05:59 13 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Pandemia koronawirusa COVID-19 (98)
13392
Subskrybuj nas na

Pandemia koronawirusa wyrządziła poważne szkody globalizacji, a świat po epidemii nie będzie taki sam: na europejskiej scenie politycznej na pierwszy plan wysuną się poszczególne państwa i ich narody, a nie ponadnarodowe struktury. Obserwujemy ekonomiczne konsekwencje COVID-19, ale zmieni się też polityka. Czy koronawirus położy kres globalizacji?

Jeden wirus wystarczył, by wywołać chaos na rynkach, panikę w handlu, turystyce i życiu codziennym. Covid-19 zademonstrował kruchość globalizacji, przyśpieszając procesy, które rozpoczęły się przed pandemią. Piszą o tym w swojej książce (w artykule zastosowano termin „Instant book” – red.) „Koronawirus. Koniec globalizacji” historyk Marco Gervasoni oraz filozof Corrado Ocone. Książka ukaże się już wkrótce wraz z gazetą „Il Giornale”.

Deglobalizacja nie jest nowym zjawiskiem, ale koronawirus rzeczywiście sparaliżował obieg towarów i przepływ ludzi, prawdopodobnie znamionując koniec globalizacji w znanej nam formie. Jak zmieni się paradygmat polityczny po epidemii koronawirusa? Jakie scenariusze czekają na nas w przyszłości? Sputnik Italia rozmawiał z Marco Gervasoni, profesorem historii współczesnej na Uniwersytecie Molise, współautorem książki „Koronawirus. Koniec globalizacji”.

– Jakie jest podstawowe przesłanie Państwa książki?

– Razem z moim kolegą Corrado Ocone napisaliśmy tę książkę w początkowej fazie kryzysu, zanim całe Włochy zostały ogłoszone czerwoną strefą. Napisałem pierwsza cześć, a Ocone – drugą, wprowadzenie jest wspólne. Mój kolega kładzie główny nacisk na kryzys ideologii globalizacji. W mojej część sugerują, że kryzys wywołany przez koronawirusa znamionuje koniec globalizacji, jaką znaliśmy od lat 80. do teraz.

Pod względem politycznym, ekonomicznym i kulturalnym epidemia koronawirusa zmusiła nas do powrotu do narodu, jako państwa. Potwierdza to decyzja o zawieszeniu Schengen, zamknięciu tzw. zewnętrznych granic europejskich. Pokazuje to, że w sytuacji zagrażającej życiu jedyną formą ochrony jest naród, a nie byty ponadnarodowe.

– Koronawirus sparaliżował obrót towarów i przepływ ludzi. Czy globalizacji zostało już rzucone poważne wyzwanie?

– Ten wirus sam w sobie jest produktem globalizacji: pojawił się w Chinach, został sprowadzony do Europy i na inne kontynenty z rynku światowego, na którym Chiny odgrywają bardzo ważną rolę. Jest produktem globalizacji, ale jednocześnie nieuchronnie oznacza kryzys samej globalizacji.

Termin „deglobalizacja” używany jest od ponad roku, szczególnie w prasie zagranicznej. Koronawirus przyspiesza ten proces i najprawdopodobniej pojawi się tendencja powrotu europejskich firm do Europy lub opuszczenia Chin. Przewiduję powrót wymiaru narodowego. Widzieliśmy upadek proeuropejskiej ideologii. Nawet idea zawieszenia Paktu Stabilności jest ogólnie przyjętym uznaniem niepowodzenia, ponieważ ponadnarodowa struktura nie jest w stanie powiedzieć prawowitemu rządowi, ile może wydać w sytuacjach nadzwyczajnych.

– Pandemia wpłynęła również na gospodarkę: we Włoszech rozpoczęła się recesja. Czy można powiedzieć, że ten okres kryzysu oznacza także przemiany historyczne?

– Koronawirus pokazuje słabość liberalizmu, który wydaje się działać tylko w chwilach pokoju i dobrobytu. Gdy istnieje niebezpieczeństwo, liberalizm nie sprawdza się. Obecnie kraje europejskie znajdują się w oblężeniu, nie możemy wyjść z domu, zatrzymuje nas policja na ulicy, na to nie pozwala żadne liberalne państwo. Ale znosimy to, ponieważ życie jest zagrożone.

Łatwo przewidzieć, że w głęboko zsekularyzowanych społeczeństwach nastąpi powrót do religii. Chociaż kościoły zostały zamknięte, a demonstracje religijne zakazane, istnieją oznaki powrotu do religijności. Dla tych, którzy znają historię, nie ma w tym nic szczególnie nowego: gdy człowiek boi się śmierci, powraca do podstawowych wartości, w tym religii, ojczyzny i wspólnoty narodowej. Ale taka wartość jak globalizm nie istnieje.

– We Włoszech koronawirus zabił bardzo dużo ludzi. Jak to się stało? Jak rząd radzi sobie w tej sytuacji?

– Sądzę, że w rzeczywistości liczba ofiar w Chinach jest znacznie wyższa niż podają oficjalne statystyki. Ale sądzę też, że włoski rząd popełnił wiele błędów, nie docenił problemu, w tym z przyczyn ideologicznych. Chociaż gubernatorzy Lombardii i Wenecji Euganejskiej prosili o zamknięcie granic i wprowadzenie zakazu wjazdu, rząd wyśmiał działania gubernatorów, oskarżając ich o rasizm, i głosił hasła typu „obejmij Chińczyka”, „Mediolan zacznie od nowa”. Koalicję rządzącą Partii Demokratycznej i Ruchu 5 Gwiazd należy winić za niedocenianie skali problemu. Podobną sytuację mogliśmy obserwować w przypadku niektórych postępowych rządów, na przykład francuskiego. Niemniej jednak niepostępowe rządy w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych zrobiły to samo, ale nie lekceważyły problemu z przyczyn ideologicznych. Teraz zmieniają strategie, ponieważ również popełniły błędy.

Włoski rząd popełnił kilka komunikacyjnych błędów. Na przykład, wcześniej ogłoszono zamknięcie granice Lombardii, niż to nastąpiło, co spowodowało, że wielu ludzi postanowiło pilnie opuścić region i wrócić na południe. Wielu zarażonych na południu to krewni tych, którzy uciekli z Lombardii.

Ten rząd jest bardzo kruchy. Teraz premier potajemnie negocjuje, aby Włochy przyłączyły się do funduszu na rzecz ratowania państw, który faktycznie doprowadziłby Trójkę do Włoch. Moim zdaniem to całkowicie nieadekwatny rząd, który zaraz po zakończeniu kryzysu powinien zostać zastąpiony przez rząd zaangażowany w opiekę zdrowotną i kierowany przez autorytatywną i niezależną osobę, wspieraną przez główne siły polityczne.

– Dzisiaj wszystkie kraje i gospodarki są współzależne. Jak Pan myśli, jak można wrócić do państw narodowych? Jak każdy kraj będzie się rozwijał niezależnie?

– W rzeczywistości gospodarki zawsze były współzależne, nawet przed Unią Europejską i EWG. Historia nie zaczyna się od Unii Europejskiej. Wrócimy nie do starych modeli, ale do modeli, w których funkcja decyzyjna spoczywa na rządzie krajowym, jak ma to miejsce w Rosji i Stanach Zjednoczonych. Są to rządy, które mają pełną suwerenność. Problem polega na tym, że kraje od czasu traktatu z Maastricht scedowały część swojej suwerenności, a teraz widzimy, że trzeba do tego wrócić.

Nasza idea polega na tym, aby stworzyć Europę narodów, a nie superpaństwo lub inne państwo federalne. Mogą istnieć także scenariusze rozwiązania Unii Europejskiej; niektóre kraje mogą wycofać się z euro lub Unii Europejskiej. Istnieje wiele scenariuszy, które można wdrożyć nawet w krótszym czasie, niż można sobie wyobrazi.

Kryzys pokazał, że wszechmożność gospodarki była czymś ideologicznym: od lat mówi się nam, że rządy krajowe nie mogą już same podejmować decyzji, że finanse rozwiązują wszystko, że nie ma wystarczających zasobów. Potem zobaczyliśmy, że rządy krajowe mogą zostać znacjonalizowane, że są pieniądze na finansowanie szpitali. Chodzi o to, by najwyższa władza przeszła od finansów do polityki. Są to interesujące, ale złożone zmiany, ponieważ część europejskiej klasy politycznej, niektóre partie lewicy i prawicy są związane ze światem finansów. Lewica i prawica znikną jako kategorie, pojawią się inne sojusze. Nastąpi całkowita zmiana w scenariuszu paradygmatu politycznego, porównałbym tę sytuację z okresem po I wojnie światowej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Pandemia koronawirusa COVID-19 (98)

Zobacz również:

Ekspert: Osoby, które przeszły COVID-19 wciąż mogą zarażać
Cenniejsza niż ropa naftowa: kasza gryczana panaceum na epidemię COVID-19?
Tagi:
globalizacja, koronawirus, pandemia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz