12:45 25 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Świat zmaga się z koronawirusem COVID-19 (106)
2216
Subskrybuj nas na

47-letnia Beatrice z Freiburga poddała się testowi na koronawirusa, wynik okazał się pozytywny. Kilka tygodni później w wywiadzie dla Sputnika wyraziła przekonanie, że istnieje „życie po wirusie”.

Niemka popiera jednak działania podjęte przez rząd zmierzające do maksymalnego ograniczenia kontaktów społecznych.

Wpływ ograniczeń dotyczących wychodzenia z domu i zakaz kontaktów społecznych wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa w Niemczech nie poddaje się jeszcze pełnej ocenie statystycznej. Według najnowszych danych WHO zaraziło się około 70 tys. ludzi, czyli dziesięć razy więcej niż dziesięć dni temu. Ponad 16 000 pacjentów w Niemczech już wyzdrowiało, wśród nich jest Beatrice z Freiburga.

Dla 47-letniej nauczycielki wszystko zaczęło się w niedzielę, 8 marca, gdy zauważyła pierwsze objawy choroby. Niemka do tej pory nie wie, gdzie i kiedy się zaraziła, bo „u nas na południu wciąż mieliśmy bardzo mało przypadków”.

W niedzielę wieczorem po prostu poczułam się słaba i bolała mnie głowa. W poniedziałek poszłam do kliniki uniwersyteckiej, gdzie przeprowadzono test. Wynik testu okazał się pozytywny (...) Zaskoczyło mnie to, ponieważ w moim otoczeniu prawie nie ma nikogo, kto mógłby zostać zarażony – zapewniła.

Czy lekarz przepisał jakieś leki?

„Ani razu nie rozmawiałam z lekarzem, tylko ze służbą nadzoru sanitarnego – powiedziała Niemka. – Regularnie do mnie dzwonili i mówili, że jeśli poczuję się gorzej, albo jeśli pojawią się problemy z płucami lub oddychaniem, to mam iść do szpitala” – dodała. Nie dostała żadnych leków, a jedynie zalecenia, by poddać się dobrowolnej kwarantannie trwającej dwa tygodnie od momentu pojawienia się objawów. „Później powiedziałam moim przyjaciołom, z którymi spotkałam się w weekend, aby też zostali w domu” – mówiła Beatrice.

Co prawda spędziła trzy-cztery dni w łóżku, odczuwają ciężkość stawów i ból głowy. Przy czym nie miała ani gorączki, ani kaszlu, ani bólu gardła, ani problemów z płucami, ani biegunki – mimo obaw ludzi, którzy masowo wykupują papier toaletowy. Ponadto Beatrice nie była szczepiona przeciwko pneumokokom i innym problemom z płucami. W trakcie choroby czuła zapachy.

Po czterech dniach jakoś wstałam, ale nadal czułam się źle. Początkowo brałam ibuprofen, ale potem dowiedziałam się z mediów, że lepiej tego nie robić. Jednak nie mogę powiedzieć, że objawy infekcji stały się bardziej wyraźne po ibuprofenie – powiedziała.

Pracownicy nadzoru sanitarnego dzwonili prawie codziennie i pytali o jej samopoczucie.

Gdy Beatrice przechodziła test na koronawirusa, nie było jeszcze kolejek, „ale wówczas nie mówiło się jeszcze tyle o zarażeniach”. Szkoła, w której pracuje, została zamknięta tydzień później. Dlaczego?

© Sputnik . Dominique Boutin
„Po tym, jak zachorowałam, odbyła się rozmowa z nadzorem sanitarnym. Ponieważ w piątek nie było mnie w szkole, a objawy choroby pojawiły się dopiero w niedzielę wieczorem, dyrekcja wyszła z założenia, że zaraziłam się dwa dni wcześniej. Dlatego nie widzieli we mnie zagrożenia” – wyjaśniła nauczycielka. Choć wśród jej znajomych nikt więcej nie zachorował, kobieta jest prawie pewna: wielu jest zarażonych, ale nie wiedzą o tym. Dokładnie tak było w przypadku jej rodziny: „W czwórkę spędziliśmy w domu dwa tygodnie, pozostali mieli znacznie łagodniejsze objawy, nie poddano ich testowi” – mówiła.

Przyjaciele i brat Beatrice zaopatrywali jej rodzinę w niezbędne produkty przez dwa tygodnie, zostawiając torby na zakupy przy drzwiach, zachowując dystans, witając się z właścicielami domu i odchodząc. Nie nosili jednak masek ochronnych ani rękawiczek. Przyjaciele Beatrice – jak sama powiedziała – bardzo ją wspierali i podkreślali, aby nie martwiła się, że może ich zarazić. W szkole – przeciwnie – niektórzy koledzy byli bardzo przestraszeni. „Trudno się od tego odciąć, taka reakcja jest zawsze bardzo osobista. Już wychodzę z domu, ale mogą się mnie nie bać, ponieważ nie jestem już nosicielem wirusa” – zapewniła.

Dlaczego Beatrice jest pewna, że już wyzdrowiała?

Pracownicy nadzoru sanitarnego są teraz tak zajęci, że nie mogą sprawdzać wszystkich. Powiedzieli jedynie, abym przez dwa tygodnie od momentu pojawienia się objawów siedziała w domu. Z reguły zdrowieje się w tym czasie, kolejne cztery-pięć dni można zarażać, ale objawów nie ma – podkreśliła.

Jej syn po pojawieniu się objawów musiał spędzić ponad tydzień w domu. Ale sama Beatrice prawdopodobnie pozostanie odporna przez rok na tę chorobę, co oznacza również, że już nie będzie zarażać.

Urząd Kanclerza Federalnego pod koniec ubiegłego tygodnia ogłosił, że wprowadzone do tej pory ograniczenia z powodu pandemii koronawirusa będą obowiązywały w takiej formie do 20 kwietnia. Starsi ludzie będą musieli odizolować się od społeczeństwa na znacznie dłuższy czas niż młodzi.

Beatrice uważa, że wprowadzenie ograniczeń było właściwym krokiem i ma nadzieję, że zahamuje to rozprzestrzenianie się wirusa. „Niektórzy moi znajomi mówili, że chodzili pięcioosobowymi grupami i zachorowali. Dwóje trafiło do szpitala. Nie wiemy, co się stanie, kto poważnie zachoruje” – powiedziała. Beatrice wyraziła przekonanie, że w 80% przypadków choroba przebiega łagodnie.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Świat zmaga się z koronawirusem COVID-19 (106)

Zobacz również:

Nie miał objawów: koronawirus „zadomowił się” u kota
Koronawirus „kocha” grubszych?
Putin zezwolił rządowi na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego
Polscy inżynierowie stworzyli projekt respiratora, który można wydrukować na drukarce 3D
Mieszkańcy jednej z prowincji Włoch odporni na COVID-19. Jakim cudem?
Tagi:
kwarantanna, pandemia, koronawirus, epidemia, Niemcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz