronawirusa.

W czym jest różnica między jednymi a drugimi? Tusk licząc na mnogość trupów, chce nimi zagrać w trakcie przełożonych wyborów, bo do 10 maja może być ich niewystarczająco dużo.

„Tylko wariat albo zbrodniarz mógłby proponować ludziom pójście do lokali wyborczych” - powiedział Tusk „GW”.

Nie widzę możliwości, by ktokolwiek w Polsce uczestniczył biernie lub czynnie w wyborach, w których narażane będzie ludzkie zdrowie i życie

- rozwija dalej swoją myśl Tusk, udowadniając nieszczerość intencji, bowiem dopóki jego kandydatka jest na liście wyborczej, on jest wspólnikiem owego „wariata” czy „zbrodniarza”.

Bierne i czynne prawo wyborcze, to prawo - nie obowiązek. Tusk i Kaczyński w równym stopniu oduczyli Polaków od korzystania z tych dobrodziejstw.

Jarosław Kaczyński kiedyś powiedział: „My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO”. „Lepszy sort” stał się kontynuacją tej maniery, ale wielu oburzonych tą retoryką - a uważających się za etycznie i moralnie lepszych - wpisało się w ten podział i pogardzają tymi z drugiej strony w sposób ekwiwalentny.

Koronawirus bardziej niebezpieczny od rosyjskiego zagrożenia

Koronawirus stał się sprawdzianem dla polityków i gospodarki, która jako całość jest zakładnikiem politycznych interesów grup partyjnych.

Prezydent, premier, kandydaci w wyborach prezydenckich oraz liderzy partii politycznych prześcigają się w dawaniu recept na wyjście z nadchodzącego kryzysu.

Mamy wiec tarczę antykryzysową i różnego rodzaju „tarczki”, tworzone na potrzeby politycznego PR. Nie mamy za to wspólnotowego politycznego i społecznego myślenia.

W ramach działań ratunkowych rząd mówi o wpompowaniu w gospodarkę 47 miliardów euro. Opozycja zarzuca, że to za mało. Ale nikt nie mówi, że kiedy koronawirus okazał się bardziej niebezpieczny od rosyjskiego zagrożenia, to można byłoby zrezygnować z zakupu F-35, co dałoby dodatkowe 5 – 6 miliardów euro.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (55)

Zobacz również:

W Polsce nawet wyborcy są na odwrót
Polacy nie żałują grosza na kampanię wyborczą Hołowni
Tagi:
Jarosław Kaczyński, katastrofa smoleńska, Unia Europejska, Donald Tusk, PiS, Andrzej Duda, polityka, kampania wyborcza, Polska, wybory prezydenckie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz