07:47 01 Kwiecień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Pandemia koronawirusa COVID-19 (92)
4113
Subskrybuj nas na

Rośnie niepokój związany z pandemią koronawirusa, podobnie jak sprzedaż dosyć nieoczekiwanych produktów. Oprócz kaszy gryczanej i papieru toaletowego, chętnie kupowane są także prezerwatywy. Sputnik ustalił, dlaczego tak się dzieje.

Jak wynika z danych firmy analitycznej DSM Group, przygotowanych na zlecenie RBC, sprzedaż prezerwatyw wzrosła w Rosji o ponad 30% w ciągu ostatniego tygodnia, w porównaniu z analogicznym okresem z ubiegłego roku. Konsumenci zakupili 589 tys. opakowań tych produktów, zaś w jedenastym tygodniu 2019 r. sprzedaż wyniosła 477 tys. opakowań. Wcześniej podobną tendencję zaobserwowano w objętych kwarantanną Chinach, pisze gazeta „The Sun”.

Psycholog seksuolog i psychoterapeuta rodzinny Inna Paustowska nie ma wątpliwości co do tego, że zwiększone zainteresowanie prezerwatywami zostało sprowokowane epidemią koronawirusa.

Wyraźnie widać wzrost sprzedaży prezerwatyw. Z powodu kwarantanny bliscy sobie ludzie mają więcej czasu, przebywają ze sobą cały czas, do zbliżeń dochodzi częściej niż zwykle. Przypuszczam, że po tym, jak izolacja minie, albo wzrośnie wskaźnik urodzeń, albo będzie więcej rozwodów – oceniła Inna Paustowska w rozmowie ze Sputnikiem.

Najpierw seks, potem rozwód

Jej zdaniem nie każda para sprosta wyzwaniu przebywania ze sobą 24 godziny praktycznie w zamkniętej przestrzeni. – Może się zdarzyć, że w pewnym momencie małżonkom będzie trudno się dogadać i wyjdą na wierzch te różnice, które nie były widoczne, dopóki ludzie pracowali, spędzali czas oddzielnie – wyjaśniła seksuolog.

Co więcej – jak podkreśliła – nie ma znaczenia, czy ludzie mieszkają ze sobą parę lat czy kilka dekad. – Albo ta sytuacja zjednoczy małżonków i wprowadzi relację na nowy poziom, albo zrozumieją, że dzieci już dorosły, a oni sami w miarę upływu czasu stali się dla siebie obcy. Kwarantanna pod jednym dachem może być tylko pretekstem do podjęcia ostatecznej decyzji o rozstaniu”- powiedziała rozmówczyni Sputnika.

Szukasz stabilności? Kup prezerwatywę

Nie można jednoznacznie powiedzieć, co dokładnie kieruje ludźmi, którzy kupują prezerwatywy. W jednym przypadku jest to banalne pragnienie odprężenia się, w drugim - niepewność kolejnego dnia – zaznaczyła Inna Paustowska.

Ktoś, aby urozmaicić sobie czas spędzony w kwarantannie, kupuje skrzynkę alkoholu, a ktoś inny w tym samym celu – prezerwatywy. Jednak nie można zapominać, że takie okresy niestabilności ujawniają nasze obawy. W tym przypadku to strach przed nieplanowaną ciążą z powodu braku możliwości zapewnienia dostatniej przyszłości bliskim. Ludzie nie rozumieją, że nastanie kolejny dzień, nie wiedzą, co stanie się z gospodarką, ich zarobkami i medycyną.

I to też może być jednym z powodów nadmiernego zabezpieczania się – twierdzi seksuolog.

Papier toaletowy wyparła antykoncepcja?

Jej zdaniem zwiększony popyt na prezerwatywy ma wiele wspólnego z „mechanizmami” nieuzasadnionego skupowania papieru toaletowego.

- Skupowania papieru toaletowego nie da się logicznie wyjaśnić, chociaż służy jako wskaźnik tego, jak bardzo ludzie wpadli w panikę. Najwyraźniej w taki sposób chcą zabezpieczyć się w pewne podstawowe rzeczy.

Kupując prezerwatywy, ludzie dążą do tego samego – ten produkt należy do tej samej podstawowej „bazy”, która może pomóc w jakimś stopniu się zabezpieczyć. Podobnie jest z kaszą gryczaną, która też jest wskaźnikiem paniki, choć ogromna ilości innych produktów umożliwiłaby wyżywienie się i przetrwanie. Innymi słowy, nie ma aż tak wielu ludzi, którzy kochają kaszę gryczaną, co tych, którzy chcą być bezpieczni i zabezpieczyć się – wyjaśniła.

Koronawirus: czy można zajść w ciążę?

Nawiasem mówiąc, niektórzy eksperci generalnie odradzają planowanie potomstwa podczas epidemii, a tym bardziej pandemii. W związku z tym zakup prezerwatyw wydaje się dość uzasadniony.

Podczas epidemii lepiej stosować antykoncepcję. Nie są znane konsekwencje koronawirusa w ciąży. Z jednej strony najwyraźniej wirus nie wpływa na płód, ale z drugiej – nie ma co do tego 100% pewności – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem rosyjski wirusolog, doktor nauk medycznych Anatolij Alsztejn.

Jego zdaniem zapalenie płuc, które wywołuje wirus, jest różne. Najcięższa forma pogorszy stan kobiety w ciąży. – Przyszła matka może umrzeć – podkreślił.

Jednocześnie zapewnił, że nie ma przesłanek do przerwania ciąży, jeśli kobieta zaszła w nią podczas epidemii. – Jest to radykalny środek. Nie ma ku temu podstaw – powiedział wirusolog.

Co zrobić z prezerwatywą?

Co ciekawe, zwiększone zapotrzebowanie na prezerwatywy może nie mieć nic wspólnego z seksem. Portal o2.pl informuje, że niektórzy internauci chętnie pokazują, w jaki sposób gumowe środki antykoncepcyjne pomagają w walce z koronawirusem, nawet jeśli nie są używane zgodnie z przeznaczeniem.

Jedna z wersji: nie można się obejść bez prezerwatywy, gdy naciskamy przyciski w windzie. Czym? Oczywiście palcem.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Pandemia koronawirusa COVID-19 (92)

Zobacz również:

Jak długo koronawirus „żyje” na powierzchniach?
Dziecko przesiedziało w domu 16 godzin ze zwłokami matki, która zmarła na COVID-19
Szczyt G20 ws. koronawirusa zostanie całkowicie zamknięty dla prasy
Tagi:
koronawirus, pandemia, prezerwatywy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz