01:38 08 Marzec 2021
Opinie
Krótki link
Autor
Świat ogarnięty pandemią COVID-19 (105)
2232
Subskrybuj nas na

Na Białorusi jest koronawirus, ale nie ma jeszcze kwarantanny. W kraju odbywają się mistrzostwa w piłce nożnej, placówki gastronomiczne działają jak wcześniej. Białoruś przygotowuje się do przeprowadzenia parady na cześć 75. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Podsumowanie statystyk medycznych jest jednak nadal niepokojące.

Kontrola nad białoruskim systemem opieki zdrowotnej nie jest potrzebna

Według portalu coronavirus-monitor.info, w momencie publikacji tego materiału na Białorusi odnotowano 2919 przypadków zakażenia koronawirusem. W ciągu ostatniej doby liczba zarażonych wzrosła o 341 osób. Całkowita liczba zgonów z powodu zakażenia koronawirusem w republice wynosi 29 osób (13 kwietnia zarejestrowano 3 zgony). Odnotowano 203 potwierdzone przypadki całkowitego wyleczenia wirusa, a ponadto, jak donosi Sputnik Białoruś na podstawie danych Worldometers z 13 kwietnia, poziom zachorowalności na koronawirusa w przeliczeniu na milion mieszkańców jest tam wyższy, niż średnia na świecie i wynosi 273 wobec 238.

Władze tego kraju wyjaśniają, że sytuacja jest pod kontrolą. I jak powiedziała przewodnicząca Rady Republiki Natalia Koczanowa, dodatkowa kontrola białoruskiego systemu opieki zdrowotnej nie jest potrzebna. „Dzisiaj nie ma potrzeby ingerowania w nasz system opieki zdrowotnej. Oni dokładnie wiedzą, co robić i jak to robić" - powiedziała w wywiadzie dla jednego z lokalnych kanałów telewizyjnych.

Niemniej jednak władze postanowiły nie zaniedbywać pewnej formy „kontroli”. W dniach 8–11 kwietnia na Białorusi działała misja WHO. Eksperci przybyli na zaproszenie prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który postanowił „rozwiać wątpliwości pewnej części społeczeństwa co do środków podjętych na Białorusi przeciwko koronawirusowi”. Po spotkaniu eksperci WHO „zauważyli uczciwą, otwartą i przyzwoitą pracę lekarzy domowych i wyrazili chęć, aby powiedzieć o tym Białorusinom” - poinformowała agencja prasowa Biełta. 

Sputnik poprosił o komentarz na temat aktualnej sytuacji na Białorusi białoruskiego politologa, analityka „Liberalnego Klubu” Jewgienija Prejgermana, który uważa, że w ciągu ostatnich 1,5–2 tygodni stosunek do epidemii koronawirusa w kraju zmienił się diametralnie.

Czy przez brak kwarantanny Białoruś opóźnia kryzys gospodarczy?

— Czy Pana zdaniem obecny poziom zachorowalności na koronawirusa na Białorusi może martwić?

— Podobnie jak w innych krajach, jeśli rozwój wirusa zyskuje wykładniczy wzrost, nie może to nie budzić niepokoju. Widzimy, że w ostatnich dniach wzrost ten jest bardzo znaczący, przynajmniej w porównaniu ze wskaźnikami sprzed tygodnia. Przede wszystkim jest to wzrost liczby zarażonych osób, ale także liczby zgonów. Biorąc pod uwagę reakcję organów państwowych, białoruskiego systemu opieki zdrowotnej, jasne jest, że jest to dla nich ogromne wyzwanie.

Analityk „Liberalnego Klubu” Jewgienij Prejgerman
Sputnik
Analityk „Liberalnego Klubu” Jewgienij Prejgerman

— Czy można założyć, że rosnąca liczba osób zarażonych koronawirusem w republice spowodowana jest brakiem niektórych środków zapobiegawczych wprowadzonych w innych krajach, w tym kwarantanny?

— To zależy. Oczywiście im więcej kontaktów społecznych, tym większa prędkość rozprzestrzeniania się wirusa. Białoruskie Ministerstwo Zdrowia nie kwestionuje tego. Po spotkaniu w WHO jego uczestnicy ze strony białoruskiej powiedzieli, że istnieją pewne etapy rozprzestrzeniania się wirusa, a zanim osiągnie pewne wartości progowe, wskaźnik rozprzestrzeniania się wirusa nie jest tak przerażający, jak bezwzględna liczba przypadków, ponieważ pokazuje, na ile wydolny jest system opieki zdrowotnej. Trzeba jednak zrozumieć, że ten problem medyczny nie istnieje w izolacji, ale w konkretnych realiach społecznych i ekonomicznych. Dlatego władze rozumieją, że konieczne jest znalezienie równowagi między miarami rozprzestrzeniania się koronawirusa a naciskami ekonomicznymi.

Kryzys gospodarczy jest już wszędzie, konsekwencje będą oczywiście bardzo tragiczne. Musimy przynajmniej złagodzić te konsekwencje w jak największym stopniu, nie wiemy, jak długo to potrwa.

Dlatego pragnienie wielu władz, aby jak najpóźniej wprowadzić te środki kwarantanny, które prawie całkowicie odcinają wiele procesów gospodarczych, jest tutaj oczywiste.

Najpierw koronawirusa „negowano”, teraz kontakty społeczne są zagrożone

— Zatem to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego na Białorusi nie wprowadzono jeszcze kwarantanny?

— W sprawach epidemiologicznych jestem niekompetentny. Myślę jednak, że dylemat wprowadzenia lub niewprowadzania kwarantanny jest uważany za nieco uproszczony. W końcu istnieją różne formy dystansu społecznego, podobnie jak różna potrzeba tych środków. Na przykładzie białoruskim widzimy, jak to postrzeganie ewoluuje. Na początku niemal próbowano całkowicie zanegować całą sytuację, prawie całkowicie odrzucano pomysły, że konieczne jest minimalizowanie jakiejkolwiek aktywności, w tym aktywności społecznej. Po 1,5–2 tygodniach widzimy urzędników państwowych, którzy na kanałach państwowych mówią, że kontakty społeczne powinny zostać maksymalnie ograniczone, szczególnie dla osób z grupy ryzyka. Na poziomie władz lokalnych w Mińsku i Witebsku podejmowane są konkretne decyzje, które w niektórych przypadkach zabraniają organizowania imprez, w innych wprowadzają dodatkowe środki bezpieczeństwa, na przykład wydłużenie ferii szkolnych po raz drugi. Nie zdziwię się, jeśli w najbliższych dniach zapadnie decyzja o możliwościach przeprowadzenia mistrzostw w piłce nożnej.

— Czy takie decyzje wiążą się ze wzrostem liczby zachorowań na Białorusi?

— Cóż, oczywiście. Jest to ocena ogólnej sytuacji. Gdyby się nic nie zmieniło, władze nadal nie miałyby wątpliwości co do swojego początkowego stanowiska.

Początek maja na Białorusi: szczyt koronawirusa lub parada z okazji Dnia Zwycięstwa

— Jak wiemy, prezydent Litwy Gitanas Nauseda powiedział kiedyś, że na Białorusi w sposób „zrelaksowany” odnoszą się do wybuchu epidemii koronawirusa. Czy można powiedzieć, że miało to również pewien wpływ na zachowanie białoruskich władz?

— Często takie wypowiedzi lub komentarze „z zewnątrz”, mają wręcz przeciwny skutek, złoszczą i powodują, że niektórzy ludzie chcą trzymać się swoich wcześniejszych zasad, nie ulegając presji. Nawiasem mówiąc, jeśli mówimy o presji lub jakiejś reakcji, był to jeden z powodów, dla których władze Białorusi postanowiły zaprosić misję WHO - do przeprowadzenia międzynarodowej oceny aktualnego stanu rzeczy.

— Czy w takim przypadku Białoruś zastosuje się do zalecenia WHO, aby nie organizować parady zwycięstwa? Jak wiemy, teraz kraj przygotowuje się do jego przeprowadzenia.

Szpital w Wuhan.
© AP Photo / Xiong Qi / Xinhua
— Trudno powiedzieć. Pozostają około trzy tygodnie do parady. Sądzę, że biorąc pod uwagę fakt, że Ministerstwo Zdrowia Białorusi oświadczyło, że spodziewa się szczytu zachorowań na koronawirusa na przełomie kwietnia i maja, to myślę, że prawdopodobieństwo rewizji planów przeprowadzenia parady jest wysokie. Można też zasugerować alternatywne formy jej organizacji. Ale nie mam absolutnej pewności. Władze białoruskie wychodzą z założenia, że temat Wielkiej Wojny Ojczyźnianej jest święty dla państwa. Temat ten na wiele sposobów przenika narrację budującą państwowość Białorusi. Rezygnacja z tego wydarzenia będzie bardzo bolesna.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Świat ogarnięty pandemią COVID-19 (105)

Zobacz również:

Białoruś zawiesza ostatnie pociągi do Moskwy i Petersburga
Białoruś nie kupi od Rosji testów na koronawirusa
Tagi:
zdrowie, pandemia, epidemia, koronawirus, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz