15:14 01 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
22359
Subskrybuj nas na

Światowy kryzys wywołany epidemią koronawirusa jak najbardziej sprzyja przejmowaniu przez inwestorów atrakcyjnych spółek. Europejskimi aktywami mocno zainteresowani są też inwestorzy z Chin i Bliskiego Wschodu.

W ostatnich tygodniach państwowy saudyjski fundusz inwestycyjny PIF kupował duże pakiety akcji, m.in. koncernów naftowych Shell, Eni, Total, morskich linii wycieczkowych Carnival. Przeceny na giełdach sprawiły, że akcje ich potencjalnych celów stały się znacząco tańsze. Papiery spółki Infineon, niemieckiego producenta podzespołów elektronicznych, staniały od początku roku o około 20 proc., akcje francusko-włoskiej firmy STMicro spadły o prawie 8 proc., a akcje Nokii o blisko 10 proc

W trakcie kryzysu z lat 2008–2009 fundusze z Kataru i ZEA inwestowały m.in. w duże pakiety udziałów Barclays, Credit Suisse, VW i Daimlera. A jeszce pięć lat temu pisano wiele o europejskich ponadnarodowych spółkach przenoszących produkcję do Chin.

„Państwa członkowskie Unii Europejskiej powinny nabywać udziały w firmach działających na ich terytorium, by chronić je przed przejęciem ich przez Chiny” – powiedziała komisarz ds. konkurencji UE Margrethe Vestager w rozmowie z dziennikiem „Financial Times”. Oceniła, że ryzyko przejmowania europejskich firm przez Chińczyków jest obecnie bardzo wysokie. Stanowi to zagrożenie dla strategicznych branż. 

Europa broni się przed Chinami

Państwa UE szukają sposobów, jak zabezpieczyć się przed przejmowaniem atrakcyjnych spółek przez inwestorów z Chin i z Bliskiego Wschodu. Margrethe Vestager podkreśliła, że Komisja Europejska pracuje obecnie nad planem ochrony przedsiębiorstw w krajach Unii Europejskiej w związku z epidemią koronawirusa.

Regulacje zaostrza rząd Niemiec, który głosił, że będzie mógł blokować każde przejęcie, które „może wywołać potencjalne problemy". W pierwszej kolejności dotyczyć to będzie producentów sprzętu medycznego i odzieży ochronnej, a także spółek energetycznych i z sektora cyfrowego.

Nad wzmacnianiem ochrony spółek przed niechcianymi przejęciami pracuje też polski rząd.

Ekspert w dziedzinie geopolityki i obronności Krzysztof Podgórski w rozmowie ze Sputnikiem przyznaje, że Polska jest krajem konsekwentnej ekspansji chińskiej w drodze do Europy.

Czy stwierdzenie, że biznes nie zna granic, jest już nieaktualne?

„Przykładem lokaty chińskiego kapitału w Polsce jest Fabryka Łożysk Tocznych w Kraśniku. 89,15 proc. akcji Kraśnika w 2013 roku przejęła chińska firma Tri Ring Group Corporation. Inwestora chińskiego wspierał Bank of China. W Polsce ta fabryka, o tradycjach jeszcze przedwojennych, później wyśmienicie zamaszynowana, dostarczała łożyska w ramach RWPG do krajów dawnego bloku wschodniego. Ma też związek z przemysłem zbrojeniowym, lotniczym. Dziwnym trafem kupiona została przez przemysł chiński” – mówi Krzysztof Podgórski.

Według niego nie jest to pojedynczy przykład, takie działania strony chińskiej nie są niczym nowym. Inwestorzy z Chin wykupują, jeśli jest taka możliwość, atrakcyjne, kluczowe przedsiębiorstwa. Silna chińska gospodarka i chińscy inwestorzy, dysponując wielkim kapitałem, od dawna lokują go w różnych miejscach światowej gospodarki.

„Inna sprawa, że działania, uniemożliwiające inwestorom chińskim swobodny przepływ kapitału, stoją w sprzeczności z ogólną ideą liberalizmu i wolności handlu. Ale chyba dojrzewamy wszyscy, szczególnie my, w Europie, do tego, że w sytuacjach trudnych ta idea liberalizmu nieco mija się z przeznaczeniem i bezpieczeństwem danego kraju” – uważa Krzysztof Podgórski.

To jest sprawa bezpieczeństwa

Krzysztof Podgórski podkreśla, że to normalne, kiedy w sytuacji globalnego kryzysu, związanego z pandemią koronawirusa, państwa starają się zabezpieczyć własny rynek. Władze tych państw powinny stać na straży bezpieczeństwa własnych obywateli.

– Jak obserwujemy, gospodarki poszczególnych krajów są niewydolne, czyli nie są w stanie dostarczyć rządzącym, a w dalszym przełożeniu obywatelom tego, co jest niezbędne, nie mówiąc już o nowych technologiach, które możemy stracić teraz za bezcen. Jak się okazało, nie jesteśmy samowystarczalni, a w sytuacjach kryzysowych są to kwestie kluczowe dla bezpieczeństwa życia i zdrowia własnych obywateli. Dzisiaj okazuje się, że nie posiadamy najprostrzych technologii. Bo co to jest wielkiego produkować maseczki, rękawiczki gumowe, czy surowce dla przemysłu farmaceutycznego! To wszystko jest ściągane z Chin – stwierdził rozmówca Sputnika.

Wyraził opinię, że to jest problem systemowy, który stoi przez rządzącymi krajów europejskich.

„Każdy rząd zarówno w potężnych krajach, takich , jak Stany Zjednoczone czy Federacja Rosyjska, w krajach wiodących gospodarek, jak Wielka Brytania, Niemcy, Włochy i w średniej wielkości krajach, takich jak Polska, musi zweryfikować i odtworzyć to, co kiedyś się nazywało „istotne gałęzie przemysłu” dla gospodarki narodowej” – mówi ekspert.

Jest przekonany, że strategiczne dla bezpieczeństwa i funkcjonowania kraju gałęzie gospodarki powinny być w rękach państwa.

„Dziś pod znakiem zapytania stawiana jest wolność handlu, jeden z kanonów wolnego rynku Unii Europejskiej. Natomiast problem jest obiektywny i wymaga szybkich reakcji. Jak znam funkcjonowanie Unii Europejskiej, te decyzje zapadną relatywnie szybko. Z automatu Polska wdroży te standardy, które zaproponuje Komisja Europejska. Niewątpliwie, będziemy uważnie patrzeć na działania rządu niemieckiego, gdyż Niemcy są obecnie najwyższym wyznacznikiem działania naszych władz” – powiedział Krzysztof Podgórski.

Coś za coś

© Sputnik . Ilya Naymushin
Nieco pod innym kątem skomentował Sputnikowi ostatnie posunięcia krajów Unii Europejskiej niezależny publicysta z „Myśli Polskiej” Adam Śmiech:

„Wykupywanie spółek w tej chwili przez podmioty dalekowschodnie czy bliskowschodnie, chińskie czy arabskie, jest w pewien sposób naturalne i uzasadnione. Straty, które te kraje ponosiły wcześniej, w sposób naturalny chcą odrobić. Zachód nie może mieć o to pretensji, dlatego, że przez wiele wieków wykorzystywał te kraje przez swoją wyższość infrastrukturalną i naukową. A ponieważ epidemia geograficznie przesunęła się na inne tereny, to mają w tej chwili pole do popisu. Z kolei działania obronne państw narodowych też są uzasadnione i nie należy się im dziwić, a należy je widzieć jako działania obronne”. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Chińska gospodarka odżyła, ale hamuje ją spadek globalnego popytu
Jakie szkody koronawirus wyrządzi rosyjskiej gospodarce? Eksperci oceniają
Fala zwolnień w Polsce? Niepokojące dane z rynku pracy
Tagi:
inwestycje, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz