00:30 07 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Świat zmaga się z koronawirusem COVID-19 (106)
1231
Subskrybuj nas na

„Francuzi mają ogromne pretensje do prezydenta Macrona przede wszystkim o dwie kwestie. Po pierwsze zbyt późno zostały zamknięte granice. Po drugie zwlekano z wprowadzeniem stanu wyjątkowego aż do 16 marca, gdyż 15 marca odbywały się wybory samorządowe” - mówi polski działacz lewicowy Michał Nowicki, mieszkający na stałe w Paryżu.

Jego zdaniem, w mediach we Francji w ogóle nikt się nie zajmował ludzkim aspektem epidemii.

Jak epidemia koronawirusa przebiega w Paryżu? Jak zareagowały władze Francji, gdy epidemia zaczęła się rozwijać we Włoszech? Jak wygląda sytuacja w sklepach? Czy także we Francji pojawiły się w marketach puste półki? Czy można kupić maseczki? Czy na ulicach jest dużo ludzi?

Z Michałem Nowickim (Paryż) rozmawia komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow.

— Panie Michale, na całym świecie szerzy się epidemia koronawirusa. Jak ta epidemia przebiega we Francji ?

— Zacznę może od powszechnie dostępnych liczb. Na chwilę obecną Francja zajmuje siódme miejsce na świecie pod względem liczby zarażonych i piąte miejsce pod względem liczby ofiar śmiertelnych.

W dwóch regionach we Francji sytuacja w szpitalach na oddziałach intensywnej terapii (OIOM) doszła do stanu krytycznego.

Od kilku dni sytuacja jest dramatyczna we wschodnich regionach Francji (np. szpital Mulhouse w Alzacji, gdzie 25 marca był prezydent Macron), a także w regionie paryskim, w którym mieszkam sytuacja jest dramatyczna od 2 dni.

Michał Nowicki, polski działacz lewicowy.
© Zdjęcie : Michał Nowicki
Michał Nowicki, polski działacz lewicowy

Używając terminu „sytuacja dramatyczna” mam na myśli scenariusz włoski, gdzie szpitale są przeciążone i nie są w stanie przyjmować kolejnych pacjentów. Jest to sytuacja, której za wszelką cenę chciały uniknąć władzę Francji i niestety im się to nie udało.

Na szczęście w odróżnieniu od Włoch zadziałały nowe czynniki, które jak na razie sprawiają, że sytuacja nie wymknęła się spod kontroli.

Francuski żołnierz
© AFP 2020 / Stephane De Sakutin
Pierwszy czynnik, mający silny wydźwięk propagandowy, to współpraca francusko-niemiecka. Pacjenci z OIOM w Alzacji są transportowani pociągami do szpitali w Niemczech. Z kolei pacjenci w regionie paryskim są rozwożeni pociągami do szpitali w innych regionach Francji.

Drugim ważnym czynnikiem jest tworzenie wojskowych szpitali polowych. Rząd francuski podkreśla, że przy tej liczbie chorych (40 tysięcy) sytuacja we Włoszech już się wymknęła spod kontroli.

Póki co, przynajmniej według zapewnień rządu, sytuacja we Francji jest poważna, ale na szczęście cały czas stabilna. 

— Cofnijmy się może kilka tygodni wstecz. Jaka była polityka rządu wobec sygnałów dochodzących z Chin? Jak zareagowały władze Francji, gdy epidemia zaczęła się rozwijać we Włoszech?

— Stanowisko rządu i dużej części francuskiego społeczeństwa wobec rozwijającej się epidemii można streścić jednym słowem: lekceważenie.

Jako młody ojciec (od 4 lutego tego roku) wielokrotnie bywałem w różnych placówkach medycznych i aptekach pod koniec stycznia i przez cały luty i uderzał mnie dysonans.

Z jednej strony w szpitalach i klinikach ostrzegano przed epidemią, gdy w tym samym czasie rząd tą epidemię całkowicie ignorował.

Gdy w lutym pojawiła się w debacie publicznej kwestia przywrócenia kontroli granicznej, to zwolenników tego poglądu traktowano w mediach jako oszołomów. A oni mówili jedynie o kontroli granicznej, a nie o zamknięciu granic.

W mediach w ogóle nikt się nie zajmował ludzkim aspektem epidemii. Tragedię w Wuhan przedstawiano wręcz w sposób rasistowski używając argumentu mniej więcej takiego, że dla Chin to nie jest żadna tragedia, bo Chińczyków jest dużo.

Natomiast sporo w mediach mówiono o konsekwencjach gospodarczych epidemii w Chinach. Liczono tylko straty finansowe wynikające z przerwanych dostaw i zmniejszonej liczby chińskich turystów.

Sytuacja powoli zaczęła się zmieniać wraz z rozwojem epidemii we Włoszech i pojawieniem się pierwszych izolowanych przypadków epidemii we Francji.

Francuzi mają ogromne pretensje do prezydenta Macrona przede wszystkim o dwie kwestie. Po pierwsze zbyt późno granice zostały zamknięte. Po drugie zwlekano z wprowadzeniem stanu wyjątkowego aż do 16 marca, gdyż 15 marca odbywały się wybory samorządowe.

Sprawa organizacji wyborów w czasie epidemii na pewno zresztą wróci. Tysiące Francuzów podpisało się pod petycją, której celem jest postawienie premiera Francji Edouarda Philippe’a pod trybunałem stanu za zorganizowanie wyborów, w wyniku których zarażeni koronawirusem zostali członkowie komisji wyborczych.

W kontekście tego skandalu tym bardziej szokuje mnie postawa Jarosława Kaczyńskiego i rządzącej partii w Polsce, którzy ciągle upierają się przy zorganizowaniu wyborów 10 maja.

— Jak wygląda Pana życie w czasach stanu wyjątkowego we Francji?

— Stan wyjątkowy we Francji wprowadzano na raty. 12 marca prezydent Macron w wystąpieniu telewizyjnym ostrzegał przed rozwojem epidemii i sugerował by zostać w domu. Dwa dni później zamknięto restauracje i kawiarnie.

Ale dopiero 16 marca, nazajutrz po wyborach, wszystko zostało sformalizowane. Od tej pory, każde wyjście z domu wymaga wypełnienia specjalnego formularza, którego brak grozi mandatem w wysokości 135 euro.

Równocześnie dostałem w pracy zaświadczenie, na mocy którego mogę jeździć do pracy. Jako pracownik fizyczny w logistyce cały czas muszę pracować.

Nauczyciele, a także liczne branże biurowe pracują w tym momencie z domu.

My cały czas jeździmy do pracy i jesteśmy narażeni na kontakt z wirusem. Moja firma jest wyjątkowo narażona, gdyż regularnie rozładowujemy ciężarówki przyjeżdżające z Włoch.

W tym miejscu warto pochwalić rząd francuski za względną hojność, co różni Francję od USA czy Polski. Wszyscy pracownicy zamkniętych tymczasowo firm są wysyłani na tymczasowe bezrobocie i dostają 100 procent podstawowej pensji. Dla porównania wielu pracowników na tzw. umowach śmieciowych pracujący w Polsce w branży gastronomicznej z dnia na dzień straciło źródło utrzymania.

W dodatku Macron obiecał dodatkową premię dla ludzi pracujących poza domem w wysokości od 300 do 1000 euro w zależności od stopnia narażenia na kontakt z wirusem. Maksymalną premię 1000 euro dostaną pracownicy supermarketów za każdy miesiąc trwającego stanu wyjątkowego.

— A jak wygląda sytuacja w sklepach? Czy we Francji także pojawiły się w marketach puste półki? Czy można kupić maseczki? Czy na ulicach jest dużo ludzi?

— Zacznę od maseczek. Jeszcze przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego wszystkie maseczki i inne strategiczne produkty higieniczne we francuskich aptekach zostały tymczasowo zarekwirowane przez państwo, by zabezpieczyć magazyny w szpitalach.

Jest to jedna z wielu różnic między Francją a Włochami, które powodują, że we Francji przeciążona służba zdrowia cały czas normalnie działa.

Po pewnym czasie, gdy sytuacja z maseczkami się poprawiła (także dzięki pomocy Chin), to maseczki znowu można kupić.

Jeśli chodzi o towary w sklepach, to ogólnie tu, gdzie mieszkam (departament Val De Marne pod Paryżem), sytuacja jest w miarę opanowana. Jedynym towarem, którego ciągle nie mogę kupić to te słynne żele dezynfekujące. Ale od kolegów z Paryża słyszałem, że tam rzeczywiście przez pewien czas półki były puste.

Sytuacja w Warszawie w związku z koronawirusem
© Sputnik . Aleksiej Witwickij
Jeśli chodzi o ulice, to sytuacja bardzo mi odpowiada. Jest pusto, cicho i czysto. Przykładem może być moja klatka czy winda w moim bloku, która codziennie jest czyszczona. Gdy wychodzę z domu, to od razu czuć zapach świeżości.

Takie standardy być może są czymś całkowicie normalnym w bogatych dzielnicach. Tutaj, gdzie mieszkam, to jest nowość.

Na minus mogę powiedzieć, że park jest zamknięty i po ścieżkach rowerowych w parku regularnie jeżdżą służby, które ludziom karzą wracać do domu. Jest to jeden z wielu absurdów, gdyż w pracy w budynku zamkniętym mam kontakt bliski z wieloma ludźmi, a w dużym parku nawet nie mogę sobie sam spacerować.

Z moich obserwacji wynika, że póki co społeczeństwo względnie respektuje nowe zasady.

— 40 tysięcy zarażonych koronawirusem we Francji - to ogromna liczba. Czy zna Pan kogoś, kto zachorował?

— U kilku osób w mojej firmie, w tym trzech menadżerów, wykryto koronawirusa. Korzystając z okazji chciałbym powiedzieć, że mieszkająca we Francji od wielu lat Monika Karbowska, znana działaczka feministyczna, związkowa i socjalistyczna jest w tej chwili podłączona do respiratora. Niech to będzie przestrogą dla czytelników by uważać na siebie.

Jako działacz polityczny, nie jestem naiwny. Wiem, że Macron wykorzysta stan wyjątkowy, by zniszczyć ruch żółtych kamizelek i inne ruchy sprzeciwu.

Dopóki jednak zagrożenie epidemią jest realne, to dla własnego bezpieczeństwa lepiej przestrzegać zasad izolacji.

— Dziękuję bardzo za rozmowę.

* * * * * * *

Michał Nowicki (ur.1982) – historyk i dawny redaktor portalu Lewica Bez Cenzury, zamkniętego w 2008 roku przez warszawską prokuraturę. Pierwszy komunista w III Rzeczypospolitej represjonowany za działalność polityczną. Skazany w 2010 roku na karę 100 dni więzienia.

Od 8 lat – robotnik, emigrant we Francji. Najpierw usuwał azbest, dziś pracuje w podparyskiej chłodni w temperaturze minus 25 stopni. Członek francuskiego związku zawodowego CGT, autor kanału na YouTube Odrodzenie Komunizmu i inicjator kampanii Tydzień Denazyfikacji.

Prywatnie jest synem Wandy Nowickiej, znanej polskiej działaczki społecznej i feministycznej, posłanki na Sejm VII i IX kadencji, w latach 2011–2015 wicemarszałek Sejmu VII kadencji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Świat zmaga się z koronawirusem COVID-19 (106)

Zobacz również:

Francuski parlamentarzysta o zniesieniu sankcji: Rosja już pokazała swoją chęć niesienia pomocy
Grzegorz Braun dla Sputnika: Mam „certyfikat koszerności”, że nie jestem „ruskim agentem”
Kolejne zarażenia w Polsce i 20 ofiara śmiertelna koronawirusa
Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Duża liczba zakażonych koronawirusem w Polsce to osoby młode
Tagi:
emigracja, Jarosław Kaczyński, PiS, Paryż, Emmanuel Macron, choroba, kwarantanna, Francja, epidemia, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz